Poniedzielnik: wieści ze świata OpenSource. Numer 27 7


Wieści ze świata Open Source: 29 listopada – 5 grudnia 2011

„Kłamstwa, wielkie kłamstwa, statystyka”

Tydzień temu tematem przewodnim Poniedzielnika był wyraźny wzrost popularności Minta kosztem Ubuntu. Zdaje się, że w całym tym zam zamieszaniu zgubiłem gdzieś Zwykłego Użytkownika, czego dowodzą niektóre komentarze nie tylko tutaj, ale też i na branżowych portalach, w tym na sprawcy całego zamieszania – distrowatch.com.

Linux Mint a sprawa Ubuntu – odsłona druga

Nie ma dobrej metody pomiaru rzeczywistej popularności poszczególnych dystrybucji Linuksa względem nich samych. Developerzy mówią najczęściej o liczbie pobrań obrazów instalacyjnych lub o liczbie pobrań aktualizacji z repozytoriów. W ten sposób dostajemy wyniki takie jak 20 milionów użytkowników Ubuntu, 12 milionów użytkowników Fedory czy ileś tam milionów użytkowników openSUSE. Jednakże te liczby nie mają absolutnego znaczenia przy porównywaniu popularności poszczególnych dystrybucji względem siebie.

Od zarania dziejów do tego celu wykorzystywano portal distrowatch.com, który zliczał średnią dzienną ilość wejść na swoją stronę z poszczególnych dystrybucji. Metodologia niezbyt dokładna, ale do celów porównawczych i analizy trendów bardzo dobra. Problem z tym, że distrowatch.com jest portalem dla linuksowych geeków, nie dla Zwykłych Użytkowników. W czasach kiedy Linux był ostoją geekostwa, nie było problemów. Ale od paru lat (dokładniej, siedmiu) odsetek ZU pośród pingwinów wyraźnie zaczyna dominować nad geekami. Efektem tego są zeszłotygodniowe rewelacje. ZU raczej nie wchodzi codziennie na distrowatch.com.

ZU lubi Unity (to widać często po komentarzach pod artykułami poświęconymi zmianie na pozycji lidera pośród dystrybucji Linuksa). Geek nie lubi Unity i wybiera Minta (albo coś innego). Rzeczywista ilość użytkowników poszczególnych dystrybucji nie zmienia się w sposób istotny (to te miliony pobrań), ale statystyki na portalu celowanym do geeków już tak.

Prościej chyba tej sytuacji opisać się nie da.

Stare przysłowie ludowe mówi, że rację ma ten co krzyczy najgłośniej. Nie po raz pierwszy w ten sposób gubimy gdzieś Zwykłych Użytkowników. Tak, Unity nie nadaje się do pracy z wieloma aplikacjami, ale ZU ma uruchomione zazwyczaj dwie – przeglądarkę internetową i odtwarzacz muzyki. Albo procesor tekstu i odtwarzacz muzyki. Nic dziwnego, że ten drugi element został mocno zintegrowany z powłoką systemową i tak jak np. gwibber i empathy, nie jest przeważnie widoczny jako osobna aplikacja a raczej jako rozszerzenie powłoki.

Też dałem porwać się tej fali Minta i powinienem bardziej krytycznie przyjrzeć się tym danym. Ale też nie odwołuję tego co napisałem na temat Unity.

Źródła
The Register
Distrowatch 

Ubuntu 12.04 Precise Pangolin alpha1

W celu zachowania równowagi, dzisiaj będzie też o pierwszym wydaniu nowego Ubuntu LTS. Nie ma w nim jeszcze Wielkich Zmian, pierwsza alfa to przede wszystkim aktualizacja paczek dostępnych w repozytoriach oraz zmiany na polu domyślnie zainstalowanych aplikacji. Lista zmian pochodzi z ubuntugeek.com.

  1. Kernel – Ubuntu 12.04 będzie działać pod kontrolą kernela 3.2. To dobrze, bo na starcie dostaniemy całkiem nowe jądro, które i tak zdąży się zestarzeć do kolejnego wydania LTS. Użytkownicy urządzeń mobilnych jednak będą musieli obejść się smakiem, bo krytyczne dla nich patche naprawiające regresję w zarządzaniu energią trafią dopiero do kernela 3.3. To już zależy od dobrej woli (i rachunku ekonomicznego) firmy Cannonical, czy łatki na ASPM zostaną backportowane do ich wersji kernela.
  2. Domyślne aplikacje – Ubuntu 12.04 domyślnie będzie miało zainstalowanego Firefoksa 9, Thunderbirda 9, pakiet oprogramowania GNOME będzie mieszaniną wersji 3.2 oraz 3.3 tego środowiska.
  3. Rhythmbox zastąpi Banshee jako domyślny odtwarzacz muzyki – z tych dwóch programów wolę Rhythmboksa. Niektórzy uznają to zapewne za dziwne, ale podoba mi się jego „interfejs projektowany przez licealistę”. Z innych, całkowicie nieobiektywnych powodów, Rhythmbox jest lepszy, bo ma ładniejszą ikonę. Z drugiej strony, Banshee prościej napisać, zaś nazwę „Rhythmbox” muszę ciągle kopiować ze schowka. Hmmm…trudny wybór…
    A na poważnie – tak naprawdę różnica pomiędzy wszystkimi odtwarzaczami muzyki ogranicza się jedynie do osobistych preferencji. Wszystkie korzystają z tego samego zestawu bibliotek multimedialnych. Interfejs? Przez 99.9% taka aplikacja rezyduje w tacce systemowej. Zmiana w tym miejscu ma znaczenie tylko dla tego niewielkiego grona użytkowników, których obchodzi czy Mono znajdzie się w ich systemie. A co za tym idzie…
  4. …Ubuntu 12.04 w domyślnej instalacji pozbawione będzie Mono – Wszystkie aplikacje wykorzystujące biblioteki Mono [Banshee (odtwarzacz muzyki), Tomboy (notatki) oraz Gbrainy (zestaw gier logicznych)] zostały wyrzucone z płyty instalacyjnej.
  5. Możliwość ustawienia tagów dla plików i folderów w nautilusie – Biorąc pod uwagę jak próbuje się zmienić filozofię wyszukiwania plików w systemie, to chyba nie jest zły pomysł. Co prawda stronię od „dzienników aktywności” pokroju Zeitgeist (głównie z tego względu, że struktura mojego katalogu domowego ewoluuje od czasów Windows 95 i ja wiem gdzie co mam), ale kolekcjonowanie muzyki po metadanych sprawdziło się – więc dlaczego nie miałoby się sprawdzić dla reszty plików użytkownika?
  6. Centrum Oprogramowania Ubuntu będzie zawierać więcej zrzutów ekranów oraz więcej detali aplikacji. Dostanie też możliwość filtrowania komentarzy według kryteriów daty lub przydatności.

W skrócie

Microsoft wydał pierwszą wersję Linuksowego sterownika do swojego SQL Server. Biblioteka umożliwia podłączenie się do zdalnych serwerów bazodanowych przez aplikacje działające na Red Hat Enterprise Linux 5.

Deweloperzy LibreOffice przepisali filtr importu arkuszy kalkulacyjnych .ods. W przypadku naprawdę wielkich arkuszy, zawierających wiele obszarów i formuł odnoszących się do nich, udało się skrócić czas importu o około 90%. Nowy kod trafi do wydania 3.5 LibreOffice.

Cinepaint, czyli GIMP przerobiony na potrzeby przemysłu filmowego, znów jest rozwijany.

Ruszyło centrum rozszerzeń dla GNOME Shell.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

7 komentarzy do “Poniedzielnik: wieści ze świata OpenSource. Numer 27

  • Hmm

    [quote comment=”49705″]Tydzień temu nie napisałeś o promocji w sklepie z grami linuksowymi – Gameolith. Tak tylko wspominam.[/quote]
    Bo to chyba „zamknięta” komercja, a nie OpenSource?

  • Dwimenor Autor wpisu

    Bez przesady – nie jestem wstanie wyłapać absolutnie wszystkiego i o wszystkim napisać. Raz, że coś się prześlizgnie przez subskrypcje, dwa, dobór tematów do Poniedzielnika to moja mocno subiektywna sprawa.

    A trzy – kiedy rzeczy dotyczą bezpośrednio OS, to informacje o oprogramowaniu własnościowym też się pojawiają. Na przykład o nowych sterach nvidii/amd.

  • Ubuntu (but now Mint) User

    Witam !
    Czytam co tydzień poniedzielnik i chcę wyrazić swoją opinię.
    Z tego co zostało przedstawione Ubuntu traci geeków, ale zyskuje zwykłych userów. Tylko, że to nie zwykli userzy a geeki wspierają rozwój Ubuntu, wskazują błędy, piszą nowe oprogramowanie, dodają nowe funkcjonalności etc.
    Jeżeli oni przechodzą do Minta, będę pracować nad jego rozwojem, to może się okazać, że za parę lat Mint będzie bił Ubuntu na łeb na szyję. I wtedy nawet zwykli userzy będą wybierać Minta.
    Nie rozumiem polityki Ubuntu, stworzyli Unity, które jest powszechnie krytykowane i mimo tej krytyki je rozwijają. Tracą poważnych userów, którzy przyczyniali się do rozwoju, na rzecz Minta, przez co za kilka lat może się okazać, że Mint przeskoczy Ubuntu.

  • noV

    [quote comment=”49708″]… Tylko, że to nie zwykli userzy a geeki wspierają rozwój Ubuntu, wskazują błędy, piszą nowe oprogramowanie, dodają nowe funkcjonalności etc.

    Nie rozumiem polityki Ubuntu, stworzyli Unity, które jest powszechnie krytykowane i mimo tej krytyki je rozwijają. …[/quote]
    Na pierwsze, wspomniane w moim poście, w Twojej wypowiedzi jest jedna odpowiedź. Canonical, i gdybyś sięgnął pamięcią do poprzedniego Poniedzielnika, to przeczytałbyś, że ich wizja tworzenia dystrybucji Ubuntu jest przyszłościowa, i głównie oni rozwijają tą dystrybucję, i nadal będą to robić.
    A więc, na dzień dzisiejszy, Ubuntu było, jest, i będzie. No i prawdopodobnie wizja (ich przyszłościowa) się nie zmieni.

    Do drugiej przytoczonej wypowiedzi, to też odpowiedź możesz znaleźć w poprzednim Poniedzielniku, wystarczy się tylko wczytać. Nie tylko Unity jest krytykowane przez geeków, i innych użytkowników. Gdyby tak zerknąć na rozwój kilku znanych dystrybucji, to zawsze można było znaleźć coś do czego użytkownicy mogli się przyczepić.
    Jest w tym i wada i zaleta. Wada taka, że programista, mimo że poświęcał przy tym mnóstwo swojego czasu, stwierdza, że musi poświecić drugie tyle na ulepszeniu swojej wizji. Zaletą jest to, że tworzone są programy, które są potrzebne, jeżeli nie teraz to w najbliższej przyszłości, ktoś skorzysta z tego programu.

    Podsumowując, Unity na pewno coś nauczyło Canonical, i wyciągną odpowiednie wnioski, ale MY nie mamy aż takiego wpływu na to co w kolejnej ich dystrybucji będzie. No i najważniejsze w tym wszystkich jest to, że ciągle coś się dzieje w naszym świecie.

  • Ojdipuss

    Unity na pewno coś nauczyło Canonical, i wyciągną odpowiednie wnioski, ale MY nie mamy aż takiego wpływu na to co w kolejnej ich dystrybucji będzie.

    przedmówca nie rozumie znaczenia słowa community czyli społeczność, czyli współdecydowanie na wspólne wzorce. Cannonical nikogo nie ogranicza, nie odcina. Jednak ,,domyślna droga” nie dla każdego jest tą właściwą. TaK czy owak mój uname -a nie pokazuje najnowszej wersji i ileś tam pakietów nie jest w najnowszych wersjach. Jeśli nadal będzie to z moim podejściem do desktopa zgodne ucieknę choćby do slackware albo gentoo, etc. Tak mogą zrobić i inni. Ważne żebyśmy wszyscy pochylili się nad konfliktem, który linuksową Brać toczy. Jedność ponad podziałami. Wolność niejedno ma imię (Stallmanowskie czy jakiekolwiek inne).

  • yynos

    Spadek zainteresowania Ubuntu za sprawą Unity wśród moich znajomych jest spory. Wielu ZU chce mieć tylko swojego „ustawionego” Compiza ,aktualizacje i czytelny podział na : program ,miejsca , system i tyle . Przejrzałem 5-6 linuxowych dystrybucji . Mint? – może w przyszłości …. Jako zwykły użytkownik na czas „przesiadki” wraz z końcem wsparcia wybrałem dla siebie – Debiana. Okazało się , że po wyjściu poza utarte schematy nie tylko Ubuntu istnieje . Może powstanie linia Ubuntu-Gnome i Ubuntu-unity. A swoją drogą – ciekawe co będzie zawierał polski remiks Ubuntu 11.10.pl ?