Jak kompletnie zastąpić Windowsa przez Ubuntu. Część druga 14


Przeszukiwanie sieci, bezpieczeństwo i formaty multimedialne, DVD, i rozrywka

Ostatnio zainstalowaliśmy i uaktualniliśmy wybraną przez nas odmianę Linuksa bez większych problemów. Oczywiście piszę ten tekst w Gedit (notatniku dla środowiska graficznego GNOME) i używam e-maila, lecz nie były to pierwsze aplikacje, które wypróbowałem. Dla mnie, jako maniaka, pierwszą rzeczą było przeglądanie sieci.

Oceny

W projekcie tym zakładamy, że Windows może wszystko, co nam potrzebne i sprawdzamy, czy Linux i wolne oprogramowanie mu dorównują. Nie jest to może obiektywne stanowisko, jeśli wziąć pod uwagę różne programy do tych samych zadań. Jednakże, dla systemów operacyjnych z którymi wszyscy są zaznajomieni, jest to najlepsza metoda porównania. Oto skala ocen:

Optymalnie — Zadanie nie tylko mogło być wypełnione, lecz przebiegło lepiej lub łatwiej niż pod Windowsem.

Zdaje egzamin — Żadnych problemów. Zadanie może być wykonane dokładnie tak, jak pod Windowsem.

Niepewny — Kiedy zadanie mogło być tylko częściowo wykonane lub wykonane ale nie bez problemów.

Fiasko — Zadanie niemożliwe do wykonania.

Lis przegląda sieć

Firefox jest najczęściej instalowaną przeglądarką w wielu dystrybucjach, Ubuntu nie stanowi wyjątku. Wejście na www.apcmag.com nie nastręczało problemów, pomijając fakt, że strona wymagała zainstalowanych wtyczek Flash i Java, co było od razu widoczne.

Tak samo jak w Windowsie, Firefox próbował zainstalować wtyczki, ale 64-bitowe wersje tychże nie istnieją dla Linuksa. Pomijając to przeglądanie sieci za pomocą Firefoksa jest takie samo, jak w systemie Windows. Nawet czcionki działają świetnie, co było w przeszłości problemem.

Problem z 64-bitowymi wtyczkami nie dotyczy tylko Linuksa – Windows XP 64-bit ma podobne kłopoty. Programiści pracujący nad Vistą opracowali nowy standard obsługi 64-bitowych aplikacji (nigdzie nie jest to idealne, ale jest mniej okropne i nieludzkie niż w poprzednich 64-bitowych systemach operacyjnych; zobacz artykuł Jamesa Bannan’a na ten temat – http://apcmag.com/6506/tales_of_vista).

Mimo, że Sun wydał 64-bitową wersję Javy dla Linuksa, w pakiecie nie ma wtyczki dla Firefoksa – Java nadal więc nie działa w tej przeglądarce.

Znane jest rozwiązanie tego problemu – należy zainstalować 32-bitową wersję Firefoksa i skojarzone z nią 32-bitowe wtyczki, które są dostępne dla Flasha i Javy. Po chwili szukania na forach Ubuntu można znaleźć do pobrania poręczny zautomatyzowany skrypt, który wykona te zadania.

Po pięciu minutach 32-bitowy Firefox, odpowiednie biblioteki, a także Flash i Java są już pobrane i zainstalowane (po koniecznym zaakceptowaniu warunków Macromedia) obok 64-bitowej wersji Firefoksa, która też może być używana. Warto wspomnieć, że obsługa Javy jest realizowana na podstawie IBM Blackdown JRE (Java Runrime Environment), a nie od Suna, lecz oba z nich są takie same pod względem funkcjonalności.

Wejście na stronę YouTube było dla mnie potwierdzeniem, że Flash działał, tak jak tego oczekiwałem. Także strona testowa Javy wykazała, że wszystko jest dobrze. Ostatecznie więc nie ma dla mnie żadnych problemów.

Ubuntu w wersji 64-bitowej mógłby instalować domyślnie 32-bitową wersję Firefoksa i powiązane wtyczki. Nie ma różnicy w funkcjonalności 64-bitowej czy 32-bitowej wersji przeglądarki, lecz ta druga pozwala na pełne przeglądanie stron internetowych z obsługą popularnych technologii. Tego oczekuje użytkownik systemu biurkowego.

Ocena przeglądania sieci: Zaliczone — bez problemów. Zadanie może być wykonane dokładnie jak w systemie Windows.

rys.1
Rys. 1 W nieobecności: Strona Javy Sun ujawnia brakującą wtyczkę Javy dla Firefoxa.

rys.2
Rys. 2 Zautomatyzowany instalator dla 32-bitowej wersji Firefoksa i jego wtyczek: Wygląda na to, że nie możesz uniknąć konsoli w Linuksie.

Multimedialny chaos

Podczas przeglądania serwisów YouTube i Google pojawił się kolejny kłopot. Odtwarzanie plików filmowych w różnych formatach, włączając w to WMV. Problem jest ten sam, co z Firefoksem – 64-bitowe kodeki Windows Media nie istnieją. W większości, ponieważ nawet 32-bitowe wersje kodeków związanych z wieloma dystrybucjami są rodzimymi kodekami systemu Windows. Wyszło więc na to, że nie mogłem odtworzyć plików .AVI, .MPG, .WMV, a nawet formatów Quicktime.

Wada ta dotyczy także plików MP3. Chociaż do Ubuntu dołączone są dwa odtwarzacze mediów, Totem i Rhytmbox (pierwszy do wideo, a drugi do muzyki), to żaden z nich nie odtwarza plików MP3! Głównie dlatego, że format MP3 jest własnościowy. Tak jak przy przeglądaniu stron, znów brakuje podstawowej funkcjonalności. Próbując odtworzyć pliki, dla których brakuje wsparcia, Totem i Rhythmbox wyświetlał komunikat błędu i na tym się kończyło.

Oczywiście można odtwarzać pliki MP3 w Linuksie. Tak samo jak inny stratny czy też bezstratny format audio. Po prostu biblioteki obsługi niektórych kodeków nie są dołączane do Ubuntu. Dlaczego tak jest? Oto jedna z ciemnych stron dyskusji na ten temat.

Brak dołączonego wsparcia popularnych formatów multimedialnych w Linuksie jest nieunikniony: wybór używania Linuksa i oprogramowania o otwartych źródłach w systemie biurkowym nie jest tylko wyborem oprogramowania. Chodzi tu o filozofię. Podczas gdy frustrującym było natknięcie się na braki w moim systemie, ciężko jest winić za to dystrybutora, kiedy brakujące funkcje są własnościowe i licencjonowane i mogłyby wymagać opłaty za dystrybucję wraz z Ubuntu. W takim wypadku Ubuntu nie byłoby wtedy całkowicie wolnym oprogramowaniem. Wybór przejścia na oprogramowanie Open Source oznacza również wybór tej filozofii. Czy jest to bolesne myśląc egoistycznie z perspektywy użytkownika? Oczywiście, że jest. Lecz później przypominam sobie, że nie muszę płacić 300$ za system czy inne programy. Więc czego brakuje w wolnym oprogramowaniu?

Wsparcie dla różnych formatów wideo i MP3 może być rozwiązane poprzez instalację Mplayera (lub jednego z wielu innych odtwarzaczy) i wymaganych kodeków. Na szczęście skrypt, który zainstalował 32-bitowe wtyczki Flash i Java dla Firefoksa, zainstalował także 32-bitowe kodeki znane z Windowsa i 32-bitową wersję Mplayera (popularnego Linuksowego odtwarzacza mediów), aby umożliwić przeglądanie filmów wideo na stronach internetowych. Podczas sprawdzania działania plików AVI, VMW9, MPG i plików MOV/Quicktime w Mplayerze, wszystkie zostały poprawnie odtworzone. Także pliki MP3.

Pomyślałem, że to koniec mych kłopotów. Nie do końca.

rys.3
Rys. 3 Easy Ubuntu: Ta poręczna aplikacja (niezależna od Ubuntu) pozwala w łatwy sposób zainstalować niezbędne rzeczy takie jak Flash, Java i kodeki dla 32 i 64-bitowych systemów Ubuntu.

rys.4
Rys. 4 Totem jest domyślnym odtwarzaczem multimedialnym w Ubuntu: Łatwo jednak można zainstalować Mplayer, Xine, i wiele innych.

rys.5
Rys. 5 Wydźwięk iTunes: Rythmbox umożliwia zarządzanie plikami dźwiękowymi i ich odtwarzanie.

Odtwarzanie DVD

Po nieco średnim sukcesie w temacie przeglądania sieci i słuchania muzyki, włożyłem do napędu płytę DVD. Próbowałem obejrzeć jej zawartość w programie Totem. Znowu nie zadziałało. Zdaje się, że mamy problem.

Nie chcę być szorstki. Odtwarzanie DVD pod Linuksem nigdy nie było (legalnie) rozwijane. Jest ono możliwe jedynie przez DeCSS, słynny kod (na tyle krótki, aby wydrukować go na koszulce), który to złamał zabezpieczenie Macrovision stosowane w tej technologii. W Stanach Zjednoczonych dystrybucja tego narzędzia jest nielegalna, tak więc z reguły nie jest dostarczane w dystrybucjach. Można pobrać to narzędzie, jako że odpowiedzialność spada na użytkownika. Oczywiście prawo w innych krajach także jest inne.

Ubuntu nie może więc standardowo odtwarzać DVD. Tak samo jednak jak poprzednie problemy, jest to do zrobienia. Pogrzebałem chwilę na forach poświęconych Ubuntu i znalazłem dwa podręczne narzędzia – wspomniany wcześniej Easy Ubuntu oraz Automatix. Oba z nich zapewniają automatyczna instalację koniecznych lub pożądanych narzędzi, począwszy od Linuksowych kompresorów RAR i 7zip, poprzez 32-bitowe kodeki Windowsa i właśnie Linuksowe biblioteki DeCSS. Oba programy pracowały z doskonałym wynikiem (Automatix ma nieco większe możliwości). Po zainstalowaniu odpowiednich bibliotek Totem, Rhytmbox i MPlayer nie miały problemów z odtwarzaniem filmów, muzyki i płyt DVD.

Kiedy w końcu wszystko działało jak należy, należałoby wspomnieć, że odtwarzanie multimediów w Ubuntu jednak jest ograniczone.

Ocena odtwarzania mediów: Niepewna — Zadanie mogło być wykonane, ale nie bez problemów.

rys.6
Rys. 6 Biblioteki odpowiedzialne za format DVD nie są włączone w zestaw: Działa on dobrze, ale po zainstalowaniu wymaganych pakietów.

Ta część „Wyzwania Open Source” wydawała się mówić o tym, czego brakuje w biurkowym Linuksie. Bardzo dobrze, że wszystko to można doinstalować (szczególne podziękowania należą się użytkownikom for Ubuntu). Natomiast w warunkach Wyzwania Open Source rzeczywiście pewnym wyzwaniem było uzyskanie podstawowej funkcjonalności, takiej jak pełne wsparcie przeglądarki internetowej, czy odtwarzanie multimediów w nowo zainstalowanym systemie.

Poprawki: kozlov.

Poprzednia część: Instalacja i aktualizacja Ubuntu
Następna część: Zarządzanie plikami

Za zgodą autora. Na podstawie: Open Source Challenge part 2: Web browsing, security and multimedia formats, DVDs, and entertainment.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

14 komentarzy do “Jak kompletnie zastąpić Windowsa przez Ubuntu. Część druga

  • kozlov

    [quote post=”629″]Ocena odtwarzania mediów: Niepewna – Zadanie mogło być wykonane, ale nie bez problemów.[/quote]

    Chciałem wypowiedzieć się na temat oceny, jaką pan Mills wystawił w temacie odtwarzania multimediów. W Windowsach również trzeba się napocić, coby te odtwarzały „diwiksy”, Oggi i inne mniej lub bardziej otwarte formaty. Systemy M$ z lubością obsługują WMV/WMA i od biedy MP3. (nie wiem jak z Vistą, ja oceniam na podstawie mojego XP i mniemam, że Vista ma podobnie) Nie ma tym bardziej obsługi DVD. Czemu więc Autor wystawił Linuksowi niższą ocenę, skoro przy obydwu systemach należałoby się nieźle napocić coby odtworzyć DVD?

    Zgodzę się co do MP3, ale to nie wszystko. Pozostają wspomniane DivXy, XviDy i inne formaty, które jednak trzeba doinstalować.

  • vampire

    Odnosnie samego artykulu: jedna rzecz mnie zastanawia: skoro sa znane problemy z systemem 64bit to dlaczego autor zaleca jego instalacje? Procesory x86_64 obsluguja obydwa typy rozkazow, 32bit i 64 natomiast jezeli ma sie ponizej 4GB RAM i nie pracuje bardzo czesto z plikami wiekszymi niz 2GB to po co komu 64 bit?

  • OKI

    Jakieś bzdury mi tu piszesz, ja na ubuntu siedzę 2 miesiące lecz nie miałem żadnych problemów z multimediami, w ubuntu nigdy nie instalowałem kodeków (świadomie), w widzie jak to zrobiłem nieświadomie to zawsze coś było spatrolone. a przejście na ubuntu zależy głównie od nastawienia psychicznego, wielu ludzi przechodzących na linuxa z windy zaraz powraca do starego systemu, przy pierwszym niepowodzeniu. Ubuntu jest systemem który dla 50% użytkowników komputerów wystarcza w 150%. tylko ci ludzie tego o tym tak naprawdę nie wiedzą

  • OKI

    a co do DVD, winda nie odtwarza ich standardowo, w standardzie jedynie tam można zobaczyć cennik za oprogramowanie. Mało tego, jeszcze nie widziałem darmowego oprogramowania dla windy, którego nie mam w linuxie. patrze na to z punktu programisty np PHP.
    lubię oprogramowanie wspomagające prace, w systemie MS Windows, kiedyś używałem Zend Studio (jak nie znałem darmowego programu „eclipse”), a szczerze teraz pisząc gdybym miał zapłacić jakąś kwotę za jeden lub za drugi soft, na pewno kupuje eclipse, zend się do niego nie umywa. jedyna zalete którą posiada zend w stosunku do eclipse to praca na projektach na serwerze FTP.

  • Paweł

    „…Jak kompletnie zastąpić Windowsa przez Ubuntu…” – po pierwsze nie da się (przecież nie da się instalować specjalistycznych, komercyjnych aplikacji pod Linuksem, (oczywiście wiem, że istnieje WINE)), po drugie, po co – Windows jest idealny jako drugi OS w kompie -:),
    Myślę, że dużo ciekawszy był by artykuł – Co jest banalne pod Linuksem, a tak trudno zrobić pod Windows (nie wyciągając kolejnych stówek na kolejną aplikację).

  • kozlov

    [quote comment=”12810″]Tłumaczenie dużo lepsze od poprzedniego.[/quote]
    Poprzednie już też jest lepsze. 🙂

    [quote post=”629″]Myślę, że dużo ciekawszy był by artykuł „Co jest banalne pod Linuksem, a tak trudno zrobić pod Windows”.[/quote]
    Jakby ktoś spróbował znaleźć kilka takich zagadnień, to możnaby wspólnymi siłami coś naskrobać.

  • laik555

    > Ocena przeglądania sieci: Zaliczone — bez problemów. Zadanie może być wykonane
    > dokładnie jak w systemie Windows.

    Nadużycie.
    Dla mnie Niepewny (konieczność instalowanie protezy 32-bit dla Flash i Javy), w przypadku Shockwave – Fiasko.

    Odtwarzanie mediów:
    Niepewny (out-of-box).
    Zdaje egzamin (po nieskomplikowanych modyfikacjach).

  • inSane

    Możliwe jest używanie 32-bitowego flasha na 64-bitowym Firefoksie w Ubuntu – wystarczy potraktować libflashplayer.so poleceniem „nspluginwrapper -i sciezka_do_libflashplayer.so” a następnie skopiować wygenerowany plik ~/.mozilla/plugins/npwrapper.libflashplayer.so oraz oryginalny libflashplayer.so do folderu /usr/lib/folder_firefoxa/plugins i zrestartować przeglądarkę. Znalazłem arta w necie i potwierdzam, że działa bezproblemowo 😉

  • Astro

    No dobra, ale porownajmy czas potrzebny na konfiguracje windowsa po isntalacji a linuxa. Na windowsie trzeba wszystko pościągać, sterowniki, programy itd. Na ubuntu mamy wszystko bardziej zautamtyzowane i po instalacji można teoretycznie przejść do pracy.

    Korekty w odtwarzaniu DVD, oglądaniu filmów itd. nie są dużo bardziej skomplikowane (wystarczy przekleić z forum odpowiednie komendy) niż to co robimy na windowsie zaraz po instalacji, bo programy jakie dostajemy do dyspozycji tj. internet explorer, wmp, czy wordpad to aż wstyd to dawać ludziom (;

    Nie mówię, że linux jest idealny, ale jest mniej awaryjny i stabilniejszy, nie ma sie co bać wirusów i złośliwego oprogramowania.

  • waako4

    [quote comment=”12821″]”…Jak kompletnie zastąpić Windowsa przez Ubuntu…” – po pierwsze nie da się (przecież nie da się instalować specjalistycznych, komercyjnych aplikacji pod Linuksem, (oczywiście wiem, że istnieje WINE)), po drugie, po co – Windows jest idealny jako drugi OS w kompie -:),
    Myślę, że dużo ciekawszy był by artykuł – Co jest banalne pod Linuksem, a tak trudno zrobić pod Windows (nie wyciągając kolejnych stówek na kolejną aplikację).[/quote]
    instalacja z netu w Windzie możesz się oklikać do upadłego.