Ubuntu 16.04 github, zapis plików, przeglądarki.

Jeśli już na pewno nie da się umieścić posta wyżej.
Ins0maniaC
Piegowaty Guziec
Piegowaty Guziec
Posty: 2
Rejestracja: 30 lis 2017, 22:43
Płeć: Mężczyzna
Wersja Ubuntu: 16.04

Ubuntu 16.04 github, zapis plików, przeglądarki.

Post autor: Ins0maniaC » 30 lis 2017, 22:58

Witam. Na wstępie zaznaczę, że dopiero systemu się uczę, ale mam pewien podstawowy problem. Przede wszystkim- robię aplikację serwerową w Ruby on Rails, do której oczywiście używam również githuba. Jednak za każdym odpaleniem systemu pliki aplikacji znikają. Dodatkowo domyślnie z poziomu użytkownika nie mogę edytować żadnych plików. Jak zaloguję się przez terminal na roota jest to samo. Jedyna opcja to użycie

Kod: Zaznacz cały

gksu nautilus
, żeby zmienić uprawnienia danego folderu. Jednak i to wraca do stanu wcześniejszego po zresetowaniu komputera.
Druga sprawa- próbowałem i na Firefox i na odpowiedniku Chrome'a na Ubuntu- po jakimś czasie używania przeglądarki ta zacina się kompletnie. Po wyłączeniu i włączeniu przeglądarki widnieje czarny ekran, mimo, że niektóre miejsca są odkryte i widać, ze klikanie coś daje.
Proszę o pomoc.
Awatar użytkownika
mario_7
Administrator
Administrator
Posty: 7223
Rejestracja: 30 sie 2006, 13:11
Płeć: Mężczyzna
Wersja Ubuntu: 16.04
Środowisko graficzne: Unity
Architektura: x86_64

Re: Ubuntu 16.04 github, zapis plików, przeglądarki.

Post autor: mario_7 » 30 lis 2017, 23:18

Po pierwsze: jeden temat - jeden problem. Zatem napisz w osobnym wątku o problemie z przeglądarkami (przy okazji podaj jaki masz system i jaki sprzęt).
Po drugie:
O co chodzi?
Jakie pliki?
Gdzie one są, skąd się biorą i jakie mają uprawnienia?
Jak to nie możesz edytować jako root?
Co i do jakiego stanu wraca po zrestartowaniu komputera?
System masz zainstalowany na dysku, czy sesji live używasz?
Czytelnia - poczytaj, Google - poszukaj
Ins0maniaC
Piegowaty Guziec
Piegowaty Guziec
Posty: 2
Rejestracja: 30 lis 2017, 22:43
Płeć: Mężczyzna
Wersja Ubuntu: 16.04

Re: Ubuntu 16.04 github, zapis plików, przeglądarki.

Post autor: Ins0maniaC » 03 sty 2018, 17:16

Trochę mi zajęła odpowiedź, w każdym razie odpowiadam (zajmijmy się problemem z plikami).
System- Ubuntu 16.04 LTS
Sprzęt- Lenovo Y510p
System zainstalowany obok Windowsa.
Jestem w trakcie tworzenia aplikacji serwerowej w Ruby on Rails, używam do tego również Githuba. Pliki tworzone są automatycznie przy stworzeniu czystej, pustej aplikacji Ruby on Rails, jest to na samym początku w zasadzie kilkadziesiąt folderów i plików, w trakcie tworzenia aplikacji zdążyłem dodać/edytować kilka z plików. Zmiany zapisuję w systemie kontroli wersji jakim jest Git. I teraz- załóżmy że tworzę aplikację w folderze ../dev i jest coś na zasadzie ../dev/testapk, po wyłączeniu komputera folder testapk znika i muszę za każdym razem klonować repozytorium z Githuba co na dłuższą metę jest męczące. Tworząc aplikację również nie mam możliwości edycji plików tekstowych, muszę zmieniać uprawnienia dla folderu żeby zmienić jedną, głupią linijkę kodu.
W trakcie tych wszystkich operacji jestem zalogowany jako normalny, stworzony przy instalacji systemu użytkownik oraz przez terminal jestem zalogowany na roota.
Zależy mi na tym, by móc po prostu wejść okienkowo w odpowiedni folder i edytować plik tekstowy np w Atomie.
Awatar użytkownika
mario_7
Administrator
Administrator
Posty: 7223
Rejestracja: 30 sie 2006, 13:11
Płeć: Mężczyzna
Wersja Ubuntu: 16.04
Środowisko graficzne: Unity
Architektura: x86_64

Re: Ubuntu 16.04 github, zapis plików, przeglądarki.

Post autor: mario_7 » 07 sty 2018, 22:57

Brzmi tak, jakby coś usuwało pliki. Bo nie trzymasz ich czasem w /tmp/, który jest automatycznie czyszczony przy restarcie systemu?

Ten testapk to całe repozytorium gita sklonowane, czy jakiś katalog w tym repozytorium?
Gdzie te uprawienia musisz zmieniać? Jakie one są domyślnie?
Po co jesteś w terminalu rootem? Jeśli zrobiłeś git clone jako root, to oczywiście pliki będą jego własnością...
Opisz krok po kroku co robisz, w jakim katalogu, jakim programem, jako jaki użytkownik i gdzie dzieje się źle.
Czytelnia - poczytaj, Google - poszukaj
ODPOWIEDZ

Wróć do „Ostatnia deska ratunku”