Re: Czy Canonical powinien skomercjalizować Ubuntu?
: 30 maja 2011, 21:59
No fakt, dużo tego... 
Polskie forum użytkowników Ubuntu 🇵🇱🤝🇺🇦
https://ubuntu.pl/forum/
W porządku ale w końcu i Apple musiał rozpocząć popularyzację Mac'a.Co do popularności Mac OS X - Mac OS X jest popularny, bo na Mac OS X jest masa komercyjnego oprogramowania, które dla Ubuntu nie powstanie, dopóki ten nie stanie się popularny wśród ludzi skłonnych płacić za komercyjne oprogramowanie. A nie stanie się popularny, bo ludzie nie będą na niego przechodzić bez oprogramowania. Oczywiście zawsze ten 1-2% będzie nim zainteresowany, ale to za mało.
Nie. Apple sprzedawało swoje komputery w milionach sztuk na długo przed wydaniem pierwszego PC (1981 r.). Natomiast w momencie wydania pierwszego Macintosha (1984 r.) mieli miliony klientów, którzy korzystali z komputera Apple 2 (1977 r.) lub Apple Lisa (1983 r.).kordys pisze:W porządku ale w końcu i Apple musiał rozpocząć popularyzację Mac'a.
To co ludzie nazywają "filozofią Ubuntu" w zasadzie dla Canonical jest normalnym marketingiem.kklimonda pisze:Im więcej o tym myślę tym bardziej mam wrażenie, że jedynym rynkiem który mógłby przynieść zyski, w zgodzie z nie tylko filozofią, ale i licencją oprogramowania, jest rynek biznesu.
Codeweavers zarabia na rozwiązaniach, które odstraszają duże firmy od systemu Linux. Producenci nie będą chcieli wchodzić na rynek, aby walczyć o własne pieniądze z programów dla Linuksa ze swoimi klientami oraz firmami stojącymi za projektem Wine. Jest to rozwiązanie, które kiedyś obrał Corel w przypadku Wine, co szybko spowodowało wycofaniem się tego producenta z rozwijania wlasnel dystrybucji Linuksa oraz aplikacji. Poza Microsoft nikt nie ma praktycznie pojęcia o rozwijaniu projektów związanych z Wine.kklimonda pisze:Możliwe, że Canonical bardziej by się przysłużył promowaniu Linuksa inwestująć ciężkie pieniądze w Codeweavers tak by doprowadzili wsparcie dla biurowego oprogramowania MS do perfekcji.
Zacznijmy od tego, że to nie jest realne. Dlatego Canonical tworzy sklep z muzyką oraz aplikacjami dla Linuksa, a użytkownicy blędnie utożsomiają to jako krok w kierunku komercjalizacji całego Ubuntu.kklimonda pisze:Komercializowanie Ubuntu, kiedy na dobrą sprawę niewiele osób zainteresowanych jest płaceniem za niego, raczej nie doprowadzi do sukcesu.
Nie ma się z czego śmiać wystarczy spojrzeć na podane niżej strony:Nem pisze:Dawno się tak nie uśmiałammat pisze:Dopóki Apple rozwija własną wersje Uniksa oraz oprogramowanie open source to raczej nie ma się co do nich czepiać.
Oczywiście, że jest. Trzeba sobie uświadomić, że komercyjne produkty są bardziej profesjonalne. I nie chodzi mi w tym momencie o programistyczną wirtuozerię tylko o sam model projektu. O wiele bardziej zaufanym jest projekt prowadzony dla kasy jako regularnie źródło dochodów, jako regularny biznes z którego ktoś żyje niż społecznościowy projekt rozwijany przez pasjonatów którzy nie mają z tego ani grosza a pracę wykonują w wolnym czasie (którego raz brakuje, raz nie).Znajomi z branży używają OpenOfficePL. Komercyjną wersję OpenOffice'a. Kiedy pytam dlaczego płacą skoro jest on darmowy to słyszę mn. "bo ufam oprogramowaniu nad którym opiekę sprawują osoby którym zależy na biciu kasy, dzięki czemu wiem że produkt będzie bezawaryjny i dokładnie załatany" - muszę przyznać że coś w tym jest.
Model odpłatnego wsparcia dla darmowych programów open source się nie sprawdza. Nie przynosi to wystarczających dochodów.Co to znaczy skomercjalizować? Chodzi ci o przejscie na model Professional open-source? Cannonical sprzedaje wsparcie techniczne dla swojego systemu.
Tu bym się nie zgodził. Przecież Mark obok Canonical założył fundację która w razie problemów finansowych będzie finansować rozwój Ubuntu. To dla niego raczej hobby, niż regularny biznes. No bo raczej oczywiste jest że jak ktoś podchodzi do firmy czysto biznesowo to w momencie gdy nie generuje ona zysków tylko straty to po prostu ją zamyka a nie finansuje w celu kontynuacji działalności.Bo tak by było. Spójżmy na sprawę Ubuntu od strony Canonical, po co oni go robią? Dobry dziadek, który chce pomóc? Wątpię. Robią go dla kasy.
Tak, tandetne, proste, jednak nie zapominaj że produkty Apple trafiają do zwykłych ludzi którzy chcą po prostu wykonać zadanie przy jak najmniejszym wysiłku a nie dla nastoletnich geeków dla których mentalną masturbacją jest kompilowanie kernela. Komputer w XXI wieku jest zwykłym narzędziem, zwykłym sprzętem domowym/biurowym który ma po prostu działać a nie skupiać uwagę użytkownika. Jest jak kino domowe, zaawansowana pralka czy telewizor który ma wymagać od użytkownika jak najmniejszej uwagi. Komputery wyszły już z laboratoriów MIT gdzie były fascynującym projektem badawczym i stały się sprzętem codziennego użytku. I póki środowisko Linuxa tego nie zrozumie i nie zaakceptuje dalej użytkowników tego systemu w 90% będą stanowić pasjonaci.MacOSx to system tak uproszczony, że trudno znaleźć coś choć trochę zbliżonego do niego. Apple tworzy tandetne zestawy z tandetnymi częściami i do tego pakuje swoją tandetną przeróbkę Unixa, gdzie najmniejsza funkcja czy dodatek musi kosztować
Cóż, skoro większość macuserów stanowią niezorientowani to znaczy że te usterki o których piszesz nie są takie uciążliwe albo takie powszechne. Bo skoro sprzęt Apple to taki syf to dlaczego ludzie to kupują? Jeżeli sprzęt byłby tak wadliwy jak to piszesz to by były problemy przy codziennym użytku. A usterki się zdarzały i będą zdarzać.Ty też się nabierasz na marketing Apple'a? To co piszesz to totalna bzdura Na przykładzie przegrzewających się MacBookówPro, które zanim osiągną obciążenie przy których procesor powinien się przełączyć w tryb TurboBoost osiągają taką temperaturę, że ograniczają właśnie jego częstotliwość i zamiast 3,4GHz jest 800MHz... Poszukaj na necie i nie powielaj gadek macuserów i to tych najbardziej niezorientowanych.
Tylko nie zapominaj, że Apple pod konkretny sprzęt pisze system dzięki czemu jest on maksymalnie zoptymalizowany. I naprawdę mnie jako użytkownika średnio interesuje wydajność poszczególnych komponentów, mnie interesuje konkretne działanie. Procesory intela nie obsługują Raidów? Ale ilu użytkowników komputerów Apple w ogóle wie co to jest raid i chce przerabiać swój sprzęt?Procesory - odrzuty od Intela z błędem powodującym niemożliwość współdziałania dwóch napędów w trybie RAID - kupione za grosze i wciśnięte do nowych iMaków i MacBooków, przedtem były to najtańsze core2duo jak e64x czy e45x [...] Karty graficzne z wydajnością tych z przed paru lat i to zintegrowanych. Oczywiście są karty graficzne typu nVidia Quadro, z tym, że nawet w USA kosztują one do Maków nie wiadomo czemu 50% drożej.
Dyski najwolniejsze jakie istnieją są wciskane właśnie do Maków, tylko tam można spotkać jeszcze dyski 5400 i to w desktopach.
A to trudno dojść po IP z jakiego kraju ktoś się łączy?Oczywiście Apple też nie szpieguje ludzi, tylko od jakiegoś czasu każdy kto mieszka poza USA a zarejestrował się w amerykańskim AppStore ma blokowane konto, bo WIEDZĄ, że tam nie mieszka
...którzy stanowią ok 10% posiadaczy wszystkich komputerów w przypadku MacOSx.mlody969 pisze:ak, tandetne, proste, jednak nie zapominaj że produkty Apple trafiają do zwykłych ludzi
Ponieważ oni nabierają się na marketing Apple'a. Wiem ponieważ znam odrobinę społeczność portalu myapple.pl.mlody969 pisze:Bo skoro sprzęt Apple to taki syf to dlaczego ludzie to kupują?
Z tym, że Unix od Apple ma problemy na tymże starannie wybranym sprzęcie (chyba przez daltonistę informatycznego, bo parametrami kompy Apple są 3 lata wstecz) i często zdarzają się dziwne sytuacje, o dziwo pogardzany Windows działa prawie na wszystkim w miarę poprawnie, tak samo jak większość innych dystrybucji linuksów.mlody969 pisze:Tylko nie zapominaj, że Apple pod konkretny sprzęt pisze system dzięki czemu jest on maksymalnie zoptymalizowany.
Oj to jeszcze dużo musisz dowiedzieć się o telefonach, albo masz tak minimalistyczne podejście, bo mnie na przykład okrojony bluetooth, brak flasha, brak możliwości zmiany dzwonka, o sygnale SMS nie wspomnę, brak javy, wymuszone korzystanie z iTunes (który wiesza się z najgłupszych powodów), problemy z zasięgiem, problemy z ekranem, problemy z wyświetlaczem, niepełny multitasking (w 3GS już niby jest) tylko po to by zobaczyć ładnie przewijane ikony, bo iOS jest zoptymalizowany wizualnie (stąd brak we wcześniejszych wersjach multitaskingu) jakoś nie wystarcza. Skąd uczulenie na Apple? Jestem uczulona na głupotę i absurdymlody969 pisze:Pomijając kwestię komputerów, przyjrzyjmy się smartfonom. Sam mam Xperię na Androidzie 2.1 a mój boss ma iPhona 3G. Kilka razy bawiłem się jego telefonem i stwierdzam że Android wygląda przy nim jak młodszy brat i nie dorasta mu do pięt. Na iPhonie wszystko działa płynnie, sprawnie. Android przy procku 600MHz (o tej samej częstotliwości co w wymienionym przeze mnie iPhonie) ma kłopoty z płynnym przewijaniem menu, kontaktów czy wiadomości. To właśnie pokazuje co znaczy optymalizacja softu pod dany sprzęt
A Red Hat zarabia sprzedając cukierki.mlody969 pisze:Model odpłatnego wsparcia dla darmowych programów open source się nie sprawdza. Nie przynosi to wystarczających dochodów.
Marketing marketingiem ale jeżeli coś by nie działało to ludzie by to także odczuli.Ponieważ oni nabierają się na marketing Apple'a. Wiem ponieważ znam odrobinę społeczność portalu myapple.pl.
Oj to jeszcze dużo musisz dowiedzieć się o telefonach, albo masz tak minimalistyczne podejście, bo mnie na przykład okrojony bluetooth, brak flasha, brak możliwości zmiany dzwonka, o sygnale SMS nie wspomnę, brak javy, wymuszone korzystanie z iTunes (który wiesza się z najgłupszych powodów), problemy z zasięgiem, problemy z ekranem, problemy z wyświetlaczem, niepełny multitasking (w 3GS już niby jest) tylko po to by zobaczyć ładnie przewijane ikony, bo iOS jest zoptymalizowany wizualnie (stąd brak we wcześniejszych wersjach multitaskingu) jakoś nie wystarcza. Skąd uczulenie na Apple? Jestem uczulona na głupotę i absurdy
pozwól że zacytuję sam siebie z innego wątku:Komercjalizacja to nic dobrego
A ja przypominam że Canonical jako firma przynosi straty i istnieje dzięki hojności MarkaPrzypominam, że Cannonical też sprzedaje wsparcie techniczne dla Ubuntu.
Zostawmy marketing Apple w spokoju.mlody969 pisze:Tak, tandetne, proste, jednak nie zapominaj że produkty Apple trafiają do zwykłych ludzi którzy chcą po prostu wykonać zadanie przy jak najmniejszym wysiłku a nie dla nastoletnich geeków dla których mentalną masturbacją jest kompilowanie kernela. Komputer w XXI wieku jest zwykłym narzędziem, zwykłym sprzętem domowym/biurowym który ma po prostu działać a nie skupiać uwagę użytkownika. Jest jak kino domowe, zaawansowana pralka czy telewizor który ma wymagać od użytkownika jak najmniejszej uwagi. Komputery wyszły już z laboratoriów MIT gdzie były fascynującym projektem badawczym i stały się sprzętem codziennego użytku. I póki środowisko Linuxa tego nie zrozumie i nie zaakceptuje dalej użytkowników tego systemu w 90% będą stanowić pasjonaci.
Tak, może, ale nie musi. A ubuntu niby też nie o ile wszystko idzie zgodnie z planem. A jak coś się sypnie albo chce się zrobić coś więcej to trzeba pogrzebać. Np chciałem aktualizować kadu a paczka na stronie to źródło do kompilacji. Czy naprawdę aby zaktualizować komunikator internetowy muszę go sobie kompilować? Bo w menedżerze aktualizacji nowej wersji kadu jak nie było tak nie maKłopot w tym, że obecny Mac OS X to standardowy Unix, który jest wręcz ciekawym narzędziem dla Geeków. Pod Mac OS X także możesz skompilować kernel o nazwie XNU, który stanowi podstawę tego systemu. Ponadto możesz zainstalować Gnome, Kde, Xfce itp. i swobodnie z nich korzystać pod Mac OS X. Powstała cała masa książek napisanych przez uniksowych guru na temat Mac OS X. Ja ostatnio czytam dwie tego rodzaju: Mac for Linux Geeks oraz Mac OS X for Unix Geeks (Leopard).
A może tak?mlody969 pisze: A ja przypominam że Canonical jako firma przynosi straty i istnieje dzięki hojności Marka
Gdyby Canonical wyszedł na zero, to ogłosili by ten fakt natychmiast - to by był dowód na to, że na Linuksie celowanym w "end userów" da się oprzeć sensowny biznes. Brak takiego ogłoszenia (i fakt, że Shuttleworth rok temu pisał, że jeszcze na zero nie wychodzą) karze przypuszczać, że firma ciągle przynosi straty.Dwimenor pisze:Wszelkie materiały w sieci, poza tym jednym, są jedynie spekulacjami na temat dochodów i kosztów firmy. Ponadto te "wyliczenia" nie biorą pod uwagę music sore i rodzącego się app store.