Strona 8 z 15

Re: Dlaczego nie używam Ubuntu 11.04 - dla narzekaczy i nie tylko ;-)

: 18 cze 2011, 18:58
autor: JezdziecBezNicka
Ubuntu 11.04 jest wydaniem "stabilnym", nie betą. Unity nie jest w fazie testów, to jest już druga odsłona tego środowiska (pierwsza była w netbook remix). Wiem, że nikt mi nie każe używać jakiegoś oprogramowania - mam tylko problem z tym, że Ubuntu był "linux for human beings", a stał się "mac osx wannabe".

EDIT: Śmieszne, że dopiero dzięki Gnome Shell i Unity zacząłem doceniać jak świetnym i dopracowanym środowiskiem jest KDE. Jest jak "win7 on steroids" i trochę się dziwię, że Canonical woli tworzyć własne środowisko, zamiast przesiąść się na KDE.

Re: Dlaczego nie używam Ubuntu 11.04 - dla narzekaczy i nie tylko ;-)

: 18 cze 2011, 19:28
autor: igotit4free
JezdziecBezNicka pisze:Ubuntu 11.04 jest wydaniem "stabilnym", nie betą. Unity nie jest w fazie testów, to jest już druga odsłona tego środowiska (pierwsza była w netbook remix).
To właśnie nazywam przemilczeniem zatrącającym o oszustwo ze strony Canonical ... najlepsze, że publiczność to łyka. :twisted:
Śmieszne, że dopiero dzięki Gnome Shell i Unity zacząłem doceniać jak świetnym i dopracowanym środowiskiem jest KDE. Jest jak "win7 on steroids" i trochę się dziwię, że Canonical woli tworzyć własne środowisko, zamiast przesiąść się na KDE.
Pomijając gusta (dla wielu jest ono po prostu estetycznie nie do przyjęcia) KDE także nie spadło w obecnym kształcie z nieba .. krótką masz pamięć, celowe to czy nieświadome? Z tego co pamiętam także droga KDE była dość ciernista i pełna wybojów.

Re: Dlaczego nie używam Ubuntu 11.04 - dla narzekaczy i nie tylko ;-)

: 18 cze 2011, 19:43
autor: JezdziecBezNicka
igotit4free pisze:Pomijając gusta (dla wielu jest ono po prostu estetycznie nie do przyjęcia) KDE także nie spadło w obecnym kształcie z nieba .. krótką masz pamięć, celowe to czy nieświadome? Z tego co pamiętam także droga KDE była dość ciernista i pełna wybojów.
Co racja to racja - KDE przez pierwsze kilka wersji było po prostu niedorobione (także estetycznie). A teraz, gdy już jest gotowe do użycia (4.5 było już OK według mnie), Canonical decyduje się na... właściwie na co? Moim zdaniem strzelają sobie w stopę, a to niemiło dla nas wszystkich (Ubuntu jest "twarzą" linuxa w pewnym sensie)

Re: Dlaczego nie używam Ubuntu 11.04 - dla narzekaczy i nie tylko ;-)

: 18 cze 2011, 20:08
autor: igotit4free
To, że KDE jest "gotowe do użycia" jest jedynie Twoją oceną. Opiekunowie Ubuntu mają na ten temat własne zdanie.
Z tym "strzałem w stopę" to też mocno przesadzasz ... w szeroko rozumianym nurcie GNU/Linuksa są setki i tysiące projektów, utożsamianie Ubuntu z Unity z przyszłością systemu to spore nadużycie. Dystrybucji jest wiele.

Re: Dlaczego nie używam Ubuntu 11.04 - dla narzekaczy i nie tylko ;-)

: 18 cze 2011, 20:26
autor: jacekalex
Unity nie jest zle, ale podobnie jak Gnome-shell, jest raczej na urządzenia przenośne o małych ekranach.
Ja mam normalny monitor, i zdecydowanie ani Unity ani Gnome-shell nie sprawdza się u mnie lepiej, niż normalny pulpit.

Co do narzekania na Ubuntu, to nikt nikogo do niczego nie zmusza, jest Debian z normalnym Gnome 2.30, jest kilkadziesiąt innych dystrybucji, i jest np Slackware czy Gentoo, gdzie człowiek sam decyduje, co i jak chce zainstalować, i nikt niczego mu nie wpycha na siłę, jak np Plymountha czy PA.

I dlatego radzę, żeby każdy poszukałodpowiedniego dla siebie systemu, zamiast miauczeć i płakać, że w Ubuntu to czy tamto jest inaczej, niż chciałby.
Samych klonów Ubuntu jest kilka z róznymi środowiskami graficznymi.

To by było na tyle
:craz:

Re: Dlaczego nie używam Ubuntu 11.04 - dla narzekaczy i nie tylko ;-)

: 18 cze 2011, 20:38
autor: JezdziecBezNicka
Mój problem polega na tym, że wkurzają mnie decyzje Canonical. Nie rozumiem ich toku myślowego i tyle.

Ale za to pozytywnie zaskoczył mnie Kubuntu 11.04, który zawsze kojarzył mi się z niedoróbą. Naprawdę polecam.
Unity nie jest zle, ale podobnie jak Gnome-shell, jest raczej na urządzenia przenośne o małych ekranach.
Ja mam netbooka 10,5" i naprawdę wolę zwykłe DE, niż te wynalazki.

Re: Dlaczego nie używam Ubuntu 11.04 - dla narzekaczy i nie tylko ;-)

: 18 cze 2011, 20:51
autor: empitt
jacekalex pisze:Ja mam normalny monitor, i zdecydowanie ani Unity ani Gnome-shell nie sprawdza się u mnie lepiej, niż normalny pulpit.
Nie wiem jak wygląda sytuacja z Unity, ponieważ Ubuntu porzuciłem na dobre. Natomiast GNOME3 Shell ma duże możliwości konfiguracyjne i z powodzeniem można zrobić klasyczny pulpit przypominający GNOME2 z klasycznymi panelami, nawet powłokę na 100 sposobów. Wcale się nie zdziwię, gdy w okolicy wesji 3.2, 3.4 będziemy się zachwycać fajnymi dodatkami (extensions), to wszystko dzięki dużej prostocie w programowaniu. Z drugiej strony Unity i Shell wymagają przyzwyczajenia, ponieważ gdy użyłem dystrybucji z GNOME2, to pierwsza moja myśl była taka: jaki niewygodny jest ten stary pulpit.

Re: Dlaczego nie używam Ubuntu 11.04 - dla narzekaczy i nie tylko ;-)

: 19 cze 2011, 01:06
autor: jacekalex
empitt pisze:Wcale się nie zdziwię, gdy w okolicy wesji 3.2, 3.4 będziemy się zachwycać fajnymi dodatkami (extensions), to wszystko dzięki dużej prostocie w programowaniu. Z drugiej strony Unity i Shell wymagają przyzwyczajenia, ponieważ gdy użyłem dystrybucji z GNOME2, to pierwsza moja myśl była taka: jaki niewygodny jest ten stary pulpit.
Punkt widzenia zależy od punktu odniesienia.
Gnome-shell i Mutter to może jest postęp względem Metacity, ale ja nie widzę żadnego postępu względem Compiza i Emeralda, - których używam. :grin:
Pomimo, że wymagania sprzętowe jedno i drugie ma podobne.

To by było na tyle
:craz:

Re: Dlaczego nie używam Ubuntu 11.04 - dla narzekaczy i nie tylko ;-)

: 19 cze 2011, 08:51
autor: empitt
A co takiego fajnego masz w tym Compizie? Nie oszukujmy się, ale ponad 70% pluginów to tylko zbędne bajery, zabawki (bo nie wiele wspólnego mają z wygodą). Mało tego ten projekt był kilka razy przepisywany i wciąż do dziś lubi sprawiać problemy. Ja z Compiza w GNOME2 korzystałem tylko z jednego powodu, żeby zabić te klatkujące się okienka poprzez przeciągania, minimalizowania itd.

Re: Dlaczego nie używam Ubuntu 11.04 - dla narzekaczy i nie tylko ;-)

: 19 cze 2011, 12:31
autor: JezdziecBezNicka
Na swoim superszybkim sprzęcie próbowałem Compiz, Mutter i KWin - i nie mam wątpliwości - ten ostatni bije wydajnością na głowę resztę :)

Zastanawia mnie taka sprawa: to jest temat dla ludzi, którzy chcą ponarzekać na ubuntu 11.04. A praktycznie nikt tu (według profili) nie używa ubuntu...

Re: Dlaczego nie używam Ubuntu 11.04 - dla narzekaczy i nie tylko ;-)

: 19 cze 2011, 12:46
autor: Jusko
Już Ci mówię dlaczego. Utarła się fama, iż Ubuntu jest pasem startowym dla nowych użytkowników Linuksa. Z czasem jednak wielu użytkowników zaczyna dostrzegać wady Ubuntu lub rzeczy, które mu w nim nie pasują. Tak samo było ze mną, kiedy po 3 latach zobaczyłem pewne rzeczy, dzięki którym porzuciłem Ubu. Niektórzy oczekiwali czegoś więcej od systemu, inni zobaczyli wady, następni zaś przy Ubuntu zostali. Nie wiem czy pamiętasz wcześniejsze wersje Ubuntu, jak choćby 7.10 (dla mnie wtedy Ubu się zaczął) czy 8.04 i poprzedników. To był zupełnie inny system w stosunku do tego, co serwuje Canonical dziś (na minus dzisiejszy). Teraz coraz częściej zaczynają się narzekania.

Re: Dlaczego nie używam Ubuntu 11.04 - dla narzekaczy i nie tylko ;-)

: 19 cze 2011, 15:16
autor: igotit4free
JezdziecBezNicka pisze: Zastanawia mnie taka sprawa: to jest temat dla ludzi, którzy chcą ponarzekać na ubuntu 11.04. A praktycznie nikt tu (według profili) nie używa ubuntu...
Chyba coś nietęgo u Ciebie z logiką ... temat jest o tym, dlaczego się nie używa 11.04, więc nic dziwnego w tym, że wypowiadają się w temacie osoby nieużywające tego systemu.

BTW używany system winien być narzędziem dostosowanym do możliwości (wiedza, sprzęt, itp) i potrzeb a nie kulą zawieszoną na łańcuchu u szyji, chyba się z tym zgodzisz? Ja na przykład mam starego laptopa (Acer 3610) i w miarę nową, ale niskobudżetową stacjonarkę (Asus eee BOX B202) ... obie maszyny mocą nie grzeszą, więc chyba racjonalne jest używanie na nich lekkiego Arch Linuxa o modularnej budowie, zamiast przeładowanego zbędnymi usługami i aplikacjami Ubuntu? Dodatkowo, o ile na obu tych maszynach śmigało u mnie GNOME2, a teraz działa bez klopotów Xfce i GNOME Shell, to Unity nie ma u mnie racji bytu.

Re: Dlaczego nie używam Ubuntu 11.04 - dla narzekaczy i nie tylko ;-)

: 19 cze 2011, 15:23
autor: jacekalex
Z przeładowaniem usługami to lekka przesada :craz:
Wystarczy kilka minut "in flagranti" z Synapticiem, albo instalacja z mini.iso, i metapakietofobia, żeby postawić lekki i dość szybki system Ubuntu bez zbędnego cholesterolu.
Poza drobnymi bzdurnymi smaczkami typu - Abiword nie może żyć bez biblioteki libavahi, większych problemów nie ma z takim systemem.
empitt pisze:A co takiego fajnego masz w tym Compizie? Nie oszukujmy się, ale ponad 70% pluginów to tylko zbędne bajery, zabawki (bo nie wiele wspólnego mają z wygodą). Mało tego ten projekt był kilka razy przepisywany i wciąż do dziś lubi sprawiać problemy. Ja z Compiza w GNOME2 korzystałem tylko z jednego powodu, żeby zabić te klatkujące się okienka poprzez przeciągania, minimalizowania itd.
To może śmieszne, ale nigdy nie postrzegałem Compiza i Emeralda literalnie pod kątem zawartości.

Mam moją konfigurację, działa, mam przłączanie pulpitów, mam trochę ozdóbek, ogólnie fajny i szybki pulpit, uszyty na miarę.
Który w dodatku nie zamula w jakiś widoczny sposób procka.
Kiedy testowałem Gnome-shell i Muttera, to po ponad 2 godzinach grzebania w konfiguracji nie udało mi się osiągnać takiej funkcjonalności.
W Unity taka sama sytuacja, jak w Gnome-shell.
Może ja za stary jestem, a może zbyt leniwy, albo z innego powodu nie ogarniam tej wspaniałości nowoczesnych osiągnięć.
W każdym razie zarówno Unity jak i Gnome-shell są na razie chyba zbyt wspaniałe dla mnie :rotfl:

To by było na tyle
:craz:

Re: Dlaczego nie używam Ubuntu 11.04 - dla narzekaczy i nie tylko ;-)

: 19 cze 2011, 18:55
autor: igotit4free
jacekalex pisze:Z przeładowaniem usługami to lekka przesada :craz:
Wystarczy kilka minut "in flagranti" z Synapticiem, albo instalacja z mini.iso, i metapakietofobia, żeby postawić lekki i dość szybki system Ubuntu bez zbędnego cholesterolu.
Poza drobnymi bzdurnymi smaczkami typu - Abiword nie może żyć bez biblioteki libavahi, większych problemów nie ma z takim systemem.
Niby tak, tylko po co ktoś ma kupować płaszcz, jak potrzebuje kamizelki? Zwłaszcza, że jakbyś tego płaszcza nie przycinał, to i tak coś tam wyje, a tego samego efektu w sensie zajętości zasobów, wydajności i tfu "responsywności" nie uzyskasz.

Re: Dlaczego nie używam Ubuntu 11.04 - dla narzekaczy i nie tylko ;-)

: 19 cze 2011, 19:22
autor: jacekalex
Uzyskasz.

Jak tak postawiłem kiedyś 9.10, śmigał całkiem sprawnie i szybko, i ani razu się nie wysypał, aż do aktualizacji do 10.04.
10.04 potem postawiłem w ten sam sposób, ale z powodu nowości w jaju, już na domowym kernelu, bo na swoim własnym ani myślał działać.
A potem już było, i jest Gentoo, i wszelki cholesterol jest zbanowany flagami na tyle skutecznie, że w ogóle nie mam z nim (cholesterolem) kłopotu.

Pozdrawiam
:craz:

Re: Dlaczego nie używam Ubuntu 11.04 - dla narzekaczy i nie tylko ;-)

: 19 cze 2011, 19:55
autor: igotit4free
Nigdy bym się nie spodziewał, że Ubuntu znajdzie akurat w Tobie tak żarliwego agitatora. :-P Jak by nie było, nie planuję kolejnego zbliżenia z Ubuntu ... używałem ponad dwa lata 8.04 i złego słowa o nim powiedzieć nie dam, ale się skończyło i basta.
Arch jest szybszy, lżejszy, elegantszy w konfiguracji, ma fantastyczną i łatwo dostępną a przy tym łopatologiczną dokumentację i genialny system zarządzania pakietami. Brak jednego choćby argumentu przemawiającego w moim przypadku za użytkowaniem 11.04 z Unity.

Re: Dlaczego nie używam Ubuntu 11.04 - dla narzekaczy i nie tylko ;-)

: 19 cze 2011, 19:59
autor: empitt
jacekalex pisze:To może śmieszne, ale niugdy nie postrzegalem Compiza i Emeralda literalnie pod kątem zawartości.
Tylko, że to zdanie zabrzmiało:
jacekalex pisze:Gnome-shell i Mutter to może jest postęp względem Metacity, ale ja nie widzę żadnego postępu względem Compiza i Emeralda, - których używam. :grin:
jakby GNOME Shell miało gorszy postęp od Compiza, a szczerze mówiąc to porównanie jest kiepskie. Shell i Compiz to co innego, to tak jakby prównać panele, docki itd. z menedżerem okien i kompozycji. Ze Shellem można porównać Unity, które wykorzystuje Compiza.
jacekalex pisze:Kiedy testowałem Gnome-shell i Muttera, to po ponad 2 godzinach grzebania w konfiguracji nie udało mi się osiągnać takiej funkcjonalności.
W Unity taka sama sytuacja, jak w Gnome-shell.
To są nowe projekty, więc trudno się dziwić o ekstra funkcjonalność na starcie. Ale sytuacja już ulega zmianie, przykłady: http://www.webupd8.org/2011/06/get-clas ... these.html i http://www.webupd8.org/2011/06/bottom-p ... gnome.html

Czasami mam wrażenie, że większość ludzi wypowiadających się o tych projektach, widziało je najwyżej przez 10 minut. To tak jak z użytkownikami Windowsa: Linux nie nadaje się do niczego, a miał go zaledwie 5 minut i już ocenia.

Re: Dlaczego nie używam Ubuntu 11.04 - dla narzekaczy i nie tylko ;-)

: 19 cze 2011, 22:44
autor: artk2
Niech będzie, że zadziałam jak Advocatus Diaboli. Używam Unity od momentu premiery, czyli od 28 kwietnia br. i uważam, że jest świetne. A przecież w temacie "Dlaczego nie używam Ubuntu 11.04..." nie chodzi, że to Ubuntu jest złe, tylko to "nieszczęsne Unity". W kilku punktach postaram sie wyjaśnić dlaczego tak nie jest. Punkty te moga się wydać z początku niezwiązane z tematem, ale to pewna logiczna ciągłość.
1. Kiedy w 2004 r. Mark Shuttleworth zdecydował się na stworzenie kolejnej dystrybucji Linuksa, nie było do końca wiadomo, co nim kieruje. Facet był nieprzyzwoicie bogaty i chciał leciec w kosmos :), co zresztą uczynił. Zamiast pomnażać majątek i odwiedzać swoje pieniądze na Kajmanach, postanowił "zrobić Ubuntu", ba, nawet założył dla swojego projektu ramy ideologiczne (vide: Manifest, Kodeks Postepowania itp.). Miał wizję.
2. Miał wizję i Ubuntu po kilku latach stał się najpopularniejszym biurkowym Linuksem. W świecie użytkowników MS Windows stał się nawet czymś więcej - Ubuntu stał sie tożsamy z Linuksem. Bo był (staral się być) user friendy i miał szansę zainstalować się na twojej maszynie, gdy inne dystrybucje nawet się nie odpalały. Linux z serwerów zszedł pod strzechy (1%-2% wg różnych szacunków) Nastał czas Linuksa na biurku? Nie! A może nastał? Nastał czas.
3. Nastał czas i wreszcie ktoś postanowił zarobić na biurkowym Linuksie (podkreślam biurkowym, nie RH) i skomercjalizować go tam gdzie można - sklepy muzyczne, pomoc techniczna, płatne aplikacje - a jednocześnie dalej trzymać sie zasady, że "Ubuntu always be free of charge". Takie zarabianie wymusza rzeczywistość. A co z interfejsem? Rzeczą pierwszą, z którą kontakt ma nowy użytkownik? GNOME2 było już tak siermiężne, że wyraźnie odstawało od porównywalnych GUI jak w OS X, czy choćby Windows (myślę tu najbardziej o 7). Rozwijane od lat nie mogło przejść rewolucji na miarę KDE, która zdecydowanie temu środowisku się przysłużyła. I w końcu przeszło. GNOME3 z Gnome-Shell. Cóż - nowoczesny pulpit zmieniający stare przyzwyczajenia, nawet więcej, wywracający dla niektórych ideę korzystania z interfejsu komputera. I tu narodziło się Unity. Nie jest do końca wiadomo komu uroiło się w Canonical, że to jest GUI, z którym Ubuntu ma podążać przez następne lata. Wiadomo tylko tyle, że wyewolułowało z interfejsu Ubuntu Netbook Edition i stało się domyślnym GUI Ubuntu. Może Mark znowu miał wizję?
4. Miał wizję. Dla mnie, który używa Ubuntu od wersji 6.06 Dapper Drake miał. Kiedy pierwszy raz zainstalowałem Ubuntu (wcześniej miałem SuSE Linux - taka była pisownia :)) nie doznałem olśnienia - Ubuntu było brzydkie jak kupa, dosłownie, z tymi wszechobecnymi brązami. Ale poczułem, że distro ma potencjał i tak już zostało. Potem Ubuntu ewoluowało, niby było coraz lepiej i lepiej (dla niektórych gorzej i gorzej) i nastała w końcu era Unity. Unity ma potencjał, a ludzie, którzy zadecydowanli o jego powstaniu i rozwoju mają wizję.
5. Mają wizję. Wreszcie pulpit nie wygląda archaicznie, jak za czasów GNOME2. Jest spójny jeśli chodzi o tzw. theme - mamy kilka podstawowych kolorów: pomarańczowy, fiolet, czerń i utrzymana w tym tonie tapeta - jest charakterystyczny. To może najważniejsza cecha. Jedno spojrzenie na ekran i wiem, czego używasz - Ubuntu. Launcher po lewej stronie... hmmm, to nie Windows, hmmm to nie OS X, to musi być Ubuntu, już nawet nie Linux. Ta spójność to jedno. Są jeszcze kwestie techniczne. Nie bez znaczenia.
6. Nie bez znaczenia są ekrany. Wide. Nie lubię ich. Wolę te bardziej kwadratowe. Ale te bardziej kwadratowe są już passe. W związku z tym trzeba korzystać z tych "wide". Wykorzystajmy w takim razie potencjał tych panoramicznych do bólu - wszystko jest opisane tu: http://www.muktware.com/news/23/2011/1204?page=0,0 Stąd brak dolnego panelu, Launcher po lewej stronie i AppMenu (Global Menu). Można się tu oczywiście wyżywać, że to Mac OSX zmieszany z W7. Kto od kogo kopiuje pozostawiam do przemyślenia. Kiedyś wszyscy mówili, że to MS kopiuje rozwiązania z KDE. Myślę, że dyskusja jest tu nierozwiązywalna, gdyz wiąże się z behawioralnymi czynnościami ludzkiego mózgu i zdolnościami manualnymi, a raczej ich ograniczeniami. Interfejs jest jaki jest. Powoli zbliża się do poziomu idiotoodpornego - kafelkowego :) (patrz: Windows8). Unity, moim zdaniem, jest tu rozwiązaniem idealnym. Czy aby na pewno?
7. Na pewno to nie. Nie korzystałem jeszcze w kafelkowego Windows 8. Korzystam ze smartfona, w którym są "dotykowe przyciski". Bardzo to wygodne, jak to w smartphonie. A w Unity? Kiedy zainstalowałem Ubuntu 11.04 to troche nie mogłem się odnaleźć. O co chodzi? Jakieś to wszystko było pokręcone, nie takie jak wcześniej. Wpadła mi przez przypadek w oko tapetka ze skrótmi klawiszowymi Unity i miałem ją jako tło przez 3 tygodnie. Myślałem o Unity jak najgorzej, ale chciałem dać mu szansę. Z pomoca tapetki nauczyłem się obsługiwać Unity i teraz określiłbym mój poziom jako zaawansowany. Zacząłem inaczej myśleć. Myszka przestała istnieć. Nie odrywam rąk od klawiatury i czasami touchpada. Myślę Synaptic... wciskam SuperKey, piszę syn Tab i Enter i juz mam synaptica. Myślę Home Folder - naciskam SuperKey i 1 i mam Nautilusa z katalogiem domowym. Nowe okno tego samego: SuperKey+Shift+1 i już. Można mnożyć. Wierzę, że na stacjonarnym komputerze to jest bez znaczenia. Bo jest mysz. Na laptopie z touchpadem ma zalety. Dużo piszę i nie chcę odrywać rąk od klawiatury, a tu mam wszystko pod klawiszami. Unity zdecydowanie ma potencjał - trzeba tylko dać trochę czasu na jego rozwój. Nie od razu Rzym zbudowano. Jak było z KDE z linii 4 każdy pamięta. Unity nie jest doskonałe. Jeszcze.
8. Unity jeszcze nie jest doskonałe. Ma trochę bugów. Ale jest na pewno używalne i po kilku dniach wydaje się być bardzo ergonomiczne. Łamie zasady i przyzwyczajenia. Nie jest adresowane do geeków, którzy chcą wszystko zmienić na swoja modłę. Jest inne, lepsze, nowoczesne i ma przyszłość. Mark to wie i ja też to wyczywam ;)

Konkluzją niech będzie cytat z przeciwnika (w sensie merytorycznym oczywiście):
igotit4free pisze:Gdyby nie takie eksperymenty, na naszą dietę składałyby się nadal wyłącznie owoce i robaki znalezione pod kamieniem a szczytem rozrywki byłaby masturbacja ...
Jak to mawiał Pawlak w Samych Swoich: mądrego to i dobrze posłuchać :)
PS.
Nie zachowałem się jak Advocatus Diaboli. Raczej odwrotnie. To zabieg PR ;-)

Re: Dlaczego nie używam Ubuntu 11.04 - dla narzekaczy i nie tylko ;-)

: 19 cze 2011, 23:30
autor: JezdziecBezNicka
Ok, przekonaliście mnie. Nie będę narzekał, tylko po prostu poczekam i zobaczę gdzie pójdą z Unity :)

Re: Dlaczego nie używam Ubuntu 11.04 - dla narzekaczy i nie tylko ;-)

: 20 cze 2011, 11:51
autor: Admc
Jak już jesteśmy przy temacie Unity to napiszę co mi najbardziej przeszkadza w Unity.

1. Słaba konfigurowalność, najbardziej boli to że nie można ustawić kolejności i dodawać apletów. Nie można też ustawić pozycji panelu i launchera. Wiele osób z którymi rozmawiałem o unity mówiły mi że wolałby mieć launcher na dole z prostego powodu, mieściłoby się na nim więcej ikon.
2. Kiepskie przełączanie się między oknami, Alt+Tab to rozwiązanie rodem z Windowsa 95. Ja przyzwyczaiłem się to przełączania się poprzez najechanie myszką na listę okien i przełączanie się za pomocą scrolla (swoją drogą to nie tylko unity, windows też nie ma tego genialnego moim zdaniem rozwiązania).

Jest też kilka innych przyczyn, m. in. nie podoba mi się koncepcja global menu, ale to już pomniejsze kwestie.

Jako że ani Unity ani Gnome3 nie spełniają moich oczekiwań klamka zapadła, kiedy Gnome2 stanie się za stare aby go używać, przesiadam się na KDE.