Czy Ubuntu jest twarzą Linuksa? 20


Artykuł pochodzi z Full Circle Magazine #24
Autor: Massimiliano Giovine

Czytając numer 21 magazynu Full Circle Magazine, byłem zaszczycony zobaczyć artykuł Marca Coleman’a „My opinions”, który zainteresował mnie na jakiś czas. Jestem nowy w świecie związanym z Linuksem. Dostałem od rodziny, dokładniej od żony, na święta Acer Aspire One z preinstalowanym Linuksem. Odkąd tylko pierwszy raz go włączyłem, spędziłem sporo czasu, ucząc się podstaw konsoli, które pomogły mi rozwiązać sporo problemów: usunąć niewygodny interfejs i zainstalować Xfce. Będąc użytkownikiem Windows, uciekałem od używania Linuksa, bojąc się jego, a raczej potrzebnej wiedzy do użytkowania. Krótką mówiąc, jeżeli chcesz używać techniki „kliknij i gotowe”, należy unikać dystrybucji Linuksowych.

Aktualnie jestem szczęśliwym posiadaczem Ubuntu, na moim komputerze SPARC. Całe zajście spowodowane jest zawiedzeniem się produktami Microsoft i jego porażkami w tej dziedzinie. Dzięki takiemu zabiegowi wszystko działa bez żadnych problemów, ale jak wspomina Marc, jeżeli jest problem i śmiesz zapytać, z reguły odpowiedź nie jest tym, co oczekiwałeś, ale poszlaką – ponieważ nie zadałeś poprawnie pytania. Moją ulubioną odpowiedzią jest „to proste! Użyj tylko komendy sudo”, która jest bezużyteczna, jeżeli nie wiesz, co po niej wpisać!

Może jestem troszkę zbyt krytycznie nastawiony, ale dla nowicjusza w świecie Linuksa, to może być problem. Jestem już jakiś czas związany z komputerami, zaczynając zabawę z desktopami od Commodore 64, Atari ST, itd., ale aktualnie nie mam ochoty używać konsoli, aby wszystko działało: najechanie i kliknięcie byłoby miłe. Tak samo brzmiał argument Marc’a na temat Linux/Ubuntu i się z nim zgadzam całkowicie. Być może Ubuntu stara się być przodownikiem Linuksa z rozszerzonym GUI, ale to nie jest tylko to, co wielu ludzi chce, ale potrzebuje.

W czasach, kiedy uczyłem ludzi podstawowej obsługi komputera, którzy ciągle pytali: jak używać poczty, napisać list, itp. i którzy teraz z powodzeniem używają XP. Nawet sam Windows XP jest zbyt skomplikowany dla niektórych, to przejście na Linuksa i konsolę byłoby, jak spytać się ich, jak używać linii komend w Windows. Tak samo zabawne, jak hakowanie, Linux jest pożeraczem czasu, i czy ci się to podoba, czy nie, ludzie w tych czasach oczekują niezawodności i działania za dotknięciem przycisku, dzięki czemu mogą to zrobić w tym trudnym życiu.

Zbyt długo jednak, Windows w tej czy innej formie był sprzedawany wraz z nowym komputerami, przez co ludzie przyzwyczaili się do „najedź i kliknij” i „włóż dysk i naciśnij instaluj” – proste w użyciu. Nie mogę sobie nawet wyobrazić przerażonych ludzi, kiedy to przychodzi im używać repozytoriów do instalowania podstawowych programów. Więc może Ubuntu staje się akceptowalnym liderem w dystrybucjach Linuksowych, ale czy to jest złe?? Z tego co wyczytałem na innych technicznych forach, większość użytkowników Linuksa zgadza się, iż monopol Microsoftu powinien zostać przezwyciężony. A kiedy dystrybucje Linuksowe staną się popularne, powinno to zostać nagrodzone głośnymi brawami, a ich twórcy otrzymać nagrody na jakie zasłużyli.

Źródło: FCM issue 24, „Is Ubuntu the face of Linux ?”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

20 komentarzy do “Czy Ubuntu jest twarzą Linuksa?

  • Sławek

    Zalecam przejście na OpenSUSE(Tutaj zauważyłem, że tytuł nie ma wiele wspólnego z artykułem). Jest tam mnóstwo kreatorów. Co do instalacji na Ubuntu, to jest ona prostsza niż w Windows.

  • Rafał

    Autor artykułu „Krótką mówiąc, jeżeli chcesz używać techniki „kliknij i gotowe”, należy unikać dystrybucji Linuksowych.” – nie zgadzam się z tą wypowiedzą. Jestem użytkownikiem Ubuntu i bardzo rzadko używam konsoli. Poza tym coraz to nowsze wersje linuxowych środowisk graficznych (Gnome, Kde) mają na celu ułatwinie pracy nawet tym najmniej zawansowanym użytkownikom.

  • Heos

    Tytuł nie ma prawie nic wspólnego z artykułem, który opiera się na narzekaniu – jaki to Linux jest zły i trudny. Oczywista bzdura, znam wiele osób, którym o wiele łatwiej posługiwać się terminalem niż „klikaczem”, kwestia upodobać a nie stopnia trudności. Powiedziałbym nawet, że Linux jest lepszy dla początkujących, mogą wszystkie podstawowe programy zainstalować jednym poleceniem i o wiele trudniej jest coś zepsuć – w przeciwieństwie do produktów MS,

    Prawdą jest tylko fakt, że ludzie bardzo się przyzwyczaili do Windowsa.

  • Otik

    Przerażeni instalowaniem programów z repozytoriów? Nie znam rozwiązania, które bardziej ułatwia zarządzanie programami niż repo! Wybierasz program, podajesz swoje hasło i po chwili program jest na kompie, zajmuje swoje miejsce w menu i gra gitara. Alternatywa? Szukanie jak głupi po sieci, wpakowanie się po drodze na parę robaków, instalacja, którą zwykły użytkownik po prostu przeklika, po to by na końcu dowiedzieć się, że i tak musi jeszcze za program zapłacić by go używać.

  • bogdanbojarski

    [quote post=”7915″]Użyj tylko komendy sudo”, która jest bezużyteczna, jeżeli nie wiesz, co po niej wpisać![/quote]
    Cóż, z reguły podawana jest cała składnia polecenia dot. jakiegoś problemu. Wystarczy więc zrobić kopiuj wklej. Takie jest moje doświadczenie. Poza tym po jakiego grzyba zaczynasz od konsoli. W mojej ocenie praktycznie wszystko można wyklikać (co nie zmienia faktu, że konsola jest wygodna). Chyba ktoś, kto Ci udzielał porad, chciał przyszpanować. A potem takie bzdury wychodzą, że niby trzeba znać konsolę, żeby używać Linuksa.
    Masz pasek z aplikacjami tego się na początku trzymaj.
    Miałem już się ni odzywać, aby nie być posądzony o fanatyzm, ale nie mogę przejść do porządku dziennego, kiedy się znowu sprowadza Linuksa (szczególnie Ubuntu, bo to chyba najbardziej łopatologiczna (w dobrym sensie tego słowa) dystrybucja.
    Człowieku, Ubuntu nawet ci kodeki znajdzie i zainstaluje (choć gstreamera nie lubię, wolę silnik xine, ale na początek wystarczy).
    To tyle reszta była powtarzana setki razy. Idę malować kuchnię.

  • n-pigeon

    Hehe jakbym czytał wypowiedź windowsiarza, który na oczy nie widział Ubuntu lub widział je prze 5 min xD
    Tekst o niczym i brak powiązania do tytułu. Moim zdaniem do usunięcia 😀

    Ja konsoli używam tylko do uruchamiania programów kiedy nie chce mi się ich szukać po menu 😛

  • mygosia

    Jestem kobieta. Blondynka w dodatku. Co wiecej – bez wyksztalcenia informatycznego.
    I co?
    I uwazam, ze Ubuntu jest lepsze od windowsa. Jak cos nie dziala – napisze Ci ladnie co – i masz szanse sobie odszukac na forum osobe z podobnymi problemami. A w windowsie? Cos nie dziala „bo nie”.
    Repozytoria trudne?
    Matko! Dla mnie to bylo objawienie. Koniec z koszmarem szukania sterownikow, koniec z szukaniem programow, koniec z przegrzebywaniem sie przez tonu stron, koniec z instalacja programow, ktore wywalay windowsa na amen… Brrr…

    I uwazam, ze jesli gospodyni domowa sobie potrafi poradzic, to kazdy sobie poradzi. A tym bardziej facet majacy do czynienia z komputrami od czasow C64.

  • magic

    [quote comment=”38504″]Zalecam przejście na OpenSUSE(Tutaj zauważyłem, że tytuł nie ma wiele wspólnego z artykułem). Jest tam mnóstwo kreatorów. Co do instalacji na Ubuntu, to jest ona prostsza niż w Windows.[/quote]

    Używałem OpenSUSE do tej pory system jako system popsuł się strasznie i rzecz się dzieje z wersji na wersję. Mam nadzieje że w wersji 12 nastąpi jakaś „regresja” i system wróci do czasów swoje świetności.

    Co mnie już wyprowadziło z równowagi do końca to narzucanie na siłę pewnych „jedynie słusznych” standardów. Mianowicie
    Brak gdmsetup ( to jest jeszcze drobnostka na która w ostateczności można przymknąć oko)
    Chore i nie praktyczne menu SLAB (wiem można je wyłączyć i wrócić do paska na dodatkowym panelu)
    I trzecie wynikające z drugiego wkurzające mnie najbardziej!
    Bezsensowne grupowanie tematyczne menu na panelu górnym!

    Wszystko rozumiem system się rozwija ale chyba nie tędy droga
    OpenSUSE traci najważniejsza istotę Linuxa możliwość dostosowania go do swoich potrzeb i upodobań – chyba źle wpływa na to „mariaż” z microsoftem

  • ajajaj

    Mam Ubuntu i często używam konsoli, ale nie dlatego że inaczej się nie da, tylko dlatego, że tak jest szybciej… Po tym jak już nauczyłem się używać alternatywy Windows śmiało mogę powiedzieć że większość rzeczy jakie niegdyś robiłem w Windows, w Ubuntu robię je raz że szybciej a dwa że wygodniej.. Muszę zaznaczyć jedynie że jestem szczęściarzem i należę do grona osób którym od razu po instalacji działa w tej dystrybucji dosłownie wszystko 😀

  • ajajaj

    Mam Ubuntu i często używam konsoli, ale nie dlatego że inaczej się nie da, tylko dlatego, że tak jest szybciej… Po tym jak już nauczyłem się używać alternatywy Windows śmiało mogę powiedzieć że większość rzeczy jakie niegdyś robiłem w Windows, w Ubuntu robię je raz że szybciej a dwa że wygodniej.. Muszę zaznaczyć jedynie że jestem szczęściarzem i należę do grona osób którym od razu po instalacji działa w tej dystrybucji dosłownie wszystko 😀

  • tomek

    Mój pierwszy głębszy kontakt z linuxem zaczął się , gdy chciałem przetestować nowy system na moim netbooku (wcześniej miałem tylko vistę). I muszę przyznać że wcale nie taki diabeł straszny jak go malują.
    Od kompletnie zielonego nie nie znającego się nawet na partycjach linuxowych do średni znającego się n temacie przezedłem w kilka dni. W czasach kiedy pomoc jest w zasięgu ręki czy to na forach czy w google koszystanie z linuxa wcale nie jest takie trudne.

  • Obiektywny

    Oto kolejny artykuł niewiele lub nic nie wnoszący do czytelni. Pisać można, oczywiście, tylko po co ciągle o niczym? Wywodów w stylu „co jest lepsze” jest całe mnóstwo, konstruktywnych natomiast jak na lekarstwo. Ludzie, nie częstujcie czytelników taką radosną twórczością bo odejdą…

  • logos2000

    uzywam linuxa od ok 6 miesiecy, jako ze windows znam na poziomie DOBRYM (a dla przecietnego usera celujacym) nie mialem wiekszego problemu z linuxem. nie rzucalem sie na gleboka wode wiec wybralem popsotu ubuntu, przewinelo sie w miedzyczasie KDE, Xfce, Fluxox ale zostalem przy Gnome. system wcale nie jest taki trudny, jak go poznaje to bardzo logicznie zrobiony. zdarzylo mi sie nagrzebac calkiem „powaznie” a to fsabie i dysk sie zrobil tylko do odczytu (system nie ladowal, nie moglem przywrocic backupu), to jakas usluge wylaczylem za duzo. ale troche czlowiek pomysli i zrobi (live CD w pierwszym wypadku w drugim uruchomienie uslugi recznie w trybie roota) i wszystko nadal dziala. ramu mam 1GB, wiecie ile ciagnie ze Swapa ubuntu? bardzo czesto 0 a teraz 17KB!! duzycie normlanego ramu ok 200 MB, a windows na tym samym sprzecie? odrazu chapnie swapa 200MB…. no coz dla mnie jest wlasciwie bez roznicy w uzytkowaniu czy windows czy linux, ale po necie wole serfowac na tym drugim. pozdrawiam

  • Kolzi

    Moje trzy grosze:
    -dobrze, że pojawił się taki artykuł, niezależnie od jego wartości merytorycznej – i krytyka musi być, zwłaszcza że tu część jest trafiona. Gdy zobaczyłem fragment o sudo przypomniały mi się moje początki, choćby próby logowania na roota z automatu. Chyba właśnie przez te nie do końca wytłumaczone porady 😉
    -dyskusja Linux vs. Windows? Pewnie niesłusznie, ale się z niej wycofałem – nie mam najmniejszej ochoty przekrzykiwać zgrai plujących wte czy wewte. Ja wiem, co jest dla mnie lepsze, a reszty zbawiać nie będę. Egoizm? Może. Dyskutować można, ale nie z przekonanymi już.

  • Aguarius

    Jestem świeżym użytkownikiem Ubuntu, bo zaledwie od paru tygodni. Wcześniej próbowałem różnych dystrybucji Linux i najbardziej mnie od nich odpychał sposób instalacji oprogramowania. Dla kogoś takiego jak ja, kto używał Windowsa instalacja programów w Linux to istna męka pańska i czarna magia! Nie jestem masochistą i nie kupiłem komputera po to aby zadawać sobie męki lub utrudniać życie. Więc przejście z XP na Linux tylko po to aby się męczyć nie miałoby sensu. Rozumiem, że są ludzie którzy fascynują się przeciwnościami z którymi spotykają się w Linux lub dla których sprawia radość potrzeba główkowania nad np. zainstalowaniem jakiegoś programu. Dla nich są inne dystrybucje Linux i niech się w nich bawią. Większość jednak stawia na system który można łatwo przyswoić, a takim właśnie jest Ubuntu! Zrezygnowałem z XP i mogę powiedzieć, że nie mam z użytkowaniem Ubuntu jakichkolwiek problemów. Dzieje się tak między innymi dlatego, że nie muszę znać magicznych komend, aby zainstalować interesujący mnie program. W większości przypadków wystarczy wybrać go z listy i kliknąć. Czasem trzeba skorzystać ze „ściągawek” lub pomocy, aby zainstalować coś z konsoli. Ogólnie jest OK. – Prostota użytkowania, lekkość i wolność.

  • qaov

    tak, ubuntu jest liderem wśród dystrybucji
    patrz http://www.distrowatch.com
    z miażdżącą przewagą nad OpenSUSE

    terminal fajna sprawa, gui do programów instalujących też 🙂
    cenię w linuksie niezawodność instalacji, owszem zdarzają się problemy
    ale ich nie można uniknąć… było by za pięknie

    sam korzystam z Arch Linuksa, byłem na ubuntu przez jakiś czas
    i testowałem już pełno dystrybucji

    wniosek jest prosty: zwycięża albo chęć nauki albo lenistwo lub brak czasu 😉

  • m&m

    nie jestem informatykiem używam ubuntu od 7.04 i konsoli wręcz sie wystrzegam bo systemowy dodaj/usuń jest lepszy jak któś chce pogrzebać w systemie to trzeba kliknąć ubuntutweak.deb a właśnie czemu nikt nie mówi pakietach .deb przecież trzeba go tylko znaleźć przeczytać do czego służy ściągnąć i kliknąć a system nas powiadomi czy możemy go zainstalować troche to inaczej ale jakby podobnie do M$??? polecam wszystkim nie trzeba konsoli używać, pełna wolność! chyba niektóre poradniki w sieci by trzeba z aktualizować pozdrawiam i polecam