Poniedzielnik: wieści ze świata OpenSource. Numer 28 2


Wieści ze świata Open Source: 6 – 12 grudnia 2011

W tym tygodniu było bardzo spokojnie. Społeczność co prawda zelektryfikowała decyzja HP o upublicznieniu kodu źródłowego webOS, ale miną co najmniej miesiące zanim zobaczymy tego efekty. Jeżeli chodzi o wiadomości spoza „mainstremu”, to mamy tu głównie aspekty multimedialne – zarówno dotyczące domowych komputerów jak i sieci.

Doom9 i VideoLan wydają bibliotekę libaacs.

Technologia Advanced Access Control System jest techniką DRM chroniącą materiały cyfrowe (głównie płyty HD-DVD i Blue Ray) przed nieautoryzowanym kopiowaniem. O tym jak skuteczna jest ta technologia można się przekonać zaglądając na dowolny tracker torrentowy. Jednakże odtwarzanie oryginalnych nośników pod systemami innymi niż Windows i MacOS do tej pory było jak granie w rosyjską ruletkę kałasznikowem – działa o ile wystarczająca ilość ludzi przed tobą wyłożyła się i w jakiś sposób obeszła problem.

VLC od dobrego roku wspierał dekodowanie tak zabezpieczonych materiałów, ale dopiero pierwsze publicznie wydanie libaacs oznaczone numerem 0.3 jest pełną implementacją tego standardu. Oczywiście pozostaje kwestia zdobycia kluczy aacs, umożliwiających dekodowanie zakupionych płyt – z prawnych powodów nie mogły być one zamieszczone w otwartoźródłowej bibliotece. Ale jak wiemy, zasoby internetu są nieskończone…

ISO/IEC MPEG pracuje nad standardem kompresji wideo do publikacji w internecie.

Pierwszą rzeczą, którą wszyscy się podniecali kiedy HTML5 wchodziło do sieci, była możliwość osadzania materiałów audio-video bezpośrednio na stronie bez konieczności martwienia się o zapewnienia jakiegoś, najczęściej flashowego, playera. Szybko okazało się, że hurraoptymizm był przedwczesny z powodu braku odpowiednich kodeków. Problemy są dwa:

  1. Deweloperzy przeglądarek nie chcą do nich ładować kilkuset megabajtów kodu źródłowego dla wszystkich kodeków na świecie
  2. Większość popularnych kodeków AV jest w jakimś stopniu związana patentami, co wyklucza w ten czy inny sposób komercyjne umieszczanie plików zakodowanych tymi algorytmami w internecie. No chyba, że zapłaci się za licencję.

Drugi problem jest poważniejszy. Specyfikacja HTML5 określa, że przeglądarki powinny wspierać kodeki Theora i Virbis, jednak nie ma pewności czy ktoś nagle nie wyskoczy jak królik z kapelusza i nie ogłosi światu iż posiada jakiś patent na zastosowaną w tych algorytmach technologię. Duże koncerny płacą za licencję na h264 – je stać na wydatek rzędu od kilku tysięcy do kilku milionów dolarów rocznie, ale przynajmniej wiedzą na czym stoją. Google promuje swój własny format WebM, ale ma on jeszcze większe problemy patentowe niż teoretycznie Vorbis/Theora. Dla kogoś kto chce wejść na globalny rynek sprawa nie jest prosta. Dotyczy to zarówno hostowania filmów, jak i wideokonferencji czy streamingu.

Dlatego cieszy, że ktoś próbuje uporządkować ten bałagan. Grupa robocza ISO/IEC MPEG pracuje właśnie nad standardem kodowania wideo, który nie byłby obciążony w żaden sposób patentami. Jako standard zostanie przyjęty jeden z dwóch kodeków:

  1. IVC – Internet Video Coding, bazujący na specyfikacji MPEG -1 ulepszonej o pewne elementy MPEG-2, JPEG do których wszelkie patenty już wygasły.
  2. WebVC – Web Video Codec, bazujący na wczesnych wersjach h.264/AVC, do których prawa co prawda nie wygasły, ale wielkie koncerny lobbujące za przyjęciem tego standardu przekonują iż uda się im wymusić na akcjonariuszach udostępnienie wykorzystania tego kodeka na niezobowiązującej licencji.

Dla dużych koncernów lepsza byłaby opcja druga, nawet jeżeli nie dostałyby z tego bezpośrednio pieniędzy. Oni już wykorzystują ten standard i nie musieliby się dostosować. Z drugiej strony pierwsza opcja pozostawia więcej wolności w ulepszaniu standardu i np. wprowadzaniu nowych technologi do kodeka.

Przyjęcie którejś z opcji przez ISO/IEC jako międzynarodowy standard byłoby zapewne dużym krokiem do pełniejszego wykorzystania osadzonych materiałów video w sieci. Przyjęty standard wymusiłby na deweloperach przeglądarek włączenie jego obsługi. Obecnie z tym jest bardzo różnie. Standard pozbawiony opłat licencyjnych i zapewniający, że nikt nie wyskoczy z pozwami patentowymi (co by dotyczyło także wariantu drugiego), byłby bardzo dobry dla wszelkiej maści startupów myślących o globalnym rynku.

W skrócie

Wydano digiKam 2.4.0. Nowa wersja tej popularnej cyfrowej ciemni to przede wszystkim bugfixy oraz nowa wersja libraw, przynosząca obsługę nowszych modeli cyfrowych aparatów fotograficznych.

W tym tygodniu wydano FFMPEG w wersji 0.9, będącej bezpośrednim mostem prosto do wydania 1.0. Lista zmian jest imponująca: nowe filtry, nowe kodeki, bardzo duża liczba bugfixów.

Premiera Trine2 została przesunięta na 2012r.

Ze świata Waylanda – jest już wsparcie dla wygaszaczy ekranów.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

2 komentarzy do “Poniedzielnik: wieści ze świata OpenSource. Numer 28