
Hegemonia Microsoftu opiera się na dwóch dojnych krowach: Windows i Office. Mark Shuttleworth, fundator Ubuntu, ma swój celownik twardo nastawiony na Windows, oraz ma dwa środki: chutzpah i społeczność, by z powodzeniem wziąć szturmem Fortecę Redmond, jak zasugerował Ashlee Vance w The New York Times.
Inni próbowali pokonać Microsoft w jego własnej grze i polegli marnie. Jednakże różnica u Shuttleworth’a jest taka, że on niekoniecznie próbuje pobić Microsoft na jego polu. On ma nadzieję „zasadniczo zmienić rynek systemów operacyjnych”, coś co może zmylić Microsoft i dać Ubuntu szansę w walce.
Są oznaki, że Ubuntu już uprzedziło Microsoft:
- W przybliżeniu połowa z 20 tysięcy pracowników Google uruchomiło wersję Ubuntu. Z tym tłumem młodych ludzi stojących za Ubuntu, tłumem z olbrzymią maszyną zysków za sobą, wszystko może się zdarzyć.
- Według szacunków IDC, 11 procent amerykańskich przedsiębiorstw ma systemy oparte na Ubuntu. A penetracja rynków europejskich, i nie tylko, rośnie.
- Canonical, firma stojąca za Ubuntu, zbliża się do liczby 30 mln dolarów rocznego dochodu, co może się wydawać małym komarem na bizonie, którym jest Microsoft, ale ten dochód reprezentuje wielomilionowe zaangażowanie Della, IBM oraz innych dużych grup w interesie uwolnienia się z pęt Microsoftu. Innymi słowy, natura dochodu mówi więcej niż jego wysokość.
- Ubuntu ma do dyspozycji wierność dziesiątków tysięcy nieopłacanych wolontariuszy w skali świata, przy zaledwie około 200 pracownikach zatrudnianych przez Canonical. Ubuntu ma dźwignię o sile dużo większej od jego obecnego znaczenia.
Tak więc pionki są w grze. Jednakże, wielkim testem dla Ubuntu będzie to czy jest ono przygotowane na ustępstwa dla biznesowych realiów w celu odniesienia sukcesu. Rozmawiałem szczegółowo z Shuttleworthem na ten temat, aż umocniłem się w przekonaniu, że jak najlepszy interes społeczności Ubuntu leży mu na sercu. Sądzę że społeczność Ubuntu potrzebuje mentalnie dojrzeć poza „wolny jak piwo i swoboda” i włączyć w to także „wolny jak rynek i zyski”.
Ci którzy myślą, że w Internecie oraz Wolnym Oprogramowaniu są jakieś zasadnicze nowe sposoby na robienie pieniędzy niedostatecznie uważali. Są z pewnością nowe sposoby na dystrybucję oprogramowania i powiązanych z nim usług, ale czy to w „chmurze” czy na desktopie, tam zawsze jest jakiś element kontroli i ta kontrola może „wstrząsnąć” wiernością.
Wielkim pytaniem jest to, jak Ubuntu będzie zarabiało pieniądze, gdy dojdzie z 30 mln do 300 mln dolarów. Jeżeli będzie ono potrafiło znaleźć wiarygodną strategię „chmury”, która oddzieli rozwój desktopów od dochodowego rozwoju, Shuttleworth będzie mógł osiągnąć praktycznie niemożliwe: zarabiać góry pieniędzy bez zdenerwowania swojej społeczności. Jeśli ktokolwiek to może, to właśnie on. Ale nie bądźmy na tyle głupi, żeby wierzyć że odbędzie się to bezboleśnie.
„najlepszy interes społeczności Ubuntu w swoim sercu”
trochę koślawo przetłumaczone, sprawę poprawiłoby użycie słówka „leży”
Nie mówiąc już o nieprzetłumaczonej hucpie. Podpowiedź dla autora tekstu: http://pl.wiktionary.org/wiki/hucpa
dla mnie „darmowatosc” linuksa nie jest najwazniejszym argumentem za jego stosowaniem
Bardzo mnie to cieszy. Używam Linuksa od 2 lat na wszystkich domowych komputerach. Nie śni mi się nawet, że mógłbym używać Windows. Na mnie i mojej rodzinie, Microsoft nie zarobi:)
Wydaje mi się że każdy z chęcią porzuciłby windowsa na zawsze jeżeli twórcy komercyjnego oprogramowania wzięli by się ostro za wersje na Linuksa np: Kaspresky(firewall),CS3, Nero, gry komputerowe. Wtedy nawet każdy kto używa lina mógłby zapłacić jedną swoją walutę na opensource (1zł, 1euro itd) wtedy rozwój byłby jeszcze szybszy.
[quote comment=”37099″]Nie mówiąc już o nieprzetłumaczonej hucpie. Podpowiedź dla autora tekstu: http://pl.wiktionary.org/wiki/hucpa%5B/quote%5D
Hucpa i hutzpach (mimo, że jedno pochodzi od drugiego) mają jednak cokolwiek różne znaczenia, nie wspominając nawet o wydźwięku emocjonalnym całkowicie już przeciwstawnym (hutzpach to określenie pozytywne, hucpa zdecydowanie obraźliwe i negatywne). http://en.wikipedia.org/wiki/Chutzpah
Jak widać „hucpa” jest tam nawet wspomniana.
Sam sobie wstaw słowo „hucpa” do tekstu i go przeczytaj – zmienia jego wydźwięk całkowicie.
@wesol-cmg
Przecież jest Nero dla Linuksa
wesol-cmg: Poza tym, są odpowiedniki (k3b). Firewall wbudowany w jądro (ipatables). Gier to mało, fakt. Po co w domu zwykłemu U Photoshop? W zupełności wystarcza Gimp. Cyba że ktoś zajmuje się profesjonalnie obróbką grafiki, ale to inna bajka.
Nero jest ale badziewne a niektórzy w formie używają Photoshopa i nie chcieliby być ograniczani. Kasperskiego zainstalujesz i w łatwy sposób zabezpieczysz się a skonfigurować ipatables trzeba umieć. Niektórzy nie chcą odpowiedników bo to nie jest to samo co oryginał.
Ja tam jeszcze niedawno czytałem że Canonical wciąż nie przynosi dochodów i środki na rozwój Ubuntu są tylko dlatego że Shuttleworth pakuje w ten interes własną kasę. Czyżby coś się zmieniło w międzyczasie?
Kaspresky(firewall),CS3, Nero, gry komputerowe. Po co kasper nam, jak mamy IPtables, po co nero nam jak mamy k3b, brasero, gry to prawda przydało by sie od groma, bo wielu użytkowników tylko przez to nie przechodzi na lina
No i problemy z drukarkami, kamerkami internetowymi, iplus i innymi zew. urządzeniami, ale nie mówie że to nie jest do zrobienia ale ile trzeba na kombinować żeby skonfigurować. Jakby producenci zaczęli myśleć więcej o Linuxie to życie byłoby jeszcze milsze;)
@zyga – dla mnie, to nie chodzi nawet o „darmowosc” linuksow… dla mnie linux, a w szczegolnosci ubuntu, jest drugim narzedziem po googlach, ktore powaznie moze zagrozic microsoftowi, jego chorej polityce i wszechobecnosci. Jest to narzedzie, ktore pozwoli wielu ludziom otworzyc oczy na to, czym jest linux i jakie sa jego zalety stosowania – teraz w zyciu warszawy nie przesiadlbym sie spowrotem na winde, nikt nie bylby w stanie mnie do tego zmusic (no moze prawie nikt)… nalezy dazyc do tego, aby linux stalsie zauwazalny dla producentow plyt glownych, kart graficznych, dzwiekowych, itd, itp – wtedy mamy szanse, aby oprogramowanie zaczelo sie pojawiac lawinowo, bo byloby widoczne wsparcie dla powloki sprzetowej, co dla wielu producentow oprogramowania jest wazne…
@command_dos: Ja bym nawet w Fakcie nie przesiadł się z powrotem na Windows 🙂 . Nie rozumiem, po co nam jakiś Firewall. Przeciętny kowalski i tak go nie skonfiguruje, a dla użytkowników bardziej świadomych starczy jakaś graficzna nakładka. Nie wspominając o tym, że powinno to się odbywać automatycznie, czyli przez aktualizację. Porty powinny być blokowane/odblokowywane na podstawie opisu w paczkach, a także przypisywane konkretnym programom 😉 .
Sądzę, że Mark chce przenieść wszystko w chmurę. Ja nie ufam zbytnio chmurze. Przynajmniej nie korzystałbym z tego, jako medium do przechowywania ważnych danych. Logowanie sieciowe(coś aka OpenID) do systemu by się przydało. Wchodzimy do kafiarenki/pracowni komputerowej, wpisujemy własny identyfikator, logujemy się, a system sam pobiera naszą konfigurację(w tym tapetkę, motyw). Jest to średnio trudne do zrealizowania(co, jeśli zainstalowaliśmy nowe silniki do obsługi motywów?). Jednak reszta danych, jak hasła powinna pozostać. W dodaku, to możemy uzyskać tą metodą dostęp, np. do poczty. Wymagana byłaby jednak nadal normalna metoda autentykacji, czyli podania hasła. Hasła za nic nie powinny być kopiowane.
Przypomnę, że ktoś w Ubuntu pracuje nad integracją z silnikiem Ecma Script. Jeżeli uda się w dystrybucji zawrzeć wydajny interpreter Java Scriptu, a do tego dać dostęp do różnych bibliotek, to ułatwi to znacząco wprowadzenie architektury chmury.
Takie trochę to propagandowe.
Zagrożenie czy alternatywa? Próbuję zadomowić się w ubuntu. Idzie z dużym bólem. Microsoftowi, mimo wszystko, życzę dobrze. Dlaczego? Każdy monopol zaprowadzi nas do niewolnictwa. A my, niewidomi, długo jeszcze będziemy linuxa traktować jako ciekawy eksperyment raczej niż realne środowisko pracy.
Współczuję Wam, niewidomi. Mi Microsoft po prosu zwisa.
probowalem juz z debianem,ubuntu,mandriwa,fedora wszystko jakies niedorobione,nie mowiac o tym ze o internecie mozna zapomniec(sterowniki do wiekszosci modemow praktycznie nieosiagalne),zeby cos zrobic treba najpierw przejsc na emeryture zeby miec na to czas,wystarczy wlaczyc gre w szachy na windowsie i na dowolnym linuksie i dystans widac.linux to najlepsza reklama dla windowsa jak do tej pory.sa zalety nie powiem,ale przeszkody o wiele wieksze.mandriwa to chyba ostatni linux ktorego zainstalowalem,poniewaz myslalem ze bedzie przyjazniejszy w uzyciu.wiekszosc ludzi chce wlaczyc komputer,wejsc na net,wlaczyc skypa lub gg,sciagnac i zobaczyc jakis film.czy to da zrobic sie na linuksie???????no chyba ze ktos znajdzie sterowniki do modemu alcatela x.020 x .
ale to oczywiscie niemozliwe
Zamiast współczucia włącz sobie raz komputer bez monitora z czytnikiem ekranu. Współczucie jest tanie. Walka roziwązuje problemy. Takich co nam współczują wyrzucamyh bez sentymentów za burtę.
[quote comment=”37179″]wiekszosc ludzi chce wlaczyc komputer,wejsc na net,wlaczyc skypa lub gg,sciagnac i zobaczyc jakis film.czy to da zrobic sie na linuksie???????no chyba ze ktos znajdzie sterowniki do modemu alcatela x.020 x .
ale to oczywiscie niemozliwe[/quote]
Ja to wszystko mogę robić na codzień ;]
Mam bez problemu dostęp do gier (bo gram często w FPS’y).
GG? mam Kadu i za nic nie przesiąde się na jakieś GG8 żeby oglądać reklamy ;]
Skype? też jest, choć nie korzystam.
Film? a co za problem? Jeszcze praktycznie nie było filmu który by nie działał.
Internet? żaden problem.
Już nie mówie o innych rzeczach jak słuchanie systemu, mała zasobnożerność, stabilność itp.
Wszystko mi działa od razu po instalacji, więc oszczędzam czas na formatach po których na Windowsie się męcze przez kilka godzin na wgrywanie programów.
Ja rozumiem o co chodzi irkowi – sam używam linuksa – ale dlatego że mam sporo czasu wolnego i poprostu lubię Linuksa – irkowi chodzi o wykrywalność sprzętu, możecie mówić wspaniałe rzeczy o linuksie ale jak komuś system nie wykrywa modemu którym się łączy z netem albo inne ważne ustrojstwo pozostaje bezużyteczne, to o czym mowa?
O jakich zaletach?
Najważniejsza jest wykrywalność sprzętu a nie bajery (Typu compiz) czy nawet piękny wygląd i filozofia.
Ja z powodu sprzętu przesiadłem się na Fedorkę i jestem zadowolony.
Myślę że z każdym dniem jest i będzie lepiej ze sprzętem, bo tak na prawdę Windows wygrywa tylko w 2 obszarach (dla większości osób): gry i sprzęt.
Te dwie rzeczy jak się uda zmienić to windows odejdzie do lamusa.
sp9qlo: Ogromnie przepraszam, nie zorientowałem się, że chodzi faktycznie o niewidomych.
Niestety problemem są sami ludzie którzy uważają że nie ma nic za darmo, a jak jest za darmo to jest słabej jakości lub bubel.
Rozwijając temat – kasa rządzi i tak naprawdę ubuntu nigdy nie będzie tak „szanowany”jak windows dopóki nie każe płacić za swoje produkty i nie stanie się potężną szanowaną firmą jak windows (oczywiście z całym szacunkiem dla ubuntu).
Nie chcę rozwijać dalej tego tematu bo jest strasznie szeroki,… korporacje współpracujące, reklama i „zaufanie” rzeczy których już za 30mln się nie kupi…. niestety.
Osobiście chcę aby w końcu windows miał porządną konkurencję i takim się ubuntu mi wydaje powoli ale sporo czasu trzeba na wypracowanie takiej marki jakim jest windows.
Diabeł nie tkwi w jakości , osobiście znam mnóstwo lepszych produktów od oryginałów ale nie sprzedawały się dobrze i umarły śmiercią naturalną.
Ubuntu jest podsycane przez rzeszę wolontariuszy przez co jeszcze istnieje i się rozwija i oby tak dalej.
Z miłą chęcią powracam co pewien czas na strony ubuntu obserwując co tu się dzieje ale niestety dalej korzystam jeszcze z windowsa bo linuks jest dla mnie za trudny.
No i żeby powstała jedna dystrybucja Linuxa i wszyscy co inwestują w lina np: Canonical sponsorowali programistów dla jednej wersji to pomyślcie jaki przyjemny i prosty w konfiguracji byłby linek a windows zmieniłby się w srejdows.
@wesol-cmg – no coz, nie zgodze sie, ze jedna wersja Linuxa jest dobrym rozwiazaniem, wlasnie dobre jest to, ze powstaja dystrybucje dla osob, ktore potrzebuja systemu do biura/domu a takze wersje dedykowane do bardziej zaawansowanych rozwiazan. Dzieki temu masz wybor. Microsoft tego nie daje. Masz jedno rozwiazanie, narzucone przez danych programistow i tyle. Natomiast mnogosc dystrybucji linuxa jest dla mnie zaleta. Sam, w domu korzystam z Ubuntu. Poniewaz wystarcza mi do wszystkiego, czego wymagam od domowego systemu i jest banalny w uzyciu, jednak gdybym chcial robic jakies bardziej zaawansowane rzeczy, zdecydowalbym sie na inna dystrybucje.