Linux zabija Windowsa 63


linux vs windowsWiem – mocny tytuł. Szczególnie, że może się wydawać, iż nic ostatnio takiego się nie wydarzyło. Według statystyk Linux generuje około 5% ruchu w sieci i sytuacja ta w żaden radykalny sposób się nie zmienia. Co więc zmotywowało mnie do tak ostrego postawienia sprawy? Współczesny świat komputerów to nie tylko tradycyjne desktopy na biurku. Świat się zmienił, Microsoft nie dostosował się w porę do tych zmian, a spojrzenie na całość elektronicznego przemysłu pokazuje, że firma znalazła się w bardzo niekorzystnej sytuacji. Linux szybciej niż to może się z początku wydawać przejmie pałeczkę najważniejszego systemu, a w niniejszym artykule postaram się wam przedstawić dowody na to twierdzenie. Artykuł pisany jest dość luźnie, więc radzę podchodzić do niego z dystansem. Jednak zachęcam do przeanalizowania samemu wszystkich cyfr i wyciągnięcia wniosków.

Wraz z Windowsem 95 Microsoft zajął szturmem rosnący w siłę rynek pecetów. Nie dał się nikomu zdetronizować. Zbudował silny monopol – niemalże każdy komputer posiada MS Windows i Office i wszyscy są od tego uzależnieni. Imperium rozpostarło swoje macki z biurek w każdym innym kierunku – od serwerów (Windows Server) po systemy wbudowane (Windows CE). W pierwszym dziesięcioleciu tego wieku wydawało się, że nikt nie ma środków, żeby skutecznie konkurować z Microsoftem, a ich monopol będzie się pogłębiał aż do momentu całkowitego zniknięcia wszelkich alternatywnych rozwiązań. Właśnie wtedy pojawił się iPhone.

Mamy rok 2007. Zarozumiały i zadufany w sobie Microsoft w ogóle nie zrozumiał zmian, jakie zapowiadał nowy iPhone. Najlepiej świadczyć może o tym komentarz dyrektora generalnego firmy Steva Ballmera:

There’s no chance that the iPhone is going to get any significant market share. No chance. It’s a $500 subsidized item. They may make a lot of money. But if you actually take a look at the 1.3 billion phones that get sold, I’d prefer to have our software in 60% or 70% or 80% of them, than I would to have 2% or 3%, which is what Apple might get.

Pozwolę sobie na tłumaczenie:

Nie ma szans, żeby iPhone uzyskał jakikolwiek znaczący udział w rynku. Żadnych szans. To urządzenie jest dotowane na $500. Może zarobią sporo pieniędzy. Ale jeżeli spojrzysz na 1,3 miliarda sprzedawanych telefonów, to ja bym wolał mieć nasz software na 60% lub 70% lub 80% z nich, niż na 2% lub 3%, które być może Apple uzyska.

Microsoft – gdzie jest dzisiaj te twoje 60%, 70% lub 80% na rynku mobilnym? Już chiński generał Sun Tzu 2,5 tysiąca lat temu w swoim arcydziele „Sztuka Wojny” ostrzegał przed niedocenianiem przeciwnika (i przecenianiem swoich możliwosci). A tu Microsoft zalicza tak spektakularną wtopę. OK – nie bądźmy tak surowi. Każdemu (nawet wartej wiele miliardów korporacji) zdarza się popełnić błąd. Na błędach należy się uczyć i wyciągać z nich wnioski. Google wyciągnęło wnioski z sukcesu Apple i w 2009 doprowadziło do wydania przez HTC pierwszego telefonu z Androidem. Czytelnikom nie muszę chyba nawet przypominać, że Android to w pełni otwarty system bazujący na jądrze Linuksa (podobnie jak Ubuntu). W odczuciu użytkowników był to po prostu iPhone, ale dostępny dla wszystkich. Ile razy można popełniać ten sam błąd? Microsoft pokazuje, że wiele razy. Oto komentarz naszego ulubionego prezesa Steva Ballmera do premiery Androida:

Right now they have a press release, we have many, many millions of customers, great software, many hardware devices and they’re welcome in our world.

I tłumaczenie:

Teraz oni [Google] mają jedynie wydania w prasie, my mamy miliony klientów, świetny software, wiele sprzętu i witamy ich [Google] w naszym świecie.

Rodzi się oczywiste pytanie – na jakim ty świecie żyjesz Steve Ballmer? Co więcej nawet jeszcze w 2011 roku Microsoft starał się zaklinać rzeczywistość ustami prezesa:

You don’t need to be a computer scientist to use a Windows phone and you do to use and Android phone…It is hard for me to be excited about the Android phones.

tłumaczenie:

Nie musisz być naukowcem komputerowym, żeby używać telefonu z Windowsem, ale musisz nim być, żeby używać telefonu z Androidem… Nie ekscytują mnie nowe telefony z Androidem.

A więc wracając z krainy urojeń Steva Ballmera przenieśmy się do dzisiejszych realiów. Według danych zebranych przez firmę analityczną Gartner w 2 kwartale bieżącego roku sprzedaż Smartphonów według systemów operacyjnych (w skali świata) wygląda następująco:

System – Ilość sprzedanych urządzeń (w tysiącach) – Udział rynku

Android – 98.529 – 64,1%

iOS – 28.935 – 18,8%

Symbian – 9.071 – 5,9%

Research In Motion – 7.991 – 5,2%

Bada – 4.208 – 2,7%

Microsoft – 4.087 – 2,7%

Gdzie to na tej liście jest Windows Phone? A już widzę – na samym dole zaraz za Samsung bada. 2,7% to tragicznie niski wynik biorąc pod uwagę jaki ogrom pieniędzy Microsoft wylewa na promocję tego systemu. Powodów dla których nikt przy zdrowych zmysłach nie chce kupić Windows Phone jest wiele. Mi do głowy przychodzi przynajmniej 121 z nich. Nie zapominajmy, że są to wyniki sprzedaży jeszcze sprzed ogłoszenia przez Microsoft, że żaden z obecnych telefonów z Windowsem nie dostanie aktualizacji do wersji ósmej systemu. Aktualnie trzeba by być idiotą, żeby kupić drogi Windows Phone, który już zapowiedziano, że jest przestarzały.

Ale nie bądźmy tacy surowi. Według tego samego biura analitycznego w 1 kwartale bieżącego roku Windows Phone miał 1,9% udziałów, a teraz ma już 2,7%. Platforma najwyraźniej rośnie w siłę! Nic bardziej mylnego. Pozorny wzrost systemu wynika z tego, że Nokia poświęciła swojego Symbiana na rzecz urojeń Ballmera. Rok temu udziały Symbiana + Windowsa wynosiło ok. 20%, dzisiaj jest to niecałe 9%. Katastrofa! Żal mi tylko Nokii, którą obecny prezes Stephen Elop prowadzi prosto do zagłady wykonując polecenia swojego byłego pracodawcy – Microsoftu. Patrząc na te wyniki łatwo jest dojść do wniosku, że już żaden inny producent telefonów nie zdecyduje się na poświęcenie swojego systemu na rzecz Windows Phone. Wszystko więc wskazuje na to, że w przyszłym kwartale % udział tego systemu na rynku po prostu spadnie…

Jeżeli myślicie, że Windows Phone 8 coś zmieni, to musicie się obudzić. Jedną z najbardziej rozpromowanych „zalet” ósemki jest silna integracja ze Skype. Powiedzcie mi, który operator będzie na tyle szalony, żeby zachęcać do zakupu telefonów, które będą pozbawiać ich zysków za rozmowy telefoniczne? Operatorzy najprawdopodobniej wezmą pieniądze Microsoftu i umieszczą telefony z WP8 gdzieś na końcu swojej oferty, a po pewnym czasie wyrzucą je po prostu na śmietnik.

Chyba do tej pory już was przekonałem, że Microsoft już raczej nie weźmie szturmem rynku mobilnego? To jednak nie koniec złych nowin dla korporacji. Z tych danych płyną wnioski o wiele bardziej niepokojące dla MS, ale są one bardziej zakamuflowane. Spójrzmy więc na wyniki sprzedaży komputerów za 2 kwartał 2012 roku. Szacuje się, że w tym okresie sprzedano około 87,5 miliona komputerów (łącznie z ze wszystkimi netbookami, ultrabookami, ale bez tabletów). Załóżmy ostrożnie, że 6% z tego to produkty Apple, a 4% reszty ma preinstalowanego Linuksa (lub jest bez systemu). Tak więc wszystkich urządzeń z zainstalowanym Windowsem udało się sprzedać 78,96 miliona. Teraz spójrz w górę, ile w tym czasie sprzedano telefonów z Androidem. Tak – oczy cię nie mylą. Jest to 98,5 miliona (i to bez tabletów i żadnych innych urządzeń poza telefonami). To nie pomyłka. Telefonów z jądrem Linuksa sprzedano o prawie 25% więcej w ostatnim kwartale niż wszystkich komputerów z Windowsem! Co więcej, rynek komputerów się kurczy, a urządzeń mobilnych dynamicznie rośnie. Szacuje się, że do końca tego roku na świecie będzie więcej urządzeń z zainstalowanym Androidem, niż Windowsem. Zastanów się chwilę nad tymi liczbami… Nagle tytuł artykułu nie brzmi już tak szalenie, co?

Oczywiście Microsoft zdaje sobie sprawę z tych liczb. Widzi, że lada moment przestanie być najpopularniejszą platformą i… panikuje! Oczywistym owocem tego jest Windows 8. To jednak nie wszystko. Dość powiedzieć, że błędne inwestycje spowodowały, że Microsoft w 2 kwartale tego roku po raz pierwszy w swojej historii odnotował straty! Auć… Wracając do Windows 8. Nad samym systemem nie będę się rozwodził – koń jaki jest, każdy widzi. Tym systemem MS olał rynek tradycyjnych desktopów do tego stopnia, że wielcy producenci gier tacy jak Valve, czy Blizzard publicznie go krytykują. Naprawdę Microsoft nie boisz się tego, co się stanie, gdy twoi dotychczasowi partnerzy softwarowi staną się twoimi wrogami?

Panicznymi decyzjami nie tylko partnerów softwarowych można wkurzyć. Microsoft ma zamiar (sam osobiście) wypuścić serię tabletów z Windows 8 – Microsoft Surface. I tak partnerzy sprzętowi z partnerów stają się konkurencją. Asus nawet nie kryje oburzenia taką decyzją. A więc dzięki Windows 8 mamy rozwścieczonych producentów oprogramowania i sprzętu. Czy zaowocuje to nową serią komputerów z Linuksem? Zobaczymy – na pewno nie jest to wykluczone. Ale jeżeli Microsoft Surface odniesie sukces… Nie odniesie! Słyszeliście o takich produktach jak Zune lub Kin? Nie? To zapewne dlatego, że okazały się to klęski na niesamowitą wręcz skalę (poczytajcie na Wikipedii). Surface jest bezpośrednim dziedzicem tego samego toku myślenia, który doprowadził do upadku (już na starcie) Zune i Kin. Microsoft ma głębokie kieszenie i będzie w stanie inwestować w sprzedaż tabletów takie pieniądze, żeby móc ogłaszać pozorne sukcesy (tak jak w przypadku Nokia Lumia). Śledźcie jednak niezależne statystyki, a zobaczycie że produkt się nie przyjmie.

A więc gdzie jeszcze Microsoft jest potęgą? Ach, racja – konsole. Ich Xbox 360 dominuje na rynku. A wiecie jak faktycznie wygląda rynek konsol? Jeżeli myślicie, że rewolucja mobilna obniża sprzedaż pecetów, to nie widzieliście wyników sprzedaży konsol. W pierwszym kwartale tego roku sprzedano łącznie 8,2 mln konsol. Jest to spadek o 53% w stosunku do analogicznego okresu rok wcześniej! Szybko nam znika rynek konsol, co nie? Dodatkowo sukces konsoli OUYA opartej o Androida (na Kickstarterze), świadczy o tym, że jest silne zapotrzebowanie na alternatywę dla obecnych konsol. Microsoft zapewne chce oprzeć następnego Xboxa o Windows 8, więc zaczeka, aż ten system się zadomowi (trochę to potrwa). Idę o zakład, że podobnie jak w przemyśle mobilnym MS prześpi moment, kiedy konkurencja (OUYA?) wydrze mu rynek z rąk.

Nie zapomnijmy też o serwerach. Microsoft co i rusz się chwali, jak zyskowny jest to dla nich biznes. A więc jak firma faktycznie stoi na serwerach? Spójrzmy na statystyki netcrafta. MS IIS jest postawiony na 15,37% serwerów. Co prawda technicznie możliwe jest stworzenie swoistego WAMPa (LAMP – Linux, Apache, MySQL, PHP; WAMP – Windows, Apache, MySQL, PHP), to jednak świadczyłoby to raczej o swoistej schizofrenii administratora. Można więc chyba bezpiecznie założyć, że resztę serwerów stanowi Linux i inne Unixy. Skoro te 15% generuje takie niesamowite zyski dla Microsoftu, to jakie zyski dla Linuksa musi generować pozostałe 85%? Zapewne RedHat mógłby coś na ten temat powiedzieć. W każdym razie Windows na serwerach na pewno nie jest niezastąpiony i raczej nikt po nim płakać nie będzie. Zupełnie jakby szaleństwom miało nie być końca, Microsoft zapowiedział, że następny Windows Server będzie oparty o Metro UI (a właściwie Modern Windows, bo wycofują się rakiem ze sformułowania Metro UI). Poważnie? Który administrator przełknie coś takiego? Serwer to nie jest dotykowy gadżet (simple as that).  Konkurencja natomiast nie śpi. Np. nasz drogi Canonical widzi potencjał i przyszłość w serwerach opartych o architekturę ARM. Dba więc, żeby cały taki sprzęt wychodził z preinstalowanym Ubuntu Server. Póki rynek jest mały, łatwo jest to kontrolować. Jeżeli jednak architektura odniesie sukces, to Canonical będzie miał wybudowany świetny przyczółek. Sprytne, nie?

Zaraz, zaraz a co z Microsoft Office. Przecież jest to niezastąpiony software, bez którego nie może się odbyć żadna praca biurowa. Ale czy na pewno? Korporacja celowo nie chce wydać Office na Androida i iOSa. Ma to być as w rękawie dla telefonów i tabletów z Windowsem. Jest to jednak błąd. Bo co aktualnie robią miliony użytkowników bez mobilnego MS Office? Szuka alternatywy. Google to widzi i w porę kupił najpopularniejszy mobilny pakiet biurowy – Quick Office. Pracują więc pewnie ostro nad jego integracją z Dokumentami Google. Tak więc największą konkurencją dla pakietu biurowego Microsoftu (moim zdaniem) nie będzie Libre/OpenOffice, a właśnie Dokumenty Google. Sądzę więc, że i tu monopol może zostać złamany. Nie wierzycie mi? To przypomnijcie sobie, że jeszcze 5 lat temu wydawało się, że nikt nie wydrze z rąk Microsoftowi dominacji na rynku przeglądarek internetowych. Kto dzisiaj jeszcze używa niebieskiego e? Na Internet Explorera nie warto już nawet poświęcać jednego akapitu w tym artykule.

To co opisałem w niniejszym artykule, to nie jest żadna abstrakcja, ani wróżenie z fusów. To wszystko się dzieje tu i teraz. Już nie ma pytania, czy Microsoft odejdzie w niepamięć, tylko kiedy to się stanie. Oczywiście korporacja nie zniknie z dnia na dzień. Będzie stopniowo tracić na znaczeniu (w konwulsjach). Być może nigdy nie umrze, a pozostanie z nami jako tzw. troll patentowy. Tak czy inaczej już niedługo opisując historię komputerów, będziemy zaczynać od: „Pamiętacie, była kiedyś taka firma Microsoft”.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

63 komentarzy do “Linux zabija Windowsa

  • QkiZ

    To że M$ chce sam wydawać swoje tablety jest akurat zrozumiałe w świetle tego co piszesz nikt nie chce Windows Mobile na swojej platformie. Po przeczytaniu i zastanowieniu zostaje się tylko cieszyć i czekać aż monopol na desktopach upadnie. A już powoli topnieje. Ja widzę po swoich znajomych jak sami mi zadają pytania na temat Ubuntu, sami się mnie o to pytają, nie robię promocji, nikogo nie namawiam. Ludzie zaczynają się sami interesować alternatywami dla Winzgrozy.

  • dmnk_89

    Fajny artykuł… widać, że poświęciłeś dużo pracy przy jego pisaniu.
    Jedyne do czego mogę się przyczepić to tłumaczenie 🙂 ‚computer scientist’ to po naszemu ‚informatyk’

  • Marcin

    Artykuł bardzo fajny. Cieszą mnie również liczby oraz wymienione wpadki prezesa Microsoftu. Autor jednak jest zbyt pewny swoich założeń – nie docenia przeciwnika? A przecież sam o tym wspominał (…).
    Microsoft w pewnym sensie wybudził się ze snu. Jego WP jest coraz lepszy, a na targach IFA nastąpił wysyp produktów z Windowsami. Nie wierzę aby Microsoft dał się tak łatwo zdetronizować. Szykuje się ciekawa bitwa pomiędzy różnymi producentami sprzętu, ale i oprogramowania. Jedno jest pewne 🙂 Będzie działo się więcej niż zwykle. Microsoft nie jest już jedynym liczącym się graczem i o klienta będzie musiał zabiegać, a nie jak dotychczas będzie pozyskiwał konsumentów „od tak”.

  • Draqun

    Microsoft to gigant na glinianych nogach 🙂 ale ostatnio spadła cena ich xBoxa z Kinectem i choć jestem fanem OpenSource i gdybym miał kasę dorzuciłbym kilka groszy do kieszeni MS. Nie życzę firmie śmierci, ale jedynie ograniczenie ilości urządzeń z ich systemem tak aby powstała zdrowa konkurencja na rynku.

    Pozdrawiam. Draqun

  • PL_kolek

    Trochę już czasu minęło od premiery obecnej generacji konsol, więc jak dla mnie nic dziwnego, ze rynek się kurczy. Wystrzeli, jak wyjdą nowe konsole 😉

  • salvadhor

    To jest zbiór pobożnych (albo ateistycznych, jak ktoś woli) życzeń i obiektywne przedstawianie faktów. Niestety.

    Prawda jest taka, że MS pomimo zbierania cięgów za swoje rozwiązania, jest na tyle sprawną i dużą korporacją, że jak nie na polu konkurencyjności, to rozpocznie walkę na patenty. Już teraz nieźle zarabia na Androidzie (opłaty za rzekomo naruszone patenty) – po co więc miałby w przyszłości coś swojego kombinować – wystarczy wytoczyć patenty (vide Apple).

    Druga prawda jest taka, że jeżeli nie MS, to co? Świat biznesu/firm/korporacji/desktopów potrzebuje rozwiązań stabilnych, przewidywalnych, dla których raz napisany soft (i działający) będzie działał przez określony czas. A Linux tego nie oferuje – wystarczy spojrzeć w changeloga sterowników NVIDII – tam się aż roi od ‚nadganiania’ z funkcjonalnością sterowników za myślą deweloperów od Xorga, kernela i komponentów pobocznych. Widzicie komercyjne programy, które ktoś musi poprawiać co pół roku, bo wizja linuksowego np. ABI zmieniła się, gdyż ktoś z deweloperów ‚miał sen’?
    Owszem, jest kilka firm, która jakoś sobie z tym radzi i zasadniczo na jakiejś przestrzeni czasu można wypuszczać soft dla Linuksa – ale gdy chodzi o zarabianie kasy, to nie ma sentymentów.

  • Bardzo

    „Świat biznesu/firm/korporacji/desktopów potrzebuje rozwiązań stabilnych, przewidywalnych, dla których raz napisany soft (i działający) będzie działał przez określony czas. A Linux tego nie oferuje ” – instalowałeś w7? Ja tak i stare programy mi nie działają, a doinstalowanie HP laserówki stanowił problem i instalację prawie z konsoli. Win 2000 wcale się nie chce uruchomić na nowej maszynie (ponoć xp także).Jaka tiu ciągłość?

    Proponuje uważać na ubuntu od 11.10 ma zeitgeista, indeksowanie, kŧorego nie da się wyłączyć. Dziękuję za szpiega. Polecam programy na licencji wolnej. System powinien być mały.

  • vries

    1. Na konsolach zarabia się inaczej niż poprzez ich sprzedaż. Każdy producent gry musi zapłacić haracz za jej wydanie. Dodatkowo gracze płacą za grę w sieci. Ilość sprzedanych konsol nie ma wielkiego znaczenia, bardziej liczy się wielkość platformy.
    2. Serwery: Windowsa nie stawia się po to na serwerze, by postawić tam WAMPa. To nielogiczne. Windowsa stosuje się jako serwer baz danych dla średnich i większych firm (MS ma tu dobry stosunek jakości do ceny), serwer aplikacji, serwer plików i przede wszystkim jako serwer domenowy. Oczywiście pewnie można zrobić fajne bogate strony i aplikacje biznesowe w .NET, ale ta technologia nie jest tak popularna jak PHP+MySQL.
    3. Na dzień dzisiejszy Dokumenty Googla przegrywają z analogiczną usługą MS.
    4. Valve i Blizzard narzekają widząc, ze MS otwiera swój sklep, bo firmy te sporo zarabiają na własnych kanałach dystrybucji.
    5. Na serwisach o urządzeniach moblinych pokazany jest jeden z kluczowych problemów z Androidem. Aplikacje na telefony nie koniecznie nadają się na tablety. Aplikacje na tablety nie koniecznie nadawać się będą na desktopy (vide Modern UI zwane również Metro). Rynek gier na androida jest śmieszny. Gierki są proste i nie dorównują jakością PC-towym i konsolowym odpowiednikom.
    6. Skype… można zadzwonić przy użciu takiego do innej osoby posiadającej Skype’a. I obie te osoby muszą mieć dostęp do internetu z niemałym limitem danych, by się to opłacało. Innymi słowy operatorzy zarabiać będą na tym co teraz, czyli na internecie. Poza tym nie każdy ma Skype’a i są jeszcze telefony stacjonarne. To nie zniknie. Zwykłe rozmowy nie zostaną wyparte.

    Tyle w kwestii nie zgadzania się z autorem. Mobilna strategia MS wydaje mi się być słaba. Win8 jest dla mnie przyzwoitym systemem, ale nie wróżę mu wielkiego powodzenia. Ale nie zmienia to faktu, że próżno szukać alternatyw zastępujących całkowicie Windowsa na desktopach.

  • flamenco108

    salvadhor: Znam te argumenty i w zasadzie się zgadzam. One są prawdziwe, dopóki za tym idzie opłacalność takiej strategii. Jednak jeżeli wielką kasę będzie można zrobić na systemach wciąż się zmieniających, bo programista miał sen, to korporacje zaczną pisać na te systemy. Nie po to zatrudniają tysiące programistów, żeby ci pierdzieli w stołek, oni dadzą sobie z tym radę, nie bój się.

    W tym względzie jestem optymistą, z tym jednak zastrzeżeniem, że powrót wolnego rynku na pole systemów operacyjnych odbywa się (co widać) drogą ewolucji, a nie rewolucji. Powoli, stale i bezpiecznie.

  • piotr-26

    Świetny artykuł ! Naprawdę zastanawia mnie skąd masz czas na to żeby ogarnąć cały ten temat, zresztą większość artykułów jak nie wszystkie są do cna wyczerpujące. Poza tym to już fakt że MS już traci na wartości i znaczeniu, ale to akurat chyba dobrze. Co wg mnie dało by ‚ kopa ‚ ( w pozytywnym sensie ) Linuxowi to dostępność większej ilości gier. Większość osób które pytają o Linuxa przede wszystkim jest zainteresowana grami, nie interesuje ich pakiet biurowy czy inne sprawy, ale właśnie gry, przedział wiekowy raczej różny.

  • Świstak

    Nie czepiajcie się tak bardzo Microsoftu – są gorsi od nich : )
    Dobrze by było, gdyby sytuacja OSów na desktopach/laptopach się ustabilizowała – tzn. żeby zarówno OS X, Linux, jak i Windows mieli sensowny udział. Ale już nie jest źle, wiele ludzi sobie zdaje sprawę z linuksa. Jest o wiele lepiej niż kilka lat temu : )

    Gorsze wg mnie jest Apple. Nie żeby jakoś pod jakością sprzętu, po prostu uważam, że ta wojna patentowa i ciągłe zamykanie wszystkiego co się da szkodzi całemu rynkowi. Nie wprowadzają nic konkretnie nowego, ze wszystkiego chcą uszczknąć kawałek dla siebie. Jak myślę Apple, to mi się kojarzy „nieprzyjemna firma”.

  • kwahoo

    Windows może da się zepchnąć na dalszy plan, ale tylko w Azji i Europie, nigdy w Stanach. Tam nawet programiści nie zdają sobie sprawy, że desktopy to nie tylko Windows (patrz kreator Unity 4: „PC/Mac/Linux”). Nawet niektórzy deweloperzy gier HIB byli zdziwieni że coś takiego jak Linux istnieje.

    Samego Microsoftu nie da się pewnie pokonać przez dziesiątki lat. Mają tak potężne pieniądze, że mogą wypromować co tylko chcą. Przykład: Xbox. Na pierwszym tylko tracili. Tracili i tracili, ale w końcu utopione pieniądze zaczęły się zwracać. Teraz X360 jest ulubioną zabawką amerykańskich kanapowców, a miliony graczy modli się do Halo[1]. Nawet pomimo wrednej polityki MS: do niedana brak przyzwolenia na darmowe DLC, na granie z graczami z innych platform (np. Windows i PS3 w Portalu 2), zamknięcie na akcesoria firm trzecich jak Occulus Rift its. itp. I nawet pomimo 24% konsoli ulegających awarii w ciągu pierwszych 2 lat…

    Żeby zobrazować siłę marketingu MS. Niedawno pokazano Unreal Engine 3 dla Windows RT. PR puścił bzdurną wieść, że są dwie wersje UE3: „pełna” dla desktopów i Windows RT oraz mobilna dla iOS i Androida. I teraz dzieciaki po całym Internecie rozgłaszają „będzie grafa na tabletach z Win RT z DX11.1 [2] jak na PC, lepsza niż na Androidzie i iPhonie!!!111oneone”. Sęk w tym, że Unreal Engine jest jeden na wszystkie platformy, nie ma żadnego podziału mobilna/pełna wersja. Różnica dotyczy tylko innych rendererów (malutki fragment kodu). UE3 na Windows RT na Tegrze 3 nie będzie w niczym lepszy niż UE na Androidzie na Tegrze 3. W niczym prócz marketingu.

    Co do konsol. Faktycznie są w odwrocie, przychody ze sprzedaży gier spadają http://www.extremetech.com/gaming/97705-pc-gaming-vs-consoles-the-infographic i już PC (znaczy Windows) wyszły na prowadzenie. Spory wpływ na rynek gier pecetowych ma Steam, na którym sprzedaż w ujęciu rok do roku rośnie o 100%. I tak już od siedmiu lat. Sklepik Windows 8 raczej nie będzie zagrożeniem, podejrzewam tylko, że Valve ma już dość ciągłego ścierania się z Microsoftem, tak jak to jest w przypadku X360 (patrz darmowe DLC, wieloplatformowe multi w Portalu, brak pozwolenia na Steam – dla kontrastu Sony nie robiło nigdzie problemów [3]). Swoją drogą Windows 8 to kolejny krok w ograniczeniu dostępu do API innych niż DirectX (patrz Metro style apps).

    Naiwnym jest jednak myślenie, że nagle wiele gier ze Steama zostanie przeportowanych na Linuksa. Nawet biorąc pod uwagę, że Valve deklaruje pomoc w tym temacie, to skorzystają głównie mniejsi. Molochy wejdą na rynek może za 10 lat.
    Żeby zobrazować jak działają molochy przytoczę sprawę Core Online. To jest platforma online stworzona przez Square Enix wspierająca tylko Windows i OS X. Oficjalnie. Okazuje się jednak, że gry z Core Online mogą być uruchamiane (przynajmniej te co są wspierane pod OS X) pod Linuksem, jeśli się oszuka sztuczną blokadę (BrowseDetect.OS w JavaScript:-) I działa, świetnie działa. Mimo tego SE korzystając z rozwiązania (Google Native Client) działającego także pod Linuksem, wolało go zablokować.

    Zrobił mi się tu kącik „growy”, ale nawiąże to kwestii stabilnych rozwiązań w oprogramowaniu profesjonalnym (komentarze wyżej). Użytkownicy faktycznie chcą rozwiązań przewidywalnych i stabilnych. Ale producenci oprogramowania profesjonalnego mają to gdzieś. MS wprowadził wstążki w Office, OK da się to przeżyć. Niestety Autodesk w AutoCADzie i PTC w Creo też musiała palma odbić i wprowadzili wstążki. Inżynierowie sobie włosy wyrywają, bo muszą uczyć się nowego interfejsu, który nie wnosi nowych funkcji. Dostawcy oprogramowania mają to gdzieś, zarobią więcej na szkoleniach „z nowej wersji”.
    To czy sterowniki są takie czy inne to użytkowników nie obchodzi. Zamawiają sobie np. wdrożenie Siemensa NX na certyfikowanym SLED lub RedHacie i certyfikowanym Quadro. I wszystko będzie dograne w najmniejszym szczególe. Ten sam NX można by uruchomić na Debianie, ale nikt takiej instalacji nie zamówi bo nie jest przebadana przez producenta oprogramowania. Stawiają taki sprzęt ze ściśle określoną dystrybucją i nic nie robią przez następne 4 lata, prócz dogrywania łatek i ew. modułów do programu. Za 4 lata przychodzi nowy sprzęt, z nowym oprogramowaniem i certyfikowaną dystrybucją.

    Cytat o takich amatorach jak inżynierowie Audi, bo przecież profesjonaliści potrzebują Windows:
    „Audi deployed the first Linux cluster of servers in September 2001. In June 2002 the first Linux workstations were deployed and since mid 2003 Linux has been the strategic server and workstation platform for CAE at Audi, as Mr. von Bülow explained.
    Since mid 2003 Audi deploys more Linux than UNIX servers. By the end of 2007 more than 90% of all server resources will be 64-Bit (x86_64) Linux based. In addition, since mid 2005 Audi is using more Linux than UNIX workstations. The speaker predicted that by the end of 2007 more than 80% of all workstations will be 64-Bit (x86_64) Linux based.”
    http://www.hoise.com/primeur/06/articles/live/LV-PL-06-06-28.html

    [1] Ta gra była propagatorem ograniczenia broni do sztuk 2. I za tę antyinnowację szczerzę jej nienawidzę:)
    [2] Direct3D 11 ma coś takiego jak „feature levels”, typowy dla urządzeń mobilnych D3D feature level 9_3 ma odpowiednio okrojone możliwości.
    [3] Przy okazji Sony i Valve – grając w Counter Strike: GO na PS3 można podłączyć klawiaturę i myszkę, normalną, beż żadnej emulacji. A na konsoli Microsoftu? Zapomnijcie.

  • PL_kolek

    Za to X360 miał wielką zaletę: był po prostu tańszy od Playstation 3 a oferował zbliżone możliwości. I to było w moim odczuciu ważniejsze od marketingu. Mysz i klawiatura nie działają pod X360? Mało tego! Musisz mieć specjalny gamepad do Xboxa, bo zwykły pecetowy nie działa. A że najtańszy to 130zł? Przypadek.

    Steam jest szansą, bo może oficjalnie pokazać, że portowanie dużych gier się opłaca. Mi co prawda do szczęścia wystarczy natywne Team Fortress 2, a nie tak jak teraz przez Wine, ale same gry Valve to będzie duży krok do przodu. Inna sprawa, że Steama nie znoszę, bo odpala się długą chwilę, wydłuża odpalanie gier i jest ociężały.

  • dejw

    Sorry ale tak debilnego artykułu i przemyśleń nie czytałem w życiu.Ogólnie, porównanie którego dokonałeś kompletnie nie ma sensu.Albo nie miałeś do czynienia z telefonami na których znajduje się Windows Phone albo zwariowałeś na punkcie Linuxa. Mam wrażenie ze tak mocno chcesz żeby Linux zajął miejsce Windowsa albo popadasz w paranoję.Linuxa możesz używać już dziś bez problemu i nie musisz patrzeć w stronę Windows.Obecnie na rynku masz taki wybór ze nie musisz kompletnie wybierać produktów z Microsoftu.Ale jestem w 100 proc przekonany ze na bank korzystasz z Windy lub grasz na Xbox 360.Linux nie ma szans na przebicie się na rynek w takim stopniu jakim byś tego chciał autorze, może być po prostu tylko systemem niszowym czyli takim jakim jest w tym momencie.Najprostszy przykład UBUNTU uważam ze system jest Świetny za free i ma banalne aplikacje z którymi poradzi sobie zwykły kowalski , ale co zrobisz z nim jeszcze? Kompletnie nic , taka jest prawda.Firma Microsoft niestety idzie w kolejnym kierunku wypuszcza swój tablet z windows 8 który będzie służył do przeglądania internetu i z cała parą uderza w rynek gier i za jakiś czas znowu będzie płacz ze Microsoft posiada 80 procent rynku gier , i nikt inny nie może się przebić.Czasy komputerów desktop mijają i coraz mniej jest użytkowników siedzących przy komputerze typu KREDENS i crackowanie kolejnych gier. Ludzie kupują konsole grają na konsolach i od czasu do czasu siadają żeby przeczytać NEWSy albo skorzystać z FB i tyle .Ale Linux i cała banda intensywnie próbuje przebić się na rynek desktopów których nikt już nie będzie chciał za jakiś czas. Oczywiście pomijam tutaj profesjonalistów którzy korzystają z desktopów w innych celach, mówię o zwykłych użytkownikach.Dlatego te tematy tupu WINDOWS gorszy, lepszy,Microsoft Shit or Not są kompletnie beznadziejne i nie prowadzą do niczego, gdyby nie firma Canonical i ich Ubuntu to Linux nadal był by w czarnej dupie i w tym momencie mógł byś pisać o Android od Google , ale gdyby nie google to android tez by nie istniał .Więc daj spokój z tymi porównaniami. Windows istniej od zawsze i w sumie za każdym razem sprostał wymaganiom użytkowników na całym świecie , natomiast nikt inny nie potrafił wypromować Linuxa bo nie jest aż tak dobry jak wszyscy to próbują przedstawić na takich forach i stronach jak to.Piona

  • Szambonurek

    [quote comment=”50698″]Za to X360 miał wielką zaletę: był po prostu tańszy od Playstation 3 a oferował zbliżone możliwości. I to było w moim odczuciu ważniejsze od marketingu. Mysz i klawiatura nie działają pod X360? Mało tego! Musisz mieć specjalny gamepad do Xboxa, bo zwykły pecetowy nie działa. A że najtańszy to 130zł? Przypadek.

    Steam jest szansą, bo może oficjalnie pokazać, że portowanie dużych gier się opłaca. Mi co prawda do szczęścia wystarczy natywne Team Fortress 2, a nie tak jak teraz przez Wine, ale same gry Valve to będzie duży krok do przodu. Inna sprawa, że Steama nie znoszę, bo odpala się długą chwilę, wydłuża odpalanie gier i jest ociężały.[/quote]

    Ja prywatnie ubóstwiam pad od X360, wg. mnie jest zwyczajnie lepszy. Miałem też samego X360 i nie wspominam go źle. Jestem też jedynym człowiekiem na świecie któremu podobało się płacenie za grę online, droższe granie=mniej 12 letnich trolli.

  • Pitrix

    Windows 8 – to będzie najgorszy system Microsoftu.
    Nie rozumiem polityki tej firmy. Przecież zwykłe pecety nadal stoją w biurach.
    Czy szefowie firm zamienią dobre komputery na dotykowe zabawki? Wątpię.

  • andrzej88

    Moim zdaniem Windows 8 można spokojnie używać na komputerach z myszką bez dotykowego ekranu.
    Używałem tego systemu i uważam, że można się przyzwyczaić.

    Linuksa używam od 3 lat. Przetestowałem wiele systemów opartych na jądrze linuksa. Mogę powiedzieć, że na te systemy też można ostro pomarudzić. I ja w tej chwili na niego marudzę!

    PS. Proszę adminów o banowanie komentarzy, które używają wulgarnego języka. To ma być dyskusja, czyli rozmowa gdzie chce się słuchać drugiej strony. Proszę o zbanowanie komentarza użytkownika dejw

  • jakub

    Projektuje witryny internetowe i uwierz mi – „niebieskie e” niestety wcale nie jest przeżytkiem. W dalszym ciągu ma najwyższy procent używalności, nie wierz ogólnym sondażom, gdyż są one przechylane w stronę użytkowników zaawansowanych, widzących różnicę pomiędzy IE, a Firefoxem czy WebKitowymi browserami. Z moich obserwacji, analityki odwiedzających moje witryny, IE w dalszym ciągu jest na pierwszym miejscu, niestety, gdyż jak zapewne większość zdaje sobie sprawę, jest to ogromny ból jeśli chodzi o unifikację standardów.

  • PL_kolek

    [quote comment=”50703″]
    Ja prywatnie ubóstwiam pad od X360, wg. mnie jest zwyczajnie lepszy. Miałem też samego X360 i nie wspominam go źle. Jestem też jedynym człowiekiem na świecie któremu podobało się płacenie za grę online, droższe granie=mniej 12 letnich trolli.[/quote]

    Nie mówię, że pad od Xboxa jest zły. Mówię, że zdzieraniem kasy jest blokowanie innych padów. Gniazdo to samo, głupi Windows rozpoznaje wszystkie pady, a X360 nie może?

  • arnold szuorceneger

    [quote comment=”50690″]
    2. Serwery: Windowsa nie stawia się po to na serwerze, by postawić tam WAMPa. To nielogiczne. Windowsa stosuje się jako serwer baz danych dla średnich i większych firm (MS ma tu dobry stosunek jakości do ceny), serwer aplikacji, serwer plików i przede wszystkim jako serwer domenowy. Oczywiście pewnie można zrobić fajne bogate strony i aplikacje biznesowe w .NET, ale ta technologia nie jest tak popularna jak PHP+MySQL.
    3. Na dzień dzisiejszy Dokumenty Googla przegrywają z analogiczną usługą MS.
    [/quote]

    Ad2. akurat Ci wieksi, wycofuja sie z MSSql’a, nawet na rzecz MySQL’a – wystarczy troszeczke poszukac.. Przyklad pierwszy z brzegu, to Voipswitch; soft przeznaczony do HURTOWEJ terminacji ruchu VOIP. Slyszal kiedys o Oracle?
    Ad3. musze przyznac, ze nawet o niej nie slyszalem 😉
    Ad[Reszta punktow] – ziarnko do ziarnka… Zatem to raczej nie jest do konca tak, ze to wszystko do pobozne zyczenia autora, po prostu niektorym jest ciezko w to uwierzyc i beda do konca bronic kiepskich rozwiazan, nawet jesli DUZE firmy KIEDYS z nich korzystaly.

    [quote comment=”50701″]Sorry ale tak debilnego artykułu i przemyśleń nie czytałem w życiu.[/quote]

    A tak sie zaczynaja debilne komentarze 😉

    [quote comment=”50701″]Ogólnie, porównanie którego dokonałeś kompletnie nie ma sensu.[/quote]

    Mysle, ze jesli zarzucasz brak sensu przedstawionym w artykule liczbom, musisz kierowac zazalenia do firm, ktore przeprowadzaly wspomniane badania, taki Netcraft sie ucieszy 😉

    [quote comment=”50701″]Ale jestem w 100 proc przekonany ze na bank korzystasz z Windy lub grasz na Xbox 360.[/quote]

    Chyba oszalałeś kolego… PS. istnieje jeszcze Playstation 😉

    [quote comment=”50701″]Linux nie ma szans na przebicie się na rynek w takim stopniu jakim byś tego chciał autorze[/quote]

    Ma. Kwestia czasu.

    [quote comment=”50701″]może być po prostu tylko systemem niszowym czyli takim jakim jest w tym momencie.[/quote]

    Autor artykulu przynajmniej sie wysilil i dokonal podzialu, Ty tutaj wrzucasz wszystko do jednego wora… Zatem przypomne, jesli chodzi o systemy serwerowe, to WINDOWS jest niszą i to akurat się nie zmieni.

    [quote comment=”50701″]Najprostszy przykład UBUNTU uważam ze system jest Świetny za free i ma banalne aplikacje z którymi poradzi sobie zwykły kowalski , ale co zrobisz z nim jeszcze? Kompletnie nic , taka jest prawda.[/quote]

    Czego konkretnie nie zrobisz? Nie wymusisz BSOD’a? KONKRETY Panie, KONKRETY… Poza tym, najlepszymi klientami M$ są i od zawsze byli klienci biznesowi – jesli chodzi o systemy desktopowe. No to wyobraz sobie, że klient biznesowy na systemie z rodziny linux/unix, aktualnie zrobi wszystko (czy to na ubuntu, czy to na OSX)… I jesli zwrocimy uwage na ciagly rozwoj piractwa w zaciszu domowym typowych kowalskich, ktorych nie stac na oryginalny system – ktory i tak nie jest wart swojej ceny – mozna dojsc do wniosku, ze skonczy im sie rynek calkowicie. Kazdy rozsadny producent oprogramowania obecnie wypuszcza soft na wiele platform.

    [quote comment=”50701″]Firma Microsoft niestety idzie w kolejnym kierunku wypuszcza swój tablet z windows 8 który będzie służył do przeglądania internetu i z cała parą uderza w rynek gier i za jakiś czas znowu będzie płacz ze Microsoft posiada 80 procent rynku gier , i nikt inny nie może się przebić. Czasy komputerów desktop mijają i coraz mniej jest użytkowników siedzących przy komputerze typu KREDENS i crackowanie kolejnych gier.[/quote]

    Nie mijaja i nigdy nie mina. Ot, pobozne zyczenia kogos kto potrafi tylko grac, a toooo Ci niespodzianka, komputera mozna uzywac rowniez w innym celu niz gry/czatowanie/wklejanie bzdurnych obrazkow w sieci.

    [quote comment=”50701″]
    Ludzie kupują konsole grają na konsolach i od czasu do czasu siadają żeby przeczytać NEWSy albo skorzystać z FB i tyle .Ale Linux i cała banda intensywnie próbuje przebić się na rynek desktopów których nikt już nie będzie chciał za jakiś czas. Oczywiście pomijam tutaj profesjonalistów którzy korzystają z desktopów w innych celach, mówię o zwykłych użytkownikach.[/quote]

    I sadzisz, ze jesli ktos siada do komputera tylko po to, zeby przeczytac niusy, czy sprawdzic poczte, bedzie placil za system, ktorego odpowiednik moze byc za darmo? Ah… prawda, Ty nadal myslisz, ze na linuksie nic nie mozna, zatem i z odpaleniem poczty moze byc problem….

    [quote comment=”50701″]Dlatego te tematy tupu WINDOWS gorszy, lepszy,Microsoft Shit or Not są kompletnie beznadziejne i nie prowadzą do niczego, gdyby nie firma Canonical i ich Ubuntu to Linux nadal był by w czarnej dupie i w tym momencie mógł byś pisać o Android od Google , ale gdyby nie google to android tez by nie istniał .[/quote]

    Gdyby… Gdyby.. Sęk w tym, ze jest i Canonical i Ubuntu i Google z Androidem – w takie gdybania sie bee, czasu nie cofniemy 😉

    [quote comment=”50701″]Więc daj spokój z tymi porównaniami.[/quote]

    No wiec wlasnie.

    [quote comment=”50701″]Windows istniej od zawsze i w sumie za każdym razem sprostał wymaganiom użytkowników na całym świecie , natomiast nikt inny nie potrafił wypromować Linuxa bo nie jest aż tak dobry jak wszyscy to próbują przedstawić na takich forach i stronach jak to.Piona[/quote]

    Sęk w tym, że:

    1. poza sporadycznymi przypadkami (jednostkowymi) nikt nie promuje linuksa, a gdy tylko ktos gdzies napisze, ze linuks w czyms jest lepszy od windowsa, banda napuszonych, ktorzy poczuli sie urazeni, zaraz startuje z komentarzami jak wyzej, totalnie olewajac realia.

    2. wiadomo dlaczego cos na linuksie moze nie dzialac? wiadomo… jest darmowy i rozwijany glownie przez pasjonatow… za windowsa placimy, jaka oni maja wymowke?

    Hawk 😉

  • Erinti

    Ciekawy artykuł. Wydaje mi się jednak, że euforia jest przesadzona. Zgadzam się, że Windows 8 i interfejs Metro to raczej samobój niż świetny gol. Co do serwerów z tego co się orientuję tutaj królują systemy unixowe, ale nie jestem specem i kopii kruszyć nie będę.

    Mam największe zastrzeżenia do akapitu o pakietach biurowych. Ludzie pracujący w biurach czy na uczelni nie porzucą MS office dla Dokumentów Google. Owszem są fajne, użyteczne itd. Ale nikt nie wyśle ważnych danych dla firmy, ośrodka klinicznego na gmaila! Przynajmniej nie w najbliższym czasie. Tak się składa, że pracuję sporo z pakietami biurowymi i Libre czy Open Office może zastąpić MS Office 2003 ale nie 2007 o 2010 nie mówiąc. Przynajmniej jeśli chodzi o możliwości arkuszy kalkulacyjnych (wygoda i użyteczność tabel przestawnych, możliwość edycji wykresu w Wordzie czy formatowanie warunkowe z nakładaniem dowolnej liczby warunków, wyświetlaniem zduplikowanych wartości, makra, obliczenia statystyczne łącznie a ANOVA, świetne funkcje typu porównanie dwóch kolumn). Ok, jestem za alternatywą dla MS Office bo zawsze konkurencja pomaga! Ale Dokumenty Google tego nie zastąpią, ani Libre Office, nie w najbliższym czasie.

    Dopóki programy specjalistyczne typu AutoCad czy Endnote nie będą dostępne na Linuxa to o czym piszesz nie nastąpi. Ok,są alternatywy, ale im tego i owego brakuje. Zamiast Endnote można użyć Zotero, całkiem ok, ale to jak jazda ferrari i jazda fordem panda. Zgadzam się, że Windows może stracić swoje % udziału, ale nie zniknie.

  • predek

    Topnieje. Odchodząc od tematu Linuxa, a przechodząc to opensource w całość – uczęszczam do gimnazjum(ostatni rok :P). Jest to klasa mat-inf, a większośc osób nie ma pojęcia(!) o informatyce. A dziś na przerwie podszedł do mnie kolega i zapytał mnie czy Code::Blocks będzie dobrą alternatywą dla Visuala :O Widać, że ludzie szukają otwartych alternatyw.

  • Rafał

    [quote post=”17962″]Jednak zachęcam do przeanalizowania samemu wszystkich cyfr i wyciągnięcia wniosków.[/quote]

    Błagam, przeanalizujmy wszystkie liczby. Ciekawe, że każdy odróżnia wyraz od litery, a liczby i cyfry sprawiają tak wielki problem 🙂

    Pozdrawiam,
    Rafał.

  • redox

    mało się nie udławiłem ze śmiechu czytając ten artykuł.
    autor bardziej przedstawia swoje marzenia, niż obiektywnie ocenia fakty. nie oszukujmy się linux jest tylko dla wąskiej grupy fanatyków. a teksty w stylu, że linux jest już tak dobry i łatwy w obsłudze jak windows to słyszę od co najmniej kilku lat. Tak samo jak to, że to już koniec epoki microsoftu. i co? nadal windows jest nr1. przypomnijcie sobie jak wszyscy pluli na w7, że tragedia i że nigdy się nie przyjmie bo XP jest jedyny słuszny.

    nie jestem informatykiem, komputer to dla mnie narzędzie które ma mi pomóc zamiast sprawiać problemy. już kilka razy robiłem „podchody” pod linuxa, ale wszystkie kończyły się tak samo. albo brakowało jakiś sterowników, albo jak już sterowniki były to miały kupe baboli. instalacja programów to już zupełna tragedia, zamiast opcji „zainstaluj” jakieś dziwne kompilacje, ściąganie binarek….. może jak ktoś jest brzydki jak noc listopadowa i niema dziewczyny z którą mógłby gdzieś wyskoczyć to ma czas by walczyć z linuxem.

    no ale wyobraźmy sobie sytuację, że ktoś poświęcił rok z życia by nauczyć się linuxa na tyle aby go w pełni skonfigurować i teraz pojawia się problem. np ja jestem inżynierem sanitarnym, korzystam z oprogramowania do liczenia strat budynków, do projektowania instalacji wodnych, gazowych a na koniec odpalam cada i wszystko to co wyliczyłem rozmieszczam na podkładach budowlanych. Niestety na linuxa niema żadnego (podkreślam żadnego) oprogramowania branżowego. żadna firma nie będzie się ośmieszała tworzenia nowego oprogramowania z nadzieją, że ludzie nagle postanowią zmienić system bo garstka ekstremistów twierdzi, że wolne oprogramowanie jest najlepsze. żeby nie było, że mój zawód to wyjątek, moja żona jest lekarzem i tam soft też jest tylko pod winde

    jeśli zaś chodzi o telefony, uważam że android właśnie osiągną swój szczyt popularności. niestety wolne oprogramowanie ma jadą zasadniczą wadę. tą wadą jest właśnie to że każdy może w nim „grzebać”. zobaczcie co ile pojawia się nowy stystem microsoftu, appla a jak często nowa wersja andka. wszystko było by ok gdyby była zachowana pełna kompatybiloność. a tu jedna wielka „kupa”. dziecku kupiłem tablet z andkiem. młoda zainstalowała sobie jakieś tam gierki i była szczęśliwa aż do czasu gdy producent radośnie zasłał aktualizację systemu, większość programów odmówiła posłuszeństwa….

    osobiście wkurza mnie to że i apple i microsoft mają klienta całkowicie w d…pie ale i tak mój następny komp (a telefon ty chyba na pewno, bo lumia 920 zapowiada sie super) pewnie będzie miał W8.

  • Q

    Prosze nie mylic androida z Linuxem, to ze wykorzystuje elementy Linuxa to jedna kwestia. Druga zas jest to, ze jest to oprogramowanie szpiegowskie nie majace nic wspolnego z idea Linuxa.

  • laybythesea

    [quote comment=”50730″]mało się nie udławiłem ze śmiechu czytając ten artykuł.
    autor bardziej przedstawia swoje marzenia, niż obiektywnie ocenia fakty. nie oszukujmy się linux jest tylko dla wąskiej grupy fanatyków. a teksty w stylu, że linux jest już tak dobry i łatwy w obsłudze jak windows to słyszę od co najmniej kilku lat. Tak samo jak to, że to już koniec epoki microsoftu. i co? nadal windows jest nr1. przypomnijcie sobie jak wszyscy pluli na w7, że tragedia i że nigdy się nie przyjmie bo XP jest jedyny słuszny.[/quote]

    Taka zaleta felietonu, że pomarzyć wolno. Bardzo podoba mi się, że przedstawiasz stereotypy. Dzięki temu dajesz mi prawo, by nazwać użytkowników Windowsa bezmyślnymi lemingami. Zgodzę się, że Linux nie jest tak łatwy w obsłudze jak Windows – jest prostszy. Końca epoki win nie widać, zgoda. Czy lepszy jest Win Xp czy Win 7 – skoro system który ma ponad 10 lat jest używany tak często jak win 7 (http://www.netmarketshare.com/operating-system-market-share.aspx?qprid=10&qpcustomd=0) to jednak coś w tym jest. Z resztą, z tego co wiem, wszyscy pluli na Vistę, nie na 7.

    [quote]nie jestem informatykiem, komputer to dla mnie narzędzie które ma mi pomóc zamiast sprawiać problemy. już kilka razy robiłem „podchody” pod linuxa, ale wszystkie kończyły się tak samo. albo brakowało jakiś sterowników, albo jak już sterowniki były to miały kupe baboli. instalacja programów to już zupełna tragedia, zamiast opcji „zainstaluj” jakieś dziwne kompilacje, ściąganie binarek….. [/quote]

    Sterowniki same się nie piszą. Binarki? Kompilacje? Coś czuję, że te podchody były robione na początku wieku.

    [quote]może jak ktoś jest brzydki jak noc listopadowa i niema dziewczyny z którą mógłby gdzieś wyskoczyć to ma czas by walczyć z linuxem.[/quote] To zasługuje na odrębny cytat 😀 Niestety ta logika ma pewien minus (nie bierz tego do siebie) – otóż należy postawić pytanie: „Jak piękna i z iloma laskami umawia się osoba, która ma czas by klepać sążniste komentarze na jakimś geekowym blogu dotyczącym systemu, którego nie uzywa?”

    [quote]no ale wyobraźmy sobie sytuację, że ktoś poświęcił rok z życia by nauczyć się linuxa na tyle aby go w pełni skonfigurować i teraz pojawia się problem. np ja jestem inżynierem sanitarnym, korzystam z oprogramowania do liczenia strat budynków, do projektowania instalacji wodnych, gazowych a na koniec odpalam cada i wszystko to co wyliczyłem rozmieszczam na podkładach budowlanych. Niestety na linuxa niema żadnego (podkreślam żadnego) oprogramowania branżowego. żadna firma nie będzie się ośmieszała tworzenia nowego oprogramowania z nadzieją, że ludzie nagle postanowią zmienić system bo garstka ekstremistów twierdzi, że wolne oprogramowanie jest najlepsze. żeby nie było, że mój zawód to wyjątek, moja żona jest lekarzem i tam soft też jest tylko pod winde[/quote]

    Rok życia na konfigurację systemu? Czytałem, że czarne dziury mogą być wrotami do innych światów, ale nie wiedziałem, że komuś udało się do nich przedostać. Nie ma oprogramowania branżowego? Patrz: sterowniki. Z resztą to zarzut tak trafny jak ten, że samochód na benzynę nie może jeździć na olej.

    [quote]jeśli zaś chodzi o telefony, uważam że android właśnie osiągną swój szczyt popularności. niestety wolne oprogramowanie ma jadą zasadniczą wadę. tą wadą jest właśnie to że każdy może w nim „grzebać”. zobaczcie co ile pojawia się nowy stystem microsoftu, appla a jak często nowa wersja andka. wszystko było by ok gdyby była zachowana pełna kompatybiloność. a tu jedna wielka „kupa”. dziecku kupiłem tablet z andkiem. młoda zainstalowała sobie jakieś tam gierki i była szczęśliwa aż do czasu gdy producent radośnie zasłał aktualizację systemu, większość programów odmówiła posłuszeństwa….[/quote]

    Czy android osiągnął szczyt? Ciężko ze 100% pewnością orzec, ale raczej nie (http://www.netmarketshare.com/report.aspx?qprid=9&qpaf=&qpcustom=Android&qpcustomb=1). Co to za wada, że w systemie każdy może grzebać? i w ogóle – OCB? Rozumiem też, że problem kompatybilności wstecznej nie dotyczy Windowsa?

    [quote]osobiście wkurza mnie to że i apple i microsoft mają klienta całkowicie w d…pie ale i tak mój następny komp (a telefon ty chyba na pewno, bo lumia 920 zapowiada sie super) pewnie będzie miał W8.[/quote]

    Miejmy również nadzieję, że będzie wyposażony w klawisz shift.

  • redox

    laybythesea pomyśl człowieku bo to nie boli.
    Sterowników i programów branżowych niema „bo sam się nie napiszą”
    to kto ma je pisać? ja?
    Jeszcze raz napiszę, ja i tak samo 99,9% użytkowników oczekujemy sprzętu (komputera, oprogramowania) który będzie spełniał moje wymagania.
    Namawiać do linuxa to tak jakby użytkownikom samochodów z silnikiem spalinowym (nawet podobnie benzyna i diesel a w komputerach iOs i Windows) wmawiać, że jak zainstalują silnik parowy to będą mogli sami sobie do paleniska dokładać. Normalnego użytkownika interesuje by paliwo było wszędzie dostępne a samochód dojechał z miejsca A do miejsca B. Jak się ma do tego porównania Linux?
    Linux to jak samochód z silnikiem parowym jeżdżący po Polsce mający jedyną stację paliw w Chinach, jedyny sklep z częściami zamiennymi w Kanadzie, a jedyny serwis w Australii.
    Paru hobbystów będzie ale nigdy prawdziwego zainteresowania

  • laybythesea

    [quote]laybythesea pomyśl człowieku bo to nie boli.
    Sterowników i programów branżowych niema „bo sam się nie napiszą”
    to kto ma je pisać? ja?[/quote]
    No to zastanówmy się – któż to taki pisze sterowniki do sprzętu? Czyżby ich… producenci? Nie, to nie możliwe. Na pewno pisze je redox. Tak, tak, tak sobie właśnie pomyślałem.

    [quote]Jeszcze raz napiszę, ja i tak samo 99,9% użytkowników oczekujemy sprzętu (komputera, oprogramowania) który będzie spełniał moje wymagania.[/quote]
    Załóżmy że chcesz kupić duży, rodzinny samochód. Po czym kupujesz małego fiata i narzekasz, że to jego wina, że jest taki ciasny. Nie jestem pewien, czy tędy droga.

    [quote]Namawiać do linuxa to tak jakby użytkownikom samochodów z silnikiem spalinowym (nawet podobnie benzyna i diesel a w komputerach iOs i Windows) wmawiać, że jak zainstalują silnik parowy to będą mogli sami sobie do paleniska dokładać.[/quote]
    Skąd takie porównanie? Wyjaśnisz?

    [quote]Normalnego użytkownika interesuje by paliwo było wszędzie dostępne a samochód dojechał z miejsca A do miejsca B. Jak się ma do tego porównania Linux?[/quote]
    Normalnie. Dojeżdża.

    [quote]Linux to jak samochód z silnikiem parowym jeżdżący po Polsce mający jedyną stację paliw w Chinach, jedyny sklep z częściami zamiennymi w Kanadzie, a jedyny serwis w Australii.[/quote]
    Porównanie tyleż rozbudowane, co chybione.

    [quote] Paru hobbystów będzie ale nigdy prawdziwego zainteresowania[/quote]
    Zainteresowanie jest wręcz tak małe, że dozgonny użytkownik Windowsa traci czas na… a nie o tym to ja już gdzieś pisałem.

    I kilka dygresji – wiedziałem, że nie ustosunkujesz się do większości niewygodnych dla ciebie fragmentów, a skupisz się na laniu wody – jak to każdy zwyczajny troll 🙂

    No, ale widzę, że shift funkcjonuje niemal idealnie (kropka i przecinek troche jeszcze szwankują, ale generalnie da się to juz czytać)

  • redox

    lubię czasem poczytać jak fanatycy wymyślają wątpliwe argumenty by choć samych siebie przekonać że mają rację na razie nie przedstawiłeś żadnych kontr argumentów dla mojej wypowiedzi oprócz obrzucania inwektywami użytkowników windowsów możesz się już nie stresować więcej w tym temacie się nie będę wypowiadał bo szkoda czasu by zniżać się do twojego poziomu i wyzywać cię od trolli i lemingów

    ps
    byś mógł się dalej onanizować zrezygnowałem ze znaków interpunkcyjnych i dużych liter

  • kwahoo

    [quote comment=”50738″]
    Namawiać do linuxa to tak jakby użytkownikom samochodów z silnikiem spalinowym (nawet podobnie benzyna i diesel a w komputerach iOs i Windows) wmawiać, że jak zainstalują silnik parowy to będą mogli sami sobie do paleniska dokładać. Normalnego użytkownika interesuje by paliwo było wszędzie dostępne a samochód dojechał z miejsca A do miejsca B. Jak się ma do tego porównania Linux?
    Linux to jak samochód z silnikiem parowym jeżdżący po Polsce mający jedyną stację paliw w Chinach, jedyny sklep z częściami zamiennymi w Kanadzie, a jedyny serwis w Australii.
    Paru hobbystów będzie ale nigdy prawdziwego zainteresowania[/quote]

    Stare, lecz wciąż zabawne:
    [quote]
    „Gdyby GM rozwinął technologię taką, jaką rozwinął Microsoft, wszyscy jeździlibyśmy samochodami o następujących własnościach:

    1. Auto ulegałoby wypadkowi dwa razy dziennie bez żadnego powodu.
    2. Po każdym nowym malowaniu znaków na jezdni należałoby kupić nowe auto.
    3. Od czasu do czasu auto stawałoby bez powodu na drodze; należałoby to uznać za normalne, zapalić ponownie silnik i kontynuować jazdę.
    4. Wykonywanie jakiegokolwiek manewru, np. skrętu w lewo, powodowałoby czasami wyłączenie silnika, niemożność ponownego uruchomienia i w konsekwencji konieczność ponownego wbudowania silnika do samochodu.
    5. Tylko jedna osoba byłaby uprawniona do korzystania z auta, chyba że kupowałoby się wersję „Auto95” lub „AutoNT”, ale wówczas należałoby dokupić większą liczbę siedzeń”.
    6. Macintosh wyprodukowałby wprawdzie pięciokrotnie szybszy, dwukrotnie łatwiejszy w obsłudze i niezawodny samochód napędzany energią słoneczną, ale mogący jeździć tylko po 5 proc. dróg.
    7. Wskaźniki temperatury oleju, wody i lampka kontrolna alternatora zastąpione byłyby przez pojedynczy wskaźnik „general car default”.
    8. Nowe siedzenia zmuszałyby każdego do posiadania tyłka tego samego rozmiaru.
    9. Przed zadziałaniem system airbag zapytałby „Are you sure?”.
    10. Od czasu do czasu, bez powodu, samochód zamknąłby się i dałby się otworzyć tylko przez jednoczesne pociągnięcie za klamkę, przekręcenie kluczyka i przytrzymanie anteny radiowej.
    11. GM wymagałby od każdego klienta zakupu luksusowej wersji map samochodowych wydawnictwa Rand McNally (będącego wówczas firmą podległą GM), nawet jeśli kupujący nie chciałby ich ani nie potrzebował. Rezygnacja z tej opcji powodowałaby natychmiastowe zmniejszenie osiągów samochodu o 50 proc. lub więcej. Ponadto spowodowałoby to rozpoczęcie śledztwa przez Departament Sprawiedliwości na wniosek GM.
    12. Za każdym razem, gdy GM zaprezentowałby nowy model, kupujący samochody musieliby uczyć się wszystkiego od początku, gdyż nic nie działałoby tak jak dotychczas.
    13. Aby zgasić silnik, należałoby nacisnąć przycisk „Start”. [/quote]

  • laybythesea

    [quote comment=”50740″]lubię czasem poczytać jak fanatycy wymyślają wątpliwe argumenty by choć samych siebie przekonać że mają rację na razie nie przedstawiłeś żadnych kontr argumentów dla mojej wypowiedzi oprócz obrzucania inwektywami użytkowników windowsów możesz się już nie stresować więcej w tym temacie się nie będę wypowiadał bo szkoda czasu by zniżać się do twojego poziomu i wyzywać cię od trolli i lemingów

    ps
    byś mógł się dalej onanizować zrezygnowałem ze znaków interpunkcyjnych i dużych liter[/quote]
    Heh, forever troll.

  • makson Autor wpisu

    Dla wszystkich sceptyków. Oto moje przewidywania już względem następnego kwartału (3Q2012):

    – Sprzedaż PCtów będzie stała lub delikatnie spadnie
    – Sprzedaż Smartphonów wzrośnie
    – Udział Windows Phone w Smartphonach spadnie
    – Udział Androida wzrośnie
    – Zwiększy się różnica (na korzyść Androida) między sprzedaną ilością urządzeń z tym systemem, a urządzeń z Windowsem.

    Zapamiętajcie ten komentarz. Jak Gartner udostępni wyniki za 3Q2012, to przygotuję kolejny artykuł i zobaczymy, czy mam rację 🙂

    Pozdrawiam

  • ftff

    Odniosę się tylko do jednej części artykułu:
    [quote post=”17962″]Nie zapomnijmy też o serwerach. Microsoft co i rusz się chwali, jak zyskowny jest to dla nich biznes. A więc jak firma faktycznie stoi na serwerach? Spójrzmy na statystyki netcrafta. MS IIS jest postawiony na 15,37% serwerów. Co prawda technicznie możliwe jest stworzenie swoistego WAMPa (LAMP – Linux, Apache, MySQL, PHP; WAMP – Windows, Apache, MySQL, PHP), to jednak świadczyłoby to raczej o swoistej schizofrenii administratora. Można więc chyba bezpiecznie założyć, że resztę serwerów stanowi Linux i inne Unixy.[/quote]

    Autor powołuje się na statystykę dotyczącą _publicznie_ dostępnych _web_ serwerów, i na jej podstawie wyciąga wnioski dotyczące całego rynku serwerów. Czy serwer poczty w firmie to jest, czy nie jest serwer? Czy wewnętrzny portal firmowy to jest, czy nie jest serwer? Czy klaster bazodanowy w ministerstwie to jest, czy nie jest farma serwerów? Jak te wszystkie przypadki uwzględnia przytoczona statystyka? Hostowanie stron www to nie wszystko 🙂

    Nie czytałem niestety o metodyce badania, na które powołuje się autor, mam tylko nadzieję, że dla hostingów, gdzie na jednym serwerze mogą stać i setki stron, a który z różnych względów często gęsto jest na jakimś *nix’ie, liczono to jako jeden serwer, a nie sto…

    PS1. IIS obsługuje PHP, nie trzeba używać Apache.
    PS2. Widziałem na własne oczy setup dla aplikacji: Apache, MySQL, Tomcat, Ruby, a to wszystko na kilku Windows Serverach.

  • zenek

    Ja na swoim notebooku (dell), mimo szczerych chęci, po 4 miesiącach walki z różnymi Linuxami na swoim nowym laptopie poddałem się.
    #1 na dzień dobry instalacja 80% dystrybucji wiesza się na tym modelu – po 3 tygodniach szukania (problem w bugzilli zgłoszony już 3 lata temu) w końcu udaje się znaleźć tajemniczy parametr kernela który to naprawia.
    #2 Technologia nvidia-optimus – niby już wspierana (bumblebee), ale trzeba spędzić miesiąc/dwa na studiowanie netu i eksperymenty, bo na każdym distro inaczej to działa. I niestety nie ma nadal obsługi wyjścia hdmi.
    #3 Adobe nie rozwija już flash playera na Linuxa – za mały udział w rynku żeby inwestować w rozwój – niektóre strony w necie z flashem się już wieszają/nie dzialają
    #4 brak wsparcia technologii silveright – nie działają filmy z tvnplayer, tvpplayer, ipla się wiesza
    #5 popsute sterowanie wentylatorem pod linuchami – co 20 sekund się włączał na maksa na 5 sekund – w bugzilli błąd do tego problemu zgłoszony 2 lata temu i nic

    Zainstalowałem windozę – wszystko działa od razu bez żadnych kombinacji. Wentylator nie szaleje, błoga cisza. Filmiki działają, flashe działają, hdmi działa.
    Na razie linuxa odpuszczam, szkoda życia na takie zabawy, nikt mnie nie przekona.

  • DeBill

    @kwahoo Potwierdzam – sam korzystam od jakiegoś czasu i polecam innym.

    Niestety niektórzy nie rozumieją, że przy tak małym wsparciu ze strony producentów sprzętu może się zdarzyć, że część urządzeń będzie działać kiepsko. Ja od lat zanim kupię jakiś sprzęt to sprawdzam jak się dogaduje z Linuksem. Efekt? Od dawna wszystko działa ‚z pudełka’. Laptopy, stacjonarny, drukarki, skanery – to samo praktykuję w biurze- za którego wyposażenie odpowiadam – i nie raz uratowało mi to tyłek. W razie czego odpalam LiveCD i mam dostęp do wszystkich urządzeń biurowych.

  • ent

    Wyraze sie tak…LINUX to nie system to sposob myslenia o odpowiednim systemie,Windows zrobil potezna robote reklamowa od 95 zaczynajac.Co w tym czasie robil LINUX?MAle dziecko wie co to jest MS a Linux,ok tez wiedza.SAmego LINUXA powinno byc troszke wiecej w TV drobne reklamy,male kroczki.Zreszta w dzisiejszych czasach uwazam ze LINUX Z Androidem na pokladzie to przyszlosc…. .Zreszta czas pokaze

  • Michal

    „Microsoft to gigant na glinianych nogach 🙂 ale ostatnio spadła cena ich xBoxa z Kinectem i choć jestem fanem OpenSource i gdybym miał kasę dorzuciłbym kilka groszy do kieszeni MS. Nie życzę firmie śmierci, ale jedynie ograniczenie ilości urządzeń z ich systemem tak aby powstała zdrowa konkurencja na rynku.”

    I na prawdę chciałbyś płacić abonament za granie online ?
    Ja wolałbym ps3 gdzie mam taką opcję darmową…

  • detron

    Jestem użytkownikiem W7 w pracy, prywatnie używam tylko Linuxa od ok 5mcy i śmieszą mnie ekstremistyczne komentarze zarówno jednej strony jak i drugiej.

    Windows nie jest taki zły jak piszecie, a por., co by było gdyby GM przejął taktykę M$ zabawne, ale mocno przesadzone. XP, którego używałem przez 8 lat zawieszał się naprawdę sporadycznie, policzyłbym na palcach jednej ręki. Z przymusu to raz format robiłem. Ogólnie wszystko zależy od użytkownika, mam znajomego, którego dzieciaki (ok 14, 17lat) w pół roku doprowadzają Windowsa do stanu ze już porostu nie uruchamia się, i format, co 6 miesięcy to standard.
    Bezpieczeństwo w Windows leży to fakt, a w Linuxie to jego największa zaleta.
    Panuje tendencja jak coś nie działa pod Windowsem to wina sprzętu lub oprogramowania trzeciego, a jak nie dział pod Linuxem, to wina Linuxa.

    Linux też potrafi się zawiesić czy zrestartować, z tym, że tu akurat łatwiej poznać powód, i zapobiec.
    Co do multimedialności to Linux w niczym nie ustępuje windowsowi. Wystarczy VLC i XBMC i działa wszystko łącznie z Ipla i TVP VOD, YouTube. Silverlight i flash jest tu bez znaczenia. Poza tym żeby takie rzeczy działały w Windowsie też potrzeba oprogramowania firm trzecich doinstalować, bo często czytając komentarze fanatyków Windowsa można dojść do wniosku, że instalujesz windę i wszystko masz gotowe, niestety panowie i panie, ale Linux jest bliższy temu stwierdzeniu (np. Ubuntu studio)
    Linux tez nie jest taki trudny w obsłudze jak to się niektórym wydaje. Mało tego po kilku miesiącach użytkowania Linuxa a kilku latach Windowsa stwierdzam, że Linux jest łatwiejszy. Żeby Windows dobrze działał, i był szybki i bezawaryjni to trzeba go poznać, i odpowiednio skonfigurować, wliczając w to instalację dodatkowego oprogramowania, które też nierzadko należy skonfigurować, więc musisz je poznać. W Linuxie instalujesz i jest dobrze, żeby go zepsuć to musisz się natrudzić, a Windowsie odwrotnie żeby nie zepsuć to musisz się natrudzić.
    Podsumowując moją wypowiedź:

    PLUSY WINDOWS:
    *Gry, (ale od tego moim zdaniem jest PS czy XBOX)
    *Dostępność sterowników (kupuje taki tuner DVBT na usb, czy kamerkę i w 99,9% działa, w Linux to trzeba sprawdzić czy nie będzie kłopotu. Odwrotnie sprawa się ma jak potrzebujemy stery do starszego sprzętu na seven [o 8 nie wspominając] sterowników często niema a na Linuxa, są najczęściej zintegrowane z systemem)
    *Pakiet office (nie żeby taki libre był zły, jest b. dobry i ma kilka funkcji niedostępnych w produkcie M$, jednak M$ ma w wielu aspektach lepszy office)
    *Dostępność profesjonalnego oprogramowania

    PLUSY LINUX:
    *Bezpieczeństwo (nie potrzeba antywira)
    *Ile programów byś nie zainstalował to system działa tak samo jak na początku (chyba ze skończy się miejsce na dysku i się pofragmentuje, ale Windows wtedy też kwiczy)
    *Mnogość dystrybucji i ich konfigurowalność (dla niektórych to wada, ja tam wole wybrać i ustawić system pod siebie, owszem trzeba było poczytać, posprawdzać, ale to było lepsze niż walka z jakimś wirusem, też trzeba było poszukać i poczytać)
    *Konsola (trzeba się nauczyć, ale wiele operacji jest szybszych niż klikając. Przykład – montowanie obrazu iso. W Windowsie musisz znaleźć program, potem może się…okazać ze, Ci nie pasi, zamula system itp., szukasz innego i ponowna instalka. Tamten niby odinstalowany, ale ślad po sobie zostawił, i to odbiło się na twoim Windowsie. A w Linuxie jedyne, co musisz znaleźć to komenda, jaką wydać w terminalu)
    *Dostępność profesjonalnego oprogramowania (niby mniejsza jak na Windowsa, niby zerowa, bo niema CADA, Photoshopa… i wielu innych. Dla użytkownika domowego tak. Jednak taka firma potrzebująca system na 200 stanowisk powiedzmy z Auto CADEM czy jakimś SIEMENSEM xx, to niema problemu, taką dystrybucje da się przygotować [przykładem niech będą inżynierowie z Audi], i tak naprawdę dostępność profesjonalnego oprogramowania pod Linuxa to bolączka złodziei, którzy korzystają ze skrakowanych wersji w zaciszu domowym na swoich Windowsach)
    *Środowiska graficzne od LXDE do KDE ( kde może i ociężałe na starszych maszynach, ale przy Vista czy seven działa jak rakieta, a graficznie czy ‘wodotryskowo’ to inna epoka – następna oczywiście)
    *Repozytoria i centrum oprogramowania (łatwość dodawania programów na poziomie 6 latka)

    Podkreślam korzystałem z Windowsa 8 lat, w pracy nadal korzystam – z Linuxa 5 miesięcy, i stwierdzam, że prędzej użytkownicy Windowsa to masochiści, choć raczej to się słyszy o linuxiarzach.
    A nawiązując do artykułu. Odnoszę wrażenie, że autor nie docenia przeciwnika. M$ to nadziany moloch i łatwo nie będzie. Myślę ze stopniowo będzie tracił rynek, ale nie będzie to prosta malejąca. 95% Populacji, jeśli może sobie pozwolić kupuje produkty niepotrzebne, często kiepskie tylko, dlatego że są reklamowane, są trendy. Kolejne 90% z nich jest zadowolonych z tego, co ma, a jak wychodzi nowszy model z dobrym marketingiem to okazuje się, że ten, co maja nie spełnia ich oczekiwań i kupują nowy funkcjonalnie niczym nieróżniący się, a nawet gorszy. To jest siła marketingu, a M$ jest w tym bardzo bobry. Linux natomiast to dobry system operacyjny.
    Pozdrawiam.

  • DonPatch

    Windows jest prostszy od Linuxa w konfiguracji i instalacji programów. Nowe dziecko z Redmond, pod numerkiem „8” wzbudza wiele kontrowersji, ale na urzadzenia mobilne „palcowe” jets jak znalazł ze względu na o wiele lepsza responsywność od swojego poprzednika, który mimo wsparcia dotykowych ekranów nie miał przygotowanego samego ekranu do takiej pracy.

    Ja obecnie posiadam dwa systemy na komputerze, gdyż po aktuliazacji z Windows 7 do 8 nie mam płyty, którą mógłbym naprawić system (w razie czego), więc skusiłem sie na Linuxa… który wyleciał już dwa razy z dysku:
    1. Nie przeżył aktualizacji własnego softu…
    2. Ma „magiczne” problemy z siecią, którą bez problemu działa na Windows a tutaj rozłącza mnie co nie miara.

  • dendrytus

    Zapomniałeś wspomnieć o takim drobnym fakcie, że linuks znajduje się na:
    -odtwarzaczach MP3
    -odtwarzaczach DVD
    -przeniesionych odtwarzaczach DVD i TV
    -tunerach satelitarnych
    -tunerach DVB-T
    -routerach domowych
    -kinach domowych
    -home serwerach
    …..
    -samochodach jaguar, land rover czy toyota (o tych wiadomo oficjalnie).

  • detron

    Aby windows był prosty w konfiguacji, to należy zainstalować programy tweakowe. Wówczas mamy wszystko poukładane kategoriami, i jest łatwo (oczywiście zalezy od programu jaki użyjemy)
    Instalacja programów przez przeciętnego użytkownika w większości przypadków kończy się instalacją dodatkowych toolbarów, i innych podobnych (od jakiegoś czasu nawet pobieranie) co = zamuleniem systemu.
    Co do wszelkiego rodzaju smyro padów itp. to proponuje porównać W8 ze środowiskiem KDE Plasma Active, czy nawet zwykłe kde.

    Wybieraj dystrybucje LTS bądź stable, to nie bedziesz miał sytuacji 1
    Problem 2 to rzeczywiście problem, niestety ja Ci nie pomogę, ale polecam przed instalacją popracować trochę na livecd, i wybrać distro odpowiednie pod sprzęt.

  • Purple Windows

    ja na przykład jestem specialistką od systemu Windows.Linux mnie nie interesuje ale ten tytuł dla mnie jest okropny.nie chcę żeby Linux zabił Windows bo tak to byłoby żadnego Windowsa tylko jakiś nowy System.

  • uff

    fajny artykuł, i jeszcze lepsza dyskusja (z kilkoma wyjątkami).
    weźmy więc tego ‚normalnego’ usera. może ja? 😉
    mam kompa, lapka i telefon (tablet może kiedyś). czego oczekuję od sprzętu?
    w domu (gry i wygoda) – tylko ‚szafa’ (żadne tam badziewne konsole, ale to może wynikać z rodzaju gier, w które gram), na szybko i pod ręką – laptop (ew tablet), no i w terenie telefon.
    czego oczekuję? – JEDNEGO.

    jeśli będę miał windę to chcę mieć windę wszędzie, jeśli lina to chcę go mieć wszędzie.
    na szczęście (mam nadzieję) zbliżamy się powoli do tego dzięki ubuntu. i tu mógłbym rzec – niestety dzięki ubuntu. sam używam windy od lat. chciałbym mieć w7 wszędzie, ale nie mogę. w8 też odpada, bo w8 na kompie i w8 na telefonie to tylko wspólna nazwa – nic więcej. wiem o czym mówię – mam nokię lumię 920 – to poprostu nie działa (miałem też andka – też lipa).

    dlatego coraz częściej zerkam w stronę ubuntu (czekam na wersję na telefony, bo zapowiadają taki sam system jak na kompa). jeśli to się okaże prawdą – będę miał linuxa.

    owszem próbowałem kilka razyz linuxem, ale jakby kwestia przyzwyczajenia i brak ‚musu’ oraz liczne grono znajomych (co to trza im pomóc) dalej skutkują siedzeniem na windzie.

    obecnie w ramach przymiarek testuję pakiety biurowe (z nich korzystam dość intensywnie) i jak do tej pory jedyny problem to problem przyzwyczajeń (kilkanaście lat robi swoje). tutaj jednak najbardziej pomaga sam ms (wprowadzając np. bzdurne wstążki).

    jak zwykle czas pokaże – osobiście – mimo, że mam windę od wieków – życzę linuxowi większego udziału w rynku. będzie to na pewno z korzyścią dla nas – ‚normalnych’ userów…

  • DTPrint

    [quote comment=”52762″]Windows jest prostszy od Linuxa w konfiguracji i instalacji programów. Nowe dziecko z Redmond, pod numerkiem „8” wzbudza wiele kontrowersji, ale na urzadzenia mobilne „palcowe” jets jak znalazł ze względu na o wiele lepsza responsywność od swojego poprzednika, który mimo wsparcia dotykowych ekranów nie miał przygotowanego samego ekranu do takiej pracy.[/quote]

    Otóż… posiadam systemy Windows 7 i Ubuntu 13.0.4. Instalacja Windows 7, programu antywirusowego, dodatkowych sterowników, aktualizacji systemu (wymagających kilkukrotnego restartu komputera), podstawowego oprogramowania będącego alternatywą dla IE, WMP, kodeków, przeglądarki fotografii systemu Windows trwało prawie 3 godziny, przy czym podczas instalacji systemu komputer bezpieczniej było odłączyć od Internetu. Instalacja Ubuntu 13.0.4 na komputerze z podpiętym Internetem podczas, której dociągane są automatycznie sterowniki i aktualizacja systemu trwała 25 minut. Następne 20 minut przeznaczyłam na zmianę i wybór programów będących odpowiednikami IE, WMP, przeglądarki fotografii systemu Windows z centrum oprogramowania Ubuntu. Nie musiałam instalować pakietu Office bo takowy jest wgrywany podczas instalacji systemu, kodeków, programu do poczty. Wszystko śmiga. Jako grafik komputerowy Windowsa używam jedynie do pracy w domu na Adobe CS6 i Corel X3 bo na takim oprogramowaniu najczęściej pracuję w firmie. Gdyby te pakiety były dostępne w Linux bez chwili zastanowienia pozbyłabym się Windows. Mogę się również przesiąść na OSX, którego używam w firmie ale profesjonalny komputer z tym systemem jeszcze nie jest w zasięgu moich finansów a kredytów unikam jak ognia.

    [quote comment=”52762″]Ja obecnie posiadam dwa systemy na komputerze, gdyż po aktuliazacji z Windows 7 do 8 nie mam płyty, którą mógłbym naprawić system (w razie czego), więc skusiłem sie na Linuxa… który wyleciał już dwa razy z dysku:
    1. Nie przeżył aktualizacji własnego softu…
    2. Ma „magiczne” problemy z siecią, którą bez problemu działa na Windows a tutaj rozłącza mnie co nie miara.[/quote]

    Bardzo dziwne… ja ani razu nie miałam problemów z aktualizacją. W problemy z siecią też trudno mi uwierzyć ale wiesz co? To może się zdarzyć każdemu. Ja miałam te same problemy ale z Windows 7. Na początku nie mogłam znaleźć sterowników do karty sieciowej a potem się okazało, że te które powinny były działać nie działały. Aktualizacje systemu Windows 7 też przebiegały z różnym skutkiem i nawet kończyły się reinstalacją systemu.

  • detron

    Aktualizacja windowsa to czasem kilka godzin, przy łatkach ważących kilkaset mega. Ubuntu (podobno jede z gorszych i najbardziej zamulających systemów z rodzini GNU/Linux) aktualizuje sie co kilka dni i robi to w kilka minut. Nawet jak zabraknie zasilania w trakcie to po ponownym uruchomieniu dociągnie lób dokończy aktualizację. W najgorszym wypadku podpowie czego brakuje i jakiego polecenia użyć, aby wszystko było ok.

  • Cev

    Fajny artykul, fajna dyskusja, ja ze swojej strony moge powiedziec, ze naprawde office windowsa sie nie oplaca, libreoffice jestmniej wiecej taki sam jak zwykly, a np taki powerpoint platny jest slabszy po prostu moim zdaniem od darmowego appleowskiego KeyNote, co jest dziwnym paradoksem, ogolnie paradoksem jest to, ze wszyscy uzywaja Windowsa a nie Linuxa z wyjatkami oczywiscie. Ja uwazamm, ze za kilka lat Microsoft kompletnie pokluci sie z producentami i nzaczna wydawac wszystko nie jak jest dotychczas (na Win)tylko na Linuxa i Maca. W ten sposob (oby) skonczy sie era wina i nawet dzisiejsza mlodziez przejdzie na Ubuntu:D

  • VEN

    [quote comment=”50701″]Sorry ale tak debilnego artykułu i przemyśleń nie czytałem w życiu.Ogólnie, porównanie którego dokonałeś kompletnie nie ma sensu.Albo nie miałeś do czynienia z telefonami na których znajduje się Windows Phone albo zwariowałeś na punkcie Linuxa. Mam wrażenie ze tak mocno chcesz żeby Linux zajął miejsce Windowsa albo popadasz w paranoję.Linuxa możesz używać już dziś bez problemu i nie musisz patrzeć w stronę Windows.Obecnie na rynku masz taki wybór ze nie musisz kompletnie wybierać produktów z Microsoftu.Ale jestem w 100 proc przekonany ze na bank korzystasz z Windy lub grasz na Xbox 360.Linux nie ma szans na przebicie się na rynek w takim stopniu jakim byś tego chciał autorze, może być po prostu tylko systemem niszowym czyli takim jakim jest w tym momencie.Najprostszy przykład UBUNTU uważam ze system jest Świetny za free i ma banalne aplikacje z którymi poradzi sobie zwykły kowalski , ale co zrobisz z nim jeszcze? Kompletnie nic , taka jest prawda.Firma Microsoft niestety idzie w kolejnym kierunku wypuszcza swój tablet z windows 8 który będzie służył do przeglądania internetu i z cała parą uderza w rynek gier i za jakiś czas znowu będzie płacz ze Microsoft posiada 80 procent rynku gier , i nikt inny nie może się przebić.Czasy komputerów desktop mijają i coraz mniej jest użytkowników siedzących przy komputerze typu KREDENS i crackowanie kolejnych gier. Ludzie kupują konsole grają na konsolach i od czasu do czasu siadają żeby przeczytać NEWSy albo skorzystać z FB i tyle .Ale Linux i cała banda intensywnie próbuje przebić się na rynek desktopów których nikt już nie będzie chciał za jakiś czas. Oczywiście pomijam tutaj profesjonalistów którzy korzystają z desktopów w innych celach, mówię o zwykłych użytkownikach.Dlatego te tematy tupu WINDOWS gorszy, lepszy,Microsoft Shit or Not są kompletnie beznadziejne i nie prowadzą do niczego, gdyby nie firma Canonical i ich Ubuntu to Linux nadal był by w czarnej dupie i w tym momencie mógł byś pisać o Android od Google , ale gdyby nie google to android tez by nie istniał .Więc daj spokój z tymi porównaniami. Windows istniej od zawsze i w sumie za każdym razem sprostał wymaganiom użytkowników na całym świecie , natomiast nikt inny nie potrafił wypromować Linuxa bo nie jest aż tak dobry jak wszyscy to próbują przedstawić na takich forach i stronach jak to.Piona[/quote]
    no większej głupoty nie czytałem – jakim cudem będzie można pograć na jakimś gównianym tablecie z W$ w rozdzielczości FullHD w gry typu FPP gdzie obecne karty jednordzeniowe mają pobór mocy po ponad 200Watt i wydajność po 60 klatek. Chlopie obudź się – na tabletach będzie można pograć w proste gierki bez zachowania wszelakich praw fizyki i innych skomplikowanych obliczeń. Zobacz w co i za jakie pieniądze możesz pograć na laptopach gdzie karty graficzne nie sięgają do pięt tym z komputerów stacjonarnych. Więc swoje teorie wsadź sobie między bajki. Nigdy żaden tablet czy inne przenośne urządzenie nie dorówna komputerowi stacjonarnemu.

  • Marshall1979

    czytając cały wątek i obserwując rynek dochodzę do wniosku że coraz więcej osób które mają przynajmniej „blade” pojęcie o komputerach zaczyna dostrzegać linuxa i jego zalety… mój pierwszy komputer z roku 1996 miał już W95 i po MS-DOS i W3.11 było to coś… ale z którymkolwiek z kolejnych W przyszło mi wejść w kontakt zawsze pojawiały się problemy – a to sterowniki, a to błędy, a to niebieskie ekrany i w 80 procentach sytuacji kończyło się to reinstalką… ostatni W z którym pracowałem na stałe był XP – względnie stabilny jak na Wina, ale po czasie też zamulał albo się wywalał… już wtedy szukałem czegoś innego… była Mandriva, Eudora, Knoppix i kilka innych aż znalazłem Ubuntu – nie mówię że był to system bez wad ale był o wiele bardziej przyjazny dla użytkownika niż którykolwiek Win. Ubuntu nie musi podobać się każdemu – osobiście początkowo nie przypadł mi do gustu np. interfejs Unity ale cały urok Linuxa polega na tym że można wybrać distro dla siebie – lekkie, efekciarskie, multimedialne, edukacyjne, małe czy duże, z KDE lub bez… co kto lubi… i najbardziej chyba podoba mi się wolność wyboru której w W nie uświadczyłem przez lata – jak internet to obowiązkowo ‚niebieskie e’ jak muzyka to WMP itd. chyba że instaluje się kolejne programy niesystemowe (to po co w takim razie są te obecne w Win skoro ich nikt nie lubi). No a system „jęczał” coraz bardziej podczas gdy na Linuksie wybieram sobie z repozytoriów to co mi przypada do gustu a instalowanie kolejnych nawet dziesiątek programów nie muli systemu… Miałem kontakt z Vistą i W7 – zmiany widać ale czy na lepsze to sami dobrze wiecie – dość powiedzieć że żaden z moich licznych znajomych użytkowników nie wypowiadał się pozytywnie o windach a raczej narzekał na ich wysokie wymagania… kilkoro po niedługim czasie przeszło na różne wersje Ubuntu… Natomiast system taki jak Ubuntu dostępny na różnych platformach (desktop, tablet, smartfon) mogących intuicyjnie komunikować się ze sobą na pewno będzie stanowić poważne zagrożenie dla dyktatury MS.

  • 2112

    Jestem nowy i czytam uważnie co ludzie piszą,Jedne wypowiedzi, piszą co mają wiedzę,to się da wyczuć.A inne wypowiedzi uczestników ,to smutne ,ich wiedza albo jak kto woli niewiedza.ośiągneła górny pułap ludzkich możliwości.Mam wrażenie że niektóre teksty są pisane na zamówienie są bardzo tędęcyjne .To wygląda jakby pisała ta sama osoba.Pozdrowienia dla Linuxa.

  • kkoz12

    Witam!

    Bardzo uważnie przeczytałem artykuł, powiem rzetelnie napisany. Tak się składa, że jestem przeciętnym Kowalskim, który komputera używa do kontaktu ze światem tj.e-mail, www, film itp.Początkowo jak większość używałem Windy począwszy od 95, 98, millenium, 2000, xp, Vista, lecz gdzieś tam po drodze
    usłyszałem o linuxie. A, że z natury jestem ciekawy zacząłem przygodę z linuxem. Początki były tragiczne i naturalnie zniechęcające. Zamiast -zapisz-zainstaluj-uruchom co naturalnie jest bardzo proste i przyjemne, musiałem kombinować z terminalem, co w naturalny sposób zniechęciło mnie do tego i ponownie przesiadłem się na Windę. Jednak po jakimś czasie, ponownie ze względu na moją ciekawość, zainstalowałem Ubuntu jak dobrze pamiętam 9.10. czyli 5 lat wstecz. Pozytywnie zaskoczony byłem tym, że nie musiałem szukać żadnych sterowników cały sprzęt zainstalował się sam a moje płytki ze sterownikami do dzisiaj leżą bezużyteczne bo i drukarka i kamerka i wszystko inne badziewie instaluje się samo, łącznie z wifi itd. itp. Nie powiem, że było łatwo ale niech każdy sobie przypomni pierwsze kroki z komputerem. Zapewne wszyscy byli specami o Windy i Fotoszopa i Qbejsa, mniejsza o to konkretnie chcę napisać, że śmieszą mnie argumenty typu fotoszop lepszy(bo wszyscy wiedzą ja w nim pracować -bzdura totalna) kalkulacje w MSoffice -bo wszyscy są księgowymi, lub też robią jakieś prezentacje…. pakietu biurowego potrzebują nieliczni, zwykły Kowalski pisze czasem CV, jakiś komentarz, maila. Zwykły Kowalski potrzebuje systemu przyjaznego, w miarę stabilnego, i przyjemnego dla oka. Nie będę wylewał pomyj na Windę, bo na to nie zasługuje, Windows dał jakiś początek, jakiejś nowej ery, a że zmonopolizował rynek, cóż takie prawo kapitalizmu, natomiast cieszy mnie fakt, że są jeszcze zapaleńcy, którzy chcą udostępnić komputery wszystkim i są to ludzie z Canonciala. Bo pamiętajmy, że jesteśmy wolnymi ludżmi i to co mamy na pulpicie zależy tylko od nas. Jak chcemy, żeby nam coś narzucono(czytaj zniewolono) używajmy Windy, jeśli jednak chcemy pozostać dalej wolnymi ludżmi przejdziemy na linuxa bo ten tak naprawdę daje nam wolność. Dyskusja, który system lepszy w moim przekonaniu nie ma sensu, bo każdy wybiera to co jemu pasuje. Oba systemy mają wady i zalety jednak w moim przypadku stawiam na wolność i pełną swobodę jeżeli chodzi o mój komputer

  • linux19300

    A ja jestem za tym żeby Linux był na komputerach preinstalowany. Bo Microsoft blokuje Linuxa na rynku to nie fair. Jestem za linuxem. Mam linux mint na laptopie i wole ten od jakiegoś Microsoftu.