Linuxowe wpadki, loża facepalmu

Forumowy magiel: pogaduchy o wszystkim i o niczym.
Awatar użytkownika
nadilaniumu
Wygnańcy
Posty: 26
Rejestracja: 23 kwie 2014, 16:51
Wersja Ubuntu: 14.04
Środowisko graficzne: Unity
Architektura: x86
Lokalizacja: Hewlett-Packard Compaq NC4200

Linuxowe wpadki, loża facepalmu

Post autor: nadilaniumu » 09 cze 2014, 00:26

Czy zrobiłeś coś na swoim ubunciaku co było głupie, żałosne aż smieszne? Zdesperowany wyszukałeś jakiś niewiadomego pochodzenia tutorial i wyszły jasełka? To miejsce by o tym napisac xD Okej to zacznę..

Jakiś czas temu szukałem sposobu by uruchomić bluetootha, wkońcu natrafiłem na wydawało mi się interesujący tutorial który rozwiąże moje problemy. Nie zauważyłem przy tym że dotyczył on systemu "Arch Linux" Gdzie "Pacman" to zarządca pakietów. W pierwszej linii podane sudo apt-get install pacman, no to kopiuj wklej.
Później uruchomić to... Patrze a tu włączyła się gra pacman.. :teeh: bluetootha do dziś brak za to w pacmana można pograć .
Orzechowate (Juglandaceae) – rodzina roślin z rzędu bukowców (Fagales).
Liście - skrętoległe, nieparzystopierzaste, bez przylistków, aromatyczne.
Kwiaty - zebrane w kotki lub kłosowate kwiatostany.
Owoc - pestkowiec lub orzech, nasiona bezbielmowe.
mati5000
Piegowaty Guziec
Piegowaty Guziec
Posty: 27
Rejestracja: 29 gru 2011, 02:38
Płeć: Mężczyzna
Wersja Ubuntu: 10.10
Środowisko graficzne: LXDE
Architektura: x86
Kontakt:

Re: Linuxowe wpadki, loża facepalmu

Post autor: mati5000 » 09 cze 2014, 00:47

Ja swego czasu zanim się przesiadłem z ubuntu na debiana na swoim laptopie zrobiłem dziwną rzecz. Chciałem zainstalować edytor PDF. Aplikacja apt podała, że rozwiąże problemy z zależnościami, podał z czym będzie konflikt, że ja nie myślałem, to wdusiłem "T" i poszło...

Obudziłem się gdy zaczął mi usuwać wszystkie podstawowe aplikacje, paski itp. :D Została mi sama tapeta. :)
PC Desktop: Debian Squeeze with kernel: 2.6.32-5 amd64 and Ubuntu 10.10 with kernel 2.6.35-22 x86
Notebook IBM T43: Lubuntu 14.04 with kernel: 3.13.0-29 x86
Awatar użytkownika
nadilaniumu
Wygnańcy
Posty: 26
Rejestracja: 23 kwie 2014, 16:51
Wersja Ubuntu: 14.04
Środowisko graficzne: Unity
Architektura: x86
Lokalizacja: Hewlett-Packard Compaq NC4200

Re: Linuxowe wpadki, loża facepalmu

Post autor: nadilaniumu » 09 cze 2014, 00:51

linux bywa żarłoczny :D
Orzechowate (Juglandaceae) – rodzina roślin z rzędu bukowców (Fagales).
Liście - skrętoległe, nieparzystopierzaste, bez przylistków, aromatyczne.
Kwiaty - zebrane w kotki lub kłosowate kwiatostany.
Owoc - pestkowiec lub orzech, nasiona bezbielmowe.
jirajamgo
Serdeczny Borsuk
Serdeczny Borsuk
Posty: 241
Rejestracja: 22 mar 2012, 14:30
Płeć: Mężczyzna
Wersja Ubuntu: inny OS
Środowisko graficzne: Inne
Architektura: x86_64
Kontakt:

Re: Linuxowe wpadki, loża facepalmu

Post autor: jirajamgo » 09 cze 2014, 00:55

problem rozwiazalem

powod takiego zjawiska byl obraz plyty na partycji minta i rozpakowane pliki z tego obrazu sda5
po usunieciu mint zainstalowal sie bez zadnych problemow wszystko smiga tak jak powinno
viewtopic.php?f=145&t=157042

Ogólnie mówiąc rozpakowałem sobie obraz iso na jednej partycji potem nagrałem sobie te iso na płytę i jakimś cudem jak ją bootowałem ciągła te rozpakowane pliki :lol:
Linux Mint 17 Mate 32bit jądro 3.15.0 RC8 + włączony Zram
Sprzęt; C2D e6750 2x2.66GHz 4Mb Cache, ram DDR2 2Gb 667mhz, Geforce 8600gt 256mb ddr3, dyski; 120Gb WD + 80Gb WD + 120Gb Hitachi 2,5cala Karta dźwiękowa Creatice Sound Blaster Live + przedni panel
Awatar użytkownika
Dwimenor
Redaktor
Redaktor
Posty: 1260
Rejestracja: 18 mar 2008, 16:14
Płeć: Mężczyzna
Wersja Ubuntu: 13.10
Architektura: x86_64

Re: Linuxowe wpadki, loża facepalmu

Post autor: Dwimenor » 09 cze 2014, 08:41

Kod: Zaznacz cały

sudo -s #bo co ja będę ciągle klepał sudo, jak mam dużo do zrobienia
<tutaj trochę czyszczenia po źle zbudowanym pakiecie, który nie chciał się do końca usunąć>
rm -r /usr/bin /jakies_pozostałości #wkradła się spacja...
GG no RE.

Nauczyłem się dwóch rzeczy:
1. Sudo na domowym desktopie jest nie po to, aby ktoś przypadkiem nie "dosiadł" się do sesji roota, ale żeby sam root myślał co robi.
2. Jak grzebie się tam, gdzie nie powinno się grzebać to lepiej przechodzić do katalogu roboczego niż operować pełnymi ścieżkami. W razie pomyłki szkody są mniejsze.
Poniższe zdanie jest fałszywe.
Powyższe zdanie jest prawdziwe.
Awatar użytkownika
cukier_lukier
Przyjaciel
Przyjaciel
Posty: 1250
Rejestracja: 14 cze 2006, 18:25
Płeć: Mężczyzna
Wersja Ubuntu: 14.04
Środowisko graficzne: Brak
Architektura: x86

Re: Linuxowe wpadki, loża facepalmu

Post autor: cukier_lukier » 09 cze 2014, 08:58

Kiedy poszukiwałem distro które by mi przypasowało, zatrzymałem się na jakiś czas przy Fedorze. Byłem nowy w Linuksach więc instalowałem i usuwałem masę rzeczy. Z tego co pamiętam był też standardowy problem ze sterownikami.

Jako że polecenia wykonywałem metodą kopiuj-wklej, to długo nie musiałem czekać na rezultat takiego podejścia. Któregoś pięknego dnia, po wklepaniu jakiejś komendy w terminalu, moim oczom zaczęły pokazywać się kolejne pakiety, które były właśnie odinstalowywane. Co ciekawe, pamiętam, że z jakiegoś powodu mojego niepokoju nie spowodowało np odinstalowywanie GNOME czy innych "grubych" rzeczy.

Po restarcie przesiadłem się na Ubuntu. :craz:
Awatar użytkownika
rom
Przebojowy Jelonek
Przebojowy Jelonek
Posty: 1309
Rejestracja: 30 cze 2009, 14:58
Płeć: Mężczyzna
Wersja Ubuntu: 14.04
Środowisko graficzne: Xfce
Architektura: x86

Re: Linuxowe wpadki, loża facepalmu

Post autor: rom » 09 cze 2014, 09:07

1. Chcąc zrobić nową partycję, kliknąłem "Utwórz nową tablicę partycji" (inne opcje były nieklikalne). Na szczęście szkody niewielkie.

2. Późno wieczór, restart z jakiegoś powodu i... zapomniałem hasła. Środkowy fragment mi wyleciał z głowy kompletnie. Musiałem wstać i przez chwilę zająć się czymś innym aż zaćmienie minęło. Do tej pory sytuacja wydaje mi sie dziwna. Hasło było dość nowe, ale wpisywałem go wcześniej dziesiątki razy i już prawie nie robiłem literówek przy wpisywaniu.
także = też
tak że = więc
macios4x

Re: Linuxowe wpadki, loża facepalmu

Post autor: macios4x » 09 cze 2014, 16:15

Ja jako administrator sam sobie odebrałem uprawnienia do całego systemu. na szczęście tylko na maszynie wirtualnej. Ale potem system już nie wstał.
Awatar użytkownika
ethanak
Wygnańcy
Posty: 3054
Rejestracja: 04 gru 2007, 13:19
Płeć: Mężczyzna
Wersja Ubuntu: 12.04
Środowisko graficzne: GNOME
Architektura: x86
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Kontakt:

Re: Linuxowe wpadki, loża facepalmu

Post autor: ethanak » 09 cze 2014, 16:23

z piątku.
serwer zainstalowany jakiś czas temu (tzn. czterocyfrowa liczba dni). maszyna produkcyjna, bez możliwości nawet chwilowego wyłączenia czegokolwiek (bo w przeciwnym razie w ciągu minuty dzwoni klient z mordą, a jak tylko odłożysz słuchawkè to masz na linii prawnika drugiego klienta z jeszcze większą mordą).
nagle rozlega się głos
- czy ktoś może pamięta hasło roota do mysql-a na serwerze X?

minuta ciszy...
Кто жопой родился, чижиком не помрёт
Awatar użytkownika
perzan
Serdeczny Borsuk
Serdeczny Borsuk
Posty: 135
Rejestracja: 03 sie 2007, 23:03
Płeć: Mężczyzna
Wersja Ubuntu: 12.04
Środowisko graficzne: GNOME
Architektura: x86_64
Lokalizacja: /dev/urandom
Kontakt:

Re: Linuxowe wpadki, loża facepalmu

Post autor: perzan » 09 cze 2014, 16:33

Dawno już temu chciałem sobie inny system plików na jednej z partycji postawić. Szczegółów już nie pamiętam, ale najpewniej chodziło o jakąś podmianę fat na ext. No i oczywiście posprawdzałem pierdyliard razy miliardem narzędzi jaka partycja jak się nazywa. No i pod nóż miała iść sda3. A zachowana na wieki wieków miała być sda2, bo tam jakieś studencko-naukowe bardzo-ważne-rzeczy siedziały.
No i powtarzałem jak mantrę: "tylko nie wywal sobie sda2, tylko nie wywal sobie sda2, tylko nie wywal sobie sda2...". A zadziałało... No cóż - jak się jeździ motocyklem to trzeba patrzeć gdzie się jedzie, bo się jedzie tam gdzie się patrzy. I jak się zapatrzysz na krawężnik, zaparkowany samochód czy kosz na śmieci, to w niego wjedziesz... Ja zrobiłem podobnie - zamiast klepnąć do fdiska sda3, to oczywiście klepnąłem "bardzo ważną sda2". Tak odruchowo. "Tylko nie wywal sobie sda2, tylko nie wywal sobie sda2, tylko nie wywal sobie sda2..." - no to wywaliłem. Na szczęście testdisk i photorec dały radę i magisterka plus publikacja naukowa zostały odratowane ;)
Eat, sleep, play hockey.
http://www.marcinperzanowski.wordpress.com
Ubuntu 12.04 Gnome Shell
Debian 7.4 KDE
Awatar użytkownika
ethanak
Wygnańcy
Posty: 3054
Rejestracja: 04 gru 2007, 13:19
Płeć: Mężczyzna
Wersja Ubuntu: 12.04
Środowisko graficzne: GNOME
Architektura: x86
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Kontakt:

Re: Linuxowe wpadki, loża facepalmu

Post autor: ethanak » 09 cze 2014, 16:42

rozumiem że od tego dnia zacząłeś zaliczać się do osób, które robią backupy ;)
Кто жопой родился, чижиком не помрёт
Awatar użytkownika
perzan
Serdeczny Borsuk
Serdeczny Borsuk
Posty: 135
Rejestracja: 03 sie 2007, 23:03
Płeć: Mężczyzna
Wersja Ubuntu: 12.04
Środowisko graficzne: GNOME
Architektura: x86_64
Lokalizacja: /dev/urandom
Kontakt:

Re: Linuxowe wpadki, loża facepalmu

Post autor: perzan » 09 cze 2014, 16:58

Owszem - od tamtego czasu robię backupy bardzo często. Z resztą w innym temacie na pytanie "co robią linuksy gdzie nie śpią" odpowiedziałem właśnie, że mój robi backupy ;) I parę razy kopie zapasowe już mi cztery litery uratowały :)
Bardzo, ale to bardzo (a nawet jeszcze bardziej) polecam każdemu robienie kopii zapasowych. I podpisuję się pod stwierdzeniem, że dane niezbackupowane, to dane, które można olać.
Eat, sleep, play hockey.
http://www.marcinperzanowski.wordpress.com
Ubuntu 12.04 Gnome Shell
Debian 7.4 KDE
Awatar użytkownika
ethanak
Wygnańcy
Posty: 3054
Rejestracja: 04 gru 2007, 13:19
Płeć: Mężczyzna
Wersja Ubuntu: 12.04
Środowisko graficzne: GNOME
Architektura: x86
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Kontakt:

Re: Linuxowe wpadki, loża facepalmu

Post autor: ethanak » 09 cze 2014, 17:03

to ze swej strony polecam backupy przyrostowe - swego czasu udało mi się w ciągu paru minut odzyskać materiały klienta które niechcący nadpisał dwa miesiące wcześniej i nie zauważył :)
Кто жопой родился, чижиком не помрёт
Awatar użytkownika
Czeslavus
Wytworny Kaczor
Wytworny Kaczor
Posty: 295
Rejestracja: 25 maja 2011, 09:41
Płeć: Mężczyzna
Wersja Ubuntu: 10.10
Środowisko graficzne: GNOME
Architektura: x86
Lokalizacja: 3Miasto

Re: Linuxowe wpadki, loża facepalmu

Post autor: Czeslavus » 09 cze 2014, 21:21

Na początku mojego zainteresowania systemem Linux napisałem

Kod: Zaznacz cały

sudo rm -rf  /
Od tego czasu kilka razy sprawdzam co robię ...
------------------------------------------
Pozdrawiam
Czeslavus
Awatar użytkownika
jacekalex
Gibki Gibbon
Gibki Gibbon
Posty: 4134
Rejestracja: 17 cze 2007, 02:54
Płeć: Mężczyzna
Wersja Ubuntu: inny OS
Środowisko graficzne: MATE
Architektura: x86_64

Re: Linuxowe wpadki, loża facepalmu

Post autor: jacekalex » 09 cze 2014, 22:09

Najlepsza wtopa?
Serwerek www na drugim końcu świata - dedyk, i przez pomyłkę, przy zmianie portu ssh z 22 na inny, zapominałem ten port otworzyć w FW.
Potem restart ssh i ........ :rotfl:

Od tego czasu wszystko pięć razy sprawdzam, konfigi sprawdzam w domu,
a dopiero gotowe i przetestowane sio na serwer. :twisted:

Wszystkie hasła i klucze też najpierw wsadzam na dyzia do szyfrowanej partycji, a dopiero potem wrzucam do usług.

Pozdro
:craz:
Problemy rozwiązujemy na forum nie na PW -> Niech inni na tym skorzystają.
Komputer jest jak klimatyzacja - gdy otworzysz okna, robi się bezużyteczny...
Linux User #499936
Inny OS: Gentoo Linux :)
Awatar użytkownika
Tomfoc
Przebojowy Jelonek
Przebojowy Jelonek
Posty: 1927
Rejestracja: 30 lis 2011, 21:14
Płeć: Mężczyzna
Wersja Ubuntu: 18.04
Środowisko graficzne: GNOME
Architektura: x86_64

Re: Linuxowe wpadki, loża facepalmu

Post autor: Tomfoc » 09 cze 2014, 23:30

Pierwszego czerwca chciałem poleceniem dd wgrać na pendrive obraz iso jednej z dystrybucji i w pozycji of= zamiast /dev/sdb wpisałem /dev/sda. Taki prezent na dzień dziecka sobie zrobiłem ;-) . Mam na szczęście dysk zewnętrzny, a na nim kopie zapasowe.
Laptop: Lenovo Ideapad 300, CPU: Intel® Core™ i5-6200U CPU @ 2.30GHz × 4, GPU: Intel® HD Graphics 520 (Skylake GT2), RAM: 8 GB, HDD: 500 GB
Awatar użytkownika
perzan
Serdeczny Borsuk
Serdeczny Borsuk
Posty: 135
Rejestracja: 03 sie 2007, 23:03
Płeć: Mężczyzna
Wersja Ubuntu: 12.04
Środowisko graficzne: GNOME
Architektura: x86_64
Lokalizacja: /dev/urandom
Kontakt:

Re: Linuxowe wpadki, loża facepalmu

Post autor: perzan » 10 cze 2014, 13:33

@Tomfoc - klasyka gatunku (przynajmniej dla mnie). Mnie się potaśtało sda2 z sda3, a Tobie sda z sdb. Niby jedna cyferka/literka a tyle radości potrafi zapewnić ;) I emocje niemal sportowe :D
Eat, sleep, play hockey.
http://www.marcinperzanowski.wordpress.com
Ubuntu 12.04 Gnome Shell
Debian 7.4 KDE
Awatar użytkownika
Hwiparam
Zakręcona Traszka
Zakręcona Traszka
Posty: 763
Rejestracja: 14 lip 2009, 19:02
Płeć: Mężczyzna
Wersja Ubuntu: inny OS
Środowisko graficzne: Openbox
Architektura: x86_64
Lokalizacja: WOLA DZBĄDZKA 13 ZA FIGURO W LEWO

Re: Linuxowe wpadki, loża facepalmu

Post autor: Hwiparam » 11 cze 2014, 08:57

Ojjj pojęcia nie mam, co ja mogłem wtedy nawyczyniać, ale pamiętam, że coś modziłem przy /usr, więc możliwe, że wywaliłem niechcący katalog z całą zawartością... W każdym razie, po restarcie Debiana już nie było co reanimować. Zdechł pies i koniec :twisted: Z drugiej strony, powiem, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło... Miałem wtedy doskonały pretekst, żeby postawić wreszcie Archa na laptopie, do czego się zabierałem jak pies do jeża od X miesięcy wstecz. I właśnie to wtedy zrobiłem, działa mi do dziś, czyli już jakieś 3 lata.
BO MY PISZO JAK SIE MUWI A NIE JAK SIE PISZE

inny OS = Arch Linux
Awatar użytkownika
Jusko
Przebojowy Jelonek
Przebojowy Jelonek
Posty: 1380
Rejestracja: 21 gru 2007, 18:51
Płeć: Mężczyzna
Wersja Ubuntu: inny OS
Środowisko graficzne: GNOME
Architektura: x86_64
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Linuxowe wpadki, loża facepalmu

Post autor: Jusko » 12 cze 2014, 23:54

Przypominam sobie chyba tylko jedną taką sytuację. Było to lata temu, chyba Ubuntu 7.10. Generalnie nie byłem wtedy jeszcze zbyt oblatany, nie rozumiałem nawet do końca po co są te wszystkie zależności a na repozytorium mówiłem "respozytorium" :razz:

Wskoczyłem sobie zatem do Synaptica i postanowiłem odinstalować wszystkie programy, których nie potrzebuję (zostało mi to do dziś, że nie lubię sobie śmiecić w systemie nieużywanymi zależnościami lub symlinkami do aplikacji czy gier, których od dawna nie mam już na dysku). No to wskakuję do tego Synaptica, zaznaczam do usunięcia jakieś pythony, dodatki do GNOME 2, jakieś z czapki rzeczy i zatwierdzam usuwanie.

Przez chwilę było OK, ale w toku usuwania zaczęła mi znikać tapeta, ikony, zaczęły wyskakiwać tabliczki z błędami gdzie zamiast liter były kwadraciki itd. No ale dobrze myślę, teraz trzeba zrestartować system co by zmiany zaklepać. Po restarcie zastałem tylko czarny ekran terminala i tyle miałem z systemu :-D Oczywiście nie wiedziałem o co chodzi - skończyło się na ponownej instalacji systemu (jakoś nie miałem szczęścia do Gutsy Gibbona ale nie wiem, czy wina była po stronie systemu, mojej czy Catalystów co to mi X'y co chwilę wywalały).
Awatar użytkownika
xxx666xxx
Wygnańcy
Posty: 472
Rejestracja: 24 lut 2013, 16:36
Płeć: Mężczyzna
Wersja Ubuntu: inny OS
Środowisko graficzne: Inne
Architektura: x86_64
Lokalizacja: Jestem nomadem...

Re: Linuxowe wpadki, loża facepalmu

Post autor: xxx666xxx » 13 cze 2014, 00:16

Ja na początku (okolice 2004 roku) wiele błędów klepałem. Nawet kiedyś krzesło uszkodziłem ze złości po tym jak w Auroxie 8.0 popełniłem jakiś błąd i po 5 godzinach kompilacji ze źródeł Wine w wersji 0.x (sprzęt trochu wolny był nawet jak na tamte czasy dlatego tyle trwało) sypało mi errorami i niby zbudował się Wine ale w ogóle nie działał. Kiedyś też usunąłem LILO (odpowiednik GRUBa) i ani na Auroxa ani na Windowsa 98 nie mogłem się dostać. Potem jak przeszedłem na Ubuntu to niby bajka te łatwe repozytoria itp. ale zdarzyło mi się też jak wielu przedmówców usunąć całe Gnome 2.x z zależnościami z Ubunciaka 8.04 oraz 10.04.
Laptop: Toshiba Satellite P75 / Intel i7 / 16GB DDR3 / 1TB SATA3 / Intel HD 4600 <= Debian 7.5 Wheezy MATE amd64.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Pogaduchy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 57 gości